Feministki bez butów

Feministki bez butów

Indianki przeciwstawiają się i meksykańskiemu nacjonalizmowi, i systemowi władzy w swoich społecznościach

Wspinaczka stromą ścieżką na wzgórze trwa już dłuższą chwilę. W dole rozpościera się zasnute mgłą miasteczko. To Zinacantan, miejscowość zamieszkana przez meksykańskich Indian Tzotzil. – Bo widzisz, błyskawica to Anioł. Są złe Anioły i dobre Anioły. I tamten z jaskini jest zły. Może cię spalić – Maruć, choć nieco zażywna, nie zmęczyła się ani trochę. Ciężka od bajecznych haftów suknia wydaje się w ogóle nie spowalniać jej kroku. Peroruje nadal, ani na chwilę nie gubiąc wątku: – Niektórzy to idą do tej jaskini i palą Aniołowi świeczki. Polewają mu pox. Pox to bimber. No, z trzciny cukrowej. I potem podaje się czyjeś imię. I już. Anioł go dopadnie. Tak tu robią źli ludzie. A jeśli kobieta śpi z takim Aniołem, to urodzi potem białe dzieci. Bialuteńkie. Z zielonymi oczami. Zupełnie jak u turystów.

Maruć od czasu do czasu strofuje w śpiewnym języku tzotzil towarzyszące jej dzieci. One też nie wyglądają na zmęczone. Dźwiganie sporych naręczy chrustu jest najwyraźniej kolejną okazją do popołudniowych figli. Każdy wziął tyle, ile zdołał unieść. Choćby kilka patyków. W tych stronach zbieranie drewna na opał należy do obowiązków kobiet. Podobnie jak przygotowywanie codziennej porcji gorących tortilli czy mozolne misterne haftowanie.

Majowie w bejsbolówkach

(…) Tzotzile należą do najbardziej konserwatywnych społeczności tubylczych w Meksyku. Nie znaczy to, że nie korzystają z telefonów komórkowych, bankomatów, internetu. O ich zachowawczości decyduje sposób, w jaki przyswajają nowości, silne przywiązanie do własnego języka i wizja świata wciąż do głębi przesiąknięta wierzeniami prekolumbijskimi. A także wyjątkowa nieufność wobec obcych. Tubylczy mieszkańcy Centralnej Wyżyny Chiapas, wśród nich Tzotzile, niejednokrotnie manifestowali opór wobec obcej dominacji. Pierwsza krwawa rebelia podniosła się na tych terenach jeszcze w czasach kolonialnych, w 1712 r. Kolejne powstania rozpętały się w latach 1868–1872.

U zarania XXI w. stan Chiapas nadal jest jednym z najbiedniejszych w Meksyku. Odsetek ludności tubylczej na terenie Centralnej Wyżyny sięga 70%. Całkowity brak ubezpieczeń społecznych, alkoholizm, bezrobocie, wysoka śmiertelność dzieci i matek w połogu to tylko kilka z problemów, z jakimi przychodzi borykać się współczesnym Indianom z tego regionu. Nie zaskakuje więc, że głośne powstanie zapatystów, nazywane nową rewolucją meksykańską, wybuchło właśnie tutaj.

Indianie Tzotlil żyją w kilku miejscowościach różnej wielkości rozsianych po wyżynie. Największymi – obok San Lorenzo Zinacantan – są San Juan Chamula i San Pedro Chenalho. Ich mieszkańcy posługują się wyraźnie odrębnymi dialektami i odróżniają się dzięki charakterystycznym, łatwo rozpoznawalnym ubiorom. Kobiety wciąż pozostają wierne sukniom i wyszywanym bluzom. Wizytówką Zinacantan są wymyślne kwiatowe hafty w najróżniejszych odcieniach błękitu z dodatkiem czerwieni i żółci. Tymczasem mężczyźni coraz częściej zamieniają tradycyjny ubiór na dżinsy i czapki bejsbolowe. (…)!

Strony: 1 2 3 4

Wydanie: 22/2016

Kategorie: Reportaż

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy