Gorsi kombatanci – cd.

Gorsi kombatanci – cd.

Teksty „Gorsi kombatanci” („P” nr 44) i „Niesłuszna bitwa” („P” nr 43) spotkały się z dużym odzewem czytelników. Oto dwa głosy uczestników tegorocznych uroczystości pod Lenino.

O Lenino piszą media… białoruskie

Przed wyjazdem pod Lenino 11 października na próżno szukałem w polskiej prasie najmniejszej choćby informacji na temat zwycięskiej bitwy, która zapoczątkowała szlak bojowy Ludowego Wojska Polskiego zakończony udziałem w operacji berlińskiej i zdobyciem Berlina. Dlatego byłem mile zaskoczony, kiedy w „Białoruskiej Gazecie Wojskowej”, wydawanej przez Ministerstwo Obrony Białorusi, 12 października 2013 r. znalazłem całą stronę poświęconą bitwie. Artykuł opisuje historię powstania 1. Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki w Sielcach nad Oką i jest ilustrowany zdjęciami z tamtego okresu. (…) Byłem święcie przekonany, że autor tego artykułu nie ogląda telewizji Biełsat finansowanej przez rząd Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. (…)
Sam wyjazd delegacji na obchody 70. rocznicy bitwy pod względem logistycznym był przygotowany wzorowo przez pracowników Urzędu ds. Kombatantów. Każdy z uczestników otrzymał na dworcu w Warszawie program uroczystości ze szczegółowym harmonogramem wydarzeń. Na okładkach paszportów były naklejki z numerami wagonów i przedziałów przydzielonych uczestnikom. Numery autokarów, które nas woziły po obwodzie mohylewskim, gdzie leży Lenino, pokrywały się z numerami wagonów.
Pod względem politycznym kierownik Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych RP minister Jan Ciechanowski zrobił wszystko, żeby emerytowani żołnierze i oficerowie zrzeszeni w Stowarzyszeniu Tradycji Ludowego Wojska Polskiego poczuli się obywatelami drugiej kategorii. Inne stowarzyszenia, jak chociażby Związek Sybiraków, otrzymały zaproszenia i limity miejsc, nie występując o to z prośbą do pana ministra, niejako z rozdzielnika. Prezes Stowarzyszenia Tradycji LWP płk Orłowski już 18 lipca wystosował list do pana ministra z prośbą o przydział miejsc w pociągu specjalnym dla członków stowarzyszenia, przyjęty przez kancelarię Urzędu. Odpowiedzi nie otrzymał do dzisiaj, a kilkanaście miejsc dla członków stowarzyszenia znalazło się dzięki interwencji posła Rozenka u ministra obrony narodowej. (…)
Ppłk dypl. w st. spoczynku Bogdan Tadeusz Pokrowski

Polityka zwyciężyła nad pamięcią

W tym roku po raz pierwszy mogłem uczestniczyć w uroczystościach na polskim cmentarzu wojennym w Lenino. Było to ciekawe doświadczenie, potwierdzające nie tylko fakt kontynuacji polityki historycznej przez polską prawicę, lecz także dokonanie kroku naprzód w obranej strategii działania na kierunku „ruskim” i „białoruskim”. (…)
Jak twierdzą dyżurni i „niezależni” historycy, kościuszkowcy oraz pozostali żołnierze 1. i 2. Armii WP współuczestniczyli we wprowadzeniu okupacji, której zmierzch nastąpił dopiero 4 czerwca 1989 r. Chyba tylko ze względu na apel bp. Guzdka o szacunek dla wszystkich przelewających krew za Ojczyznę nie powiedziano tego wprost weteranom w tym dniu.
Gesty natomiast były bardzo czytelne i zrozumiałe. Pod pomnikiem Gwiazda poświęconym bohaterstwu żołnierza radzieckiego poza delegacjami kombatantów z polskiej strony żaden z generałów ani polityków nie uczestniczył w składaniu kwiatów. Wszak w programie zaznaczono, że udział w tym przedsięwzięciu ma charakter fakultatywny. (…) Pod tym obeliskiem nie dostrzegłem również bp. Guzdka, który tak ładnie mówił na temat szacunku dla wszystkich przelewających krew za naszą Ojczyznę. A były wśród nich setki tysięcy żołnierzy radzieckich. Przeganiali oni faszystowskiego najeźdźcę z naszej ziemi, z miast i wsi. Nie fakultatywnie, dokładnie od Bugu po Odrę. Uratowali życie rodziców i krewnych tych dzisiejszych generałów i biskupów. Kombatanci nie mieli w głowie kalkulacji politycznych, składali wieńce w zadumie, wracając pamięcią do tamtych dni, kiedy dzięki zadzierzgniętemu braterstwu broni otrzymywali wsparcie i pomoc od radzieckich żołnierzy, oficerów, sanitariuszek czy lekarzy. (…)
Obchody bitwy pod Lenino stały się pretekstem do zaprezentowania polskiej strategii na kierunku „ruskim” i „białoruskim”. Obecni na uroczystości weterani nie zdawali sobie wcześniej sprawy, jakie założenia gry politycznej przyjęte zostaną przez polski rząd w czasie ich obecności na Białorusi. Oto ambasador RP w Republice Białorusi w swoim wystąpieniu pod mauzoleum przytoczył obchodzone w roku bieżącym rocznice o charakterze antyrosyjskim lub antysowieckim (powstanie styczniowe, bitwa warszawska 1920 r.). Polska racja stanu zasadza się wprawdzie na obecności w UE i NATO, ale brylujemy głównie w polityce antyrosyjskiej i antysowieckiej. Codziennie potwierdzają to politycy, historycy IPN-nowskiej proweniencji, liczne publikacje oraz media. No i młode zastępy patriotów.
Od siebie mogę dodać, że jak każdy Polak znający stosunek polskich władz do aktualnego prezydenta Białorusi nie podejrzewałem, że oficjele RP będą instrumentalnie traktować takie przedsięwzięcie jak obchody 70-lecia bitwy pod Lenino.

Czesław Jurczyszyn


Dlaczego znowu dzieli się kombatantów na lepszych i gorszych?

prof. Jerzy Pomianowski,
pisarz, tłumacz, znawca Rosji
Na te sprawy trzeba spoglądać z dystansem i znajomością faktów historycznych. Można te próby PiS zestawić z podobnymi działaniami np. w Hiszpanii. Kiedy tam próbowano odebrać wojskowe emerytury żołnierzom, którzy przez zieloną granicę przedzierali się do tego kraju, by zatrzymać pochód Hitlera i jego sojusznika Franco, to choć rząd był „za”, mądry król Juan, jako głowa państwa, natychmiast sprawił, że polskim kombatantom przyznano hiszpańskie emerytury za to, że uratowali demokrację i monarchię, a nie za to, że wyrzynali przeciwników. A co do zasług lewicowych żołnierzy dla naszego kraju, to np. jeden z nich w 1956 r. osłaniał naszą stolicę i przemiany na szczytach władzy w Polsce, a konkretnie VIII Plenum KC PZPR, na które zaproszono wypuszczonego z więzienia Władysława Gomułkę. Ochronił te przemiany Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego dowodzony przez gen. Komara, który powstrzymał marsz na Warszawę garnizonów sowieckich pod dowództwem marszałka Rokossowskiego.

prof. Tadeusz Iwiński, b. poseł, b. europoseł SLD
Od dość dawna w polskim parlamencie nasila się tendencja do przyjmowania coraz większej liczby uchwał odnoszących się do najnowszej historii Polski, i to na ogół swoiście (z pozycji prawicy) interpretowanej. Po raz kolejny potwierdzają się teza Napoleona, że „historię piszą zwycięzcy”, oraz słowa Marii Dąbrowskiej, że „historia ma rzadko coś wspólnego z elegancją”. W tych dniach wątpliwości nie budziło tylko upamiętnienie 200. rocznicy śmierci księcia Józefa Poniatowskiego, natomiast kontrowersyjne było uczczenie przez Sejm (przy sprzeciwie klubów SLD i Twojego Ruchu) sierż. Józefa Franczaka (ps. „Lalek”) jako „ostatniego żołnierza antykomunistycznego podziemia w 50. rocznicę śmierci”. Chodzi bowiem o osobę, która jeszcze wiele lat po II wojnie zabijała milicjantów i cywilnych urzędników Polski Ludowej. Niezwykle gorące dyskusje odbyły się na forum sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu nad zgłoszoną przez SLD propozycją uczczenia 70. rocznicy bitwy pod Lenino. Uchwała ta oddaje hołd żołnierzom 1. Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki oraz „wszystkim żołnierzom, którzy podczas II wojny światowej złożyli daninę krwi, walcząc o Polskę”. Szczególnie istotne wydaje się zaakcentowanie, że wszyscy polscy kombatanci – niezależnie od tego, czy szli do kraju z Zachodu czy ze Wschodu – zasługują na szacunek. Niezwykle niepokojące są bowiem próby dzielenia tych kombatantów w zależności od formacji, w której walczyli, a nawet wywyższania jednych kosztem drugich.

Kazimierz Kutz, reżyser, senator niezależny
Wcale mnie nie dziwi aktywność PiS w tym zakresie, jestem nawet zaskoczony, że dopomina się o te wyraźnie ideologicznie motywowane przywileje tak późno. Oczywiście PiS nie ma szansy przebić się z tym typowo ideologicznym myśleniem i nic mu takie stanowisko nie da. Potwierdza jedynie wobec swoich ludzi, że pilnuje ich interesów, że dba o swój twardy elektorat.
Not. BT

Wydanie: 45/2013

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy