Hawana pachnąca euro

Hawana pachnąca euro

W sprawie Kuby Europa i Ameryka całkowicie się rozeszły Hawańska Riviera, hotel i kasyno z wielką rzeźbą w kształcie złotych kręconych schodów prowadzących do nieba, otwarty w 1975 r. przez słynnego bossa mafii Meyera Lansky’ego, stał się w tych dniach częścią francuskiej Accor SA. Hotel Capri z dwoma rewiami i kasynem gry, który należał do mafii narkotykowej i też został znacjonalizowany po rewolucji, będzie prowadziła portugalska sieć Amorim. Spółka Accor, która ma na świecie 4 tys. hoteli, remontuje zabytkową Rivierę, gdzie występowali Ginger Rogers i Frank Sinatra. Ta sama sieć zarządza również historycznym hotelem Sewilla w stolicy Kuby, w którym Al Capone przez lata wynajmował całe szóste piętro. Hiszpańska grupa hotelowa Sol Melia, która eksploatuje na Kubie 21 hoteli, zakomunikowała, że jej wpływy z tego tytułu wzrosły w pierwszym półroczu o 20% w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego. 17 światowych sieci hotelowych eksploatuje połowę z 45 tys. pokoi hotelowych na wyspie. – Interes idzie znakomicie – cieszy się dyrektor Accor SA w Hawanie, Eric Pyre. Turystyka zagraniczna przynosi wyspie 41% wszystkich wpływów dewizowych. Na początku lipca wiadomo już było, że w 2005 r. przybędzie na Kubę 2,3 mln turystów, o 250 tys. więcej niż w roku ubiegłym, a coraz to nowe linie lotnicze -ostatnio Virgin Atlantic – włączają Kubę do rozkładu lotów. Cudzoziemców przyciągają nie tylko plaże. Jedna z madryckich rozgłośni przeprowadziła sondaż przed wejściem do konsulatu kubańskiego w Madrycie. Były i takie odpowiedzi: – Lecę, żeby zrobić sobie u dentysty dwa mostki za 100 euro. Za różnicę w porównaniu z tym, co zapłaciłbym w Madrycie, 1,9 tys. euro, zrobię zakupy. Odkąd Wenezuela pod lewicowymi rządami stała się głównym gospodarczym partnerem strategicznym Kuby i tworzy z nią wspólny koncern naftowy, Chiny zainwestowały pierwsze pół miliarda dolarów w kubański nikiel, a Hiszpanie włożyli połowę swych inwestycji – też pół miliarda dolarów – w produkcję hawańskich cygar, Kuba zaczyna przebierać w inwestorach. Minęły już czasy, gdy po upadku ZSRR nawet maleńkie firmy zagraniczne były witane jak wybawienie na głodnej dolarów Kubie. Jak dotąd ludność w niewielkim stopniu odczuła poprawę. Fidel Castro, mimo 78 lat, wygłosił czterogodzinne przemówienie, aby zaanonsować podwyżkę płacy minimalnej ze 100 do 255 pesos, tj. z 4 do 9 dol. Dotyczy to1,6 mln pracowników na 4 mln ludności czynnej zawodowo. Sprzątaczka w przedszkolu zarabia 245 pesos, policjant – 700, a specjalista z wyższym wykształceniem 1-6 tys. pesos. Górny pułap jest dla wybitnych naukowców, dzięki którym Kuba plasuje się m.in. w czołówce badań nad nowymi lekami przeciwko AIDS i nowotworom. Wielu Kubańczyków utrzymywało się dotąd na powierzchni dzięki rozbudowanemu systemowi świadczeń społecznych ze sztandarowym osiągnięciem rewolucji – bezpłatnym leczeniem na przyzwoitym poziomie i internatami gratis dla uczniów. W znacznej mierze także dzięki temu, że do niedawna w domowym budżecie bardzo liczyły się… paczki z Ameryki oraz to, co zostawiali krewni z USA, odwiedzając rodziny na wyspie. Pozostałym obywatelom USA za podróż na Kubę bez specjalnego zezwolenia wymierza się wysokie kary. Amerykański Senat wprowadził zakaz częstszych niż co trzy lata wyjazdów kubańskich emigrantów do ich dawnej ojczyzny, argumentując: powstrzymamy w ten sposób wyciek milionów dolarów na Kubę! Izba Reprezentantów USA odrzuciła różnicą sześciu głosów zgłoszony przez senatora Jeffa Flake’a projekt złagodzenia embargo na wysyłanie paczek na Kubę. W Waszyngtonie obliczono, że zmniejszyło to ich wartość w ciągu drugiego półrocza 2004 r o pół miliarda dolarów. Nadal nie wolno do nich wkładać papieru toaletowego i pasty do zębów. – Czyżby te dwa produkty mogły aż tak bardzo umocnić kubański reżim? – pytał republikański senator, gdy prezydent George W. Bush nazajutrz po odrzuceniu jego inicjatywy oświadczył w przemówieniu radiowym: – Nadejdzie dzień, w którym fala wolności osiągnie wybrzeże Kuby. Administracja prezydenta Busha „przycięła” też ustawę z 2000 r., która pozwalała stowarzyszeniom amerykańskich farmerów eksportować żywność na Kubę. Dostarczali produktów za miliard dolarów rocznie. W tym roku czwartą część tych zamówień przejęły Kanada, Argentyna

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2005, 28/2005

Kategorie: Świat