Hop w ”robaczą dziurę”!

Hop w ”robaczą dziurę”!

Międzygalaktyczne podróże z szybkością większą od światła?

Zapnijcie pasy i trzymajcie się – kosmiczne loty do innych galaktyk znów są na porządku dziennym”, pisze brytyjski magazyn “New Scientist”. Oto międzygwiezdny pojazd łatwo przekroczy prędkość światła, przemierzając Uniwersum niejako na skróty, przez “robaczą dziurę.
Z nowych obliczeń, opartych na ogólnej teorii względności Einsteina, a przedstawionych w kwietniu przez rosyjskiego fizyka, Siergieja Krasnikowa z Obserwatorium Pułkowo w Petersburgu, wynika bowiem, że niektóre “robacze dziury”, czyli tunele w czasoprzestrzeni, mogą być wystarczająco duże i stabilne, aby mógł przez nie przemknąć międzygalaktyczny statek, zbudowany ludzką ręką. Teoretycznie “robacze dziury” są mostami między niewyobrażalnie odległymi regionami kosmosu, być może nawet łączą różne wszechświaty.
Kalkulacje Krasnikowa uradowały autorów powieści i scenariuszy filmowych w stylu science fiction. Oto w utworach tych tunele w czasoprzestrzeni odgrywały zasadniczą rolę w nawiązywaniu kontaktów z cywilizacjami odległymi o setki świetlnych lat. Na skróty przez czasoprzestrzeń mknął statek kosmiczny “Enterprise” z popularnego serialu filmowego, a Luke Skywalker, młody heros “Gwiezdnych wojen” ukrywał się w “robaczej dziurze” przed mrocznymi siłami mściwego imperium. Być może tego rodzaju wizje nie są tylko czczym wymysłem.
Już w 1915 roku niemiecki badacz, Ludwig Flamm, na podstawie równań Einsteina wysunął hipotezę, że wszechświat dosłownie naszpikowany jest tunelami przez przestrzeń i czas. Według tego modelu, kosmos jest

jak wielkie jabłko.

Można przemieszczać się po jego powierzchni najwyżej z prędkością światła. Można jednak także wybrać drogę na skróty, jak robaki wygryzające wewnątrz jabłka dziurę od jednego punktu powierzchni do drugiego. Taka podróż odbywałaby się z prędkością nadświetlną. To tak, jakby narysować dwie kropki na papierze. Można połączyć je kreską, ale można też zgiąć papier i przebić dziurę łączącą te dwa punkty, “pomijając” odległość między nimi. Czasoprzestrzeń jest w stanie “zagiąć”, tak jak papier, ogromna konfiguracja materio-energii. Takie skupienie materii i energii występuje w “czarnych dziurach”, tj. zapadniętych gwiazdach o ogromnej gęstości, z których nawet światło nie może się wydostać. Przerażająca siła grawitacyjna czarnych dziur być może tworzy tunele czasoprzestrzenne, jednakże zmiażdżyłaby ona każdy zbliżający się statek kosmiczny. Niewykluczone jednak, że w warunkach rodzącego się wszechświata, w których nie obowiązywały jeszcze prawa klasycznej fizyki, powstało wiele “robaczych dziur”, a przynajmniej niektóre z nich istnieją do tej pory. Większość astrofizyków powątpiewała, czy tunele w czasoprzestrzeni posłużą kiedykolwiek do międzygwiezdnych podróży. Uważano, że te “kosmiczne mosty” są za małe, otwarte bardzo krótko i panuje w nich zbyt wielka grawitacja. Słynny brytyjski badacz, Steven Hawking, autor “Krótkiej historii czasu”, wskazuje, że po uwzględnieniu efektów kwantowych, tj. dotyczących mikrocząsteczek, tunele czasoprzestrzenne mogą okazać się nieprzekraczalne, gdyż panuje w nich np. silne promieniowanie. Niechęć “poważnych naukowców” do koncepcji “robaczych dziur” jest zrozumiała. Ten bowiem, kto przemieszcza się przez tunele w czasoprzestrzeni, podróżuje szybciej niż światło, może więc zostać wyrzucony w przeszłość lub w przyszłość. Innymi słowy, “robacze dziury” teoretycznie umożliwiają podróże w czasie.
Już w 1985 roku fizyk, Kip Thorne, z Kalifornijskiego Instytutu Technologii oraz jego kolega, Michael Morris, opublikowali rozwiązanie równań Einsteina, z którego wynikało, że tunele czasoprzestrzenne pozostaną otwarte, jeśli wypełnia je pewna

egzotyczna forma materii.

Tej egzotycznej materii nikt do tej pory nie widział. Teoretycznie może ona powstawać dosłownie z niczego, gdy czas i przestrzeń np. przez ogromną koncentrację materio-energii ulegną zakrzywieniu. Tylko, że zdarza się to zapewne niezmiernie rzadko.
Dotychczas przyjmowano tylko jeden model “robaczych dziur”. Fizyk Krasnikow, renomowany specjalista od teorii względności, obliczył jednak, że może istnieć także inny rodzaj tuneli czasoprzestrzennych, które same stwarzają sobie egzotyczną materię.
“Nowa “robacza dziura”, tak jak wszystkie inne, potrzebuje egzotycznej materii, by powstać i, jak niektóre “robacze dziury”, może sama ją stworzyć. Nowe w moich obliczeniach jest to, że ta struktura produkuje tak znaczne ilości egzotycznej materii, że stale pozostaje otwarta i ma wielkie rozmiary”, powiedział Krasnikow w wywiadzie dla “New Scientist”. Taki tunel w czasoprzestrzeni może zostać wykorzystany do międzygalaktycznych lotów “na skróty”.
Inni naukowcy są zaintrygowani hipotezą Krasnikowa, pozostają jednak sceptyczni. Profesor Paul Davies z londyńskiego Imperial College, autor opublikowanej także w Polsce książki “Ostatnie trzy minuty”, twierdzi: “To, co teoretycznie jest możliwe, wcale nie musi istnieć w realnym świecie. Dla mnie sprawa pozostaje otwarta”.
Siergiej Krasnikow przyznaje, że przy obecnym poziomie technologii ludzkość nie potrafi stworzyć “robaczej dziury”. Być może jednak odkryje taką strukturę, powstałą jeszcze w wyniku

Wielkiego Wybuchu,

z którego narodził się wszechświat.
Będzie to miało dramatyczne konsekwencje dla międzygalaktycznych podróży. Jeśli bowiem badacze natrafią na tunel w czasoprzestrzeni łączący okolice Ziemi z gwiazdą Vega, wtedy po prostu – hop w “robaczą dziurę”! Przeciwnicy tak śmiałych koncepcji argumentowali, że przemieszczanie się tunelami czasoprzestrzennymi nie będzie możliwe – nikt na Ziemi nie spotkał przecież wypadających z “robaczej dziury” gromad turystów np. z XXXV wieku. Nowe obliczenia rosyjskiego fizyka, Igora Nowikowa, dowiodły jednak, że ewentualni przybysze z przyszłości są w naszym świecie niewidzialni i niezdolni do jakiejkolwiek interwencji – jak bezsilne duchy.

 

Wydanie: 19/2000

Kategorie: Nauka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy