Jak tu nie być symetrystą?

Jak tu nie być symetrystą?

Platforma, której posłowie i senatorowie nie mieli odwagi (rozumu? nie widzieli powodu?) zagłosować przeciw nowelizacji ustawy o IPN, teraz nagle się ożywili.

Kiedy zgodnie z przewidywaniami cały świat zareagował, tak jak zareagował, kiedy otwarły się liczne polskie szafy z trupami Żydów, PO zgłosiła swój projekt nowelizacji ustawy o IPN. Trochę łagodniejszy, lecz nie mniej głupi niż ten pisowski.

Wynika z tego, że, po pierwsze, według Platformy ochrona „dobrego imienia Polski i Polaków” wymaga ustawy. Po drugie, PO chce ścigać karnie cudzoziemców, którzy gdzieś za granicą użyją historycznie nieprawdziwego, a nas krzywdzącego sformułowania o „polskich obozach”, wiedząc, że jest to po prostu niemożliwe.

Po trzecie, raz jeszcze się pokazało, że nie potrafi ona myśleć samodzielnie, że kierunek jej działania i myślenia wyznacza PiS. Kapralska komenda „równaj w prawo!”, gdzie kapralem jest PiS, dla PO jest dyrektywą. Niestety, Platforma wciąż chce grać na boisku PiS i wedle reguł gry narzuconych przez tę partię.

Tymczasem obrona dobrego imienia Polaków wymaga nie ustawy, ale rzetelnego rozliczenia się z przeszłością. Nie ma innej metody niż to właśnie rozliczenie. Wydawało się, że jesteśmy na dobrej drodze. Wyjaśnienie sprawy Jedwabnego, rzetelne prace historyków, filmy takie jak „Pokłosie” czy nagrodzona Oscarem „Ida” zrobiły więcej dobrego, niż można osiągnąć jakąkolwiek ustawą. Świadczyły o naszej dojrzałości, o tym, że współczesne pokolenie Polaków potrafi się zmierzyć z niechlubną przeszłością. Świat to doceniał. Staliśmy się bardziej wiarygodni w jego oczach, także w oczach środowisk żydowskich. A my sami po tym katharsis mogliśmy poczuć się lepiej. Równając w prawo, Platforma zanegowała tę drogę. Wjechała w koleiny wyjeżdżone przez PiS.

Na „polskie obozy śmierci” należało reagować. Protestować, wyjaśniać. To, lepiej czy gorzej, robili nasi publicyści czy historycy, nasze służby dyplomatyczne. Naród, który przyznał się do zbrodni w Jedwabnem, nie negował licznych mniejszych Jedwabnych (patrz „Ida” czy „Pokłosie” oraz dziesiątki mniej znanych prac historyków o postawach i działaniach wielu niestety Polaków w rozmaitych miasteczkach i wsiach, o działalności polskich szmalcowników w dużych miastach), był w tych protestach i wyjaśnieniach bardziej wiarygodny. Dziś już nie jest.

Domagamy się od innych, by rozliczyli się ze swoich zbrodni. Szczególnie od Ukraińców, by rozliczyli się z ludobójstwa na Wołyniu czy w Małopolsce Wschodniej. Po ujawnieniu prawdy o Jedwabnem, które stało się symbolem, po wspomnianych filmach, po wydaniu dziesiątek książek, nie tylko naukowych, historycznych, ale także wspomnieniowych, mieliśmy prawo domagać się od innych, by też się rozliczyli ze zbrodni popełnionych na nas. To moralne prawo sami zanegowaliśmy.

Do tego moralnie obrzydliwego, a politycznie szkodliwego dla Polski i Polaków dzieła dołączyła Platforma. Uznała, najpierw w głosowaniach w Sejmie i Senacie, a teraz projektem swojej ustawy, że droga wybrana przez PiS jest generalnie słuszna, choć może zbyt drastyczna.

Co w tym może zmienić projekt ustawy Platformy, zresztą niemającej w Sejmie żadnych szans? Ma pokazać, że PO jest ciut lepsza niż PiS, choć w gruncie rzeczy chce iść tą samą drogą? Komu ma pokazać? Światu? Przyszłym wyborcom w Polsce? Ta skazana na niepowodzenie próba nowelizacji ustawy opinii świata o współczesnej Polsce nie zmieni. A w Polsce? Kto patriotyzm traktuje w sposób stadionowy, kibolski, kto tłumi swoje narodowe kompleksy, a „to duchowe dziedzictwo, któremu na imię Polska”, traktuje jako dziką solidarność plemienną, zagłosuje i tak na PiS. Bardziej przecież zdecydowane i w krótkiej perspektywie bardziej skuteczne.

Jedynym efektem będzie to, że część myślącego dotychczasowego elektoratu Platformy odwróci się od niej i jeśli nawet nie zagłosuje w najbliższych wyborach na PiS, to nie pójdzie do wyborów, uważając, że nie ma na kogo głosować. Czy w tej sytuacji 16-procentowe poparcie dla PO, jak wynika z sondaży, może dziwić?

A lewica? Czy w tej dziejowej chwili potrafiła zająć jakieś stanowisko? Głupota opozycji gwarantuje PiS rządy w następnej (oby tylko!) kadencji.

Ale koszty wydarzeń ostatnich tygodni, tego otwarcia szafy z trupami, będziemy ponosić jeszcze długo, jestem tego pewien. Tej szafy nie da się już zamknąć. Jeśli nasze pokolenie tego nie potrafiło, następne będzie musiało się rozliczyć z przeszłością. Będzie musiało zrozumieć, że jesteśmy potomkami nie tylko szlachetnych „sprawiedliwych wśród narodów świata”, ale niestety również szmalcowników. Jeśli chcemy być lepsi, jeśli chcemy mieć moralne prawo wzywania innych, by się rozliczyli z winami przodków, musimy umieć sami rozliczyć się z naszych win.

Wydanie: 9/2018

Kategorie: Felietony, Jan Widacki
Tagi: IPN, PiS, PO, Polacy, symetryzm

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy