Jak wydać 14 milionów

Jak wydać 14 milionów

Kontakty ze związkami zawodowymi zaowocowały również w innej dziedzinie. Pojawił się pomysł, by Razem zakładało własne kluby sportowe. To one mają budować więzi z partią i zwiększać jej potencjał mobilizacyjny. – Ciekawa inicjatywa. Większość społeczeństwa ma negatywny stosunek do polityki, dlatego budowanie miejscowych struktur partyjnych nie jest łatwe. Organizowanie lokalnych grup politycznych przy wykorzystaniu sportu lub kultury może dać lepsze efekty – ocenia dr Annusewicz.

Dla opozycji pozaparlamentarnej umiejętność wyprowadzenia ludzi na ulice w ramach różnego rodzaju protestów może się okazać kluczowa. Władze partii zapowiadają, że Razem będzie przeprowadzać ogólnopolskie akcje protestacyjne, zawsze gdy PiS będzie próbowało łamać prawa człowieka lub przegłosowywać antyspołeczne projekty uchwał. Jeśli nie uda się zaangażować odpowiednio licznej grupy ludzi, inicjatywy te będą wyglądały karykaturalnie. To poważny problem, z którym „razemowcy” będą musieli się zmierzyć.

Strategia czy marzenia?

– Razem to pierwsza prawdziwa lewica od lat – słyszę od wszystkich członków partii, z którymi rozmawiam. Podkreślają oni, że ugrupowanie działa na własny rachunek i skupia się na tym, by zdobyć jak największe poparcie społeczne. Dlatego nie ma mowy o tym, by w najbliższym czasie w jakikolwiek sposób porozumiało się ze Zjednoczoną Lewicą. – Gdybyśmy się z nimi dogadali, momentalnie stracilibyśmy większość członków. Naszą siłą jest to, że nie ma u nas twarzy, które już się opatrzyły – stwierdza Marcin Górski.

Po klęsce wyborczej Zjednoczonej Lewicy wielu komentatorów, również na łamach PRZEGLĄDU, narzekało na uwiąd intelektualny wewnątrz SLD. Tych błędów nie chcą popełnić w Razem. Luźna współpraca z różnymi organizacjami i stowarzyszeniami ma przybrać bardziej zorganizowany charakter. Dopingują do tego same przepisy o subwencji dla partii, wymuszające przekazywanie części środków na fundusz ekspercki. Przy Razem najprawdopodobniej powstanie think tank.

Pomysły członków partii na zdobycie poparcia przypominają działania przedwojennej PPS, która organizowała robotnikom życie społeczno-kulturalne, zakładała kluby sportowe, a nawet budowała osiedla mieszkaniowe. W Razem wierzą, że ta formuła może się sprawdzić również we współczes­nej Polsce. Czy angażowanie całych grup społecznych okaże się przepisem na sukces polityczny? A może to jedynie marzenie, które rzeczywistość brutalnie zweryfikuje? O tym przekonamy się bardzo szybko.

Foto: materiały prasowe

Strony: 1 2 3

Wydanie: 51/2015

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy