Jakie znaczenie i jakie treści ma dziś Święto 1 Maja?

Jakie znaczenie i jakie treści ma dziś Święto 1 Maja?

Prof. Tomasz Nałęcz, historyk, wicemarszałek Sejmu
Ze świętami jest tak, jak ze wszystkimi zjawiskami naszego życia. Mogą szybko zwietrzeć. Jeszcze niedawno wydawało się, że Święto Pierwszego Maja kojarzące się w Polsce z PRL-owskimi pompatycznymi uroczystościami będzie zwietrzałym znakiem poprzedniej epoki. Ale kiedy dziś obserwuje się polską rzeczywistość i stosunki pracy charakterystyczne dla dosyć żywiołowo rozwijającej się gospodarki rynkowej, człowiek utwierdza się w przekonaniu, że nabiera ono nowej aktualności. Tak samo jak w chwili, kiedy je ustanawiano przed ponad stu laty, jest dniem upominania się o elementarne prawa pracownicze, o godziwą zapłatę, o należytą godność pracownika, a w końcu o prawo do pracy dla milionów ludzi. W sumie nie należę do grona fanatycznych zwolenników święta i chciałbym dożyć czasu, gdy wychodzenie na ulice 1 maja nie będzie potrzebne, bo wszystkie pierwszomajowe hasła związane z istotą pracy będą zrealizowane. Jednak patrząc na polską rzeczywistość, doznaję wrażenia, że nawet gdybym dożył stu lat, nie doczekam załatwienia wszystkich kwestii.

Marian Krzaklewski, przewodniczący KK NSZZ „Solidarność”
1 maja to dla związkowców jeden z ważniejszych dni w roku. Dzisiaj nie jest już instrumentem ideologii rządzącej, jak było w krajach totalitarnych, w czasach, gdy komuniści zawłaszczali to święto. Znowu, jak już od ponad stu lat, jest to święto pracowników i wolnych związków zawodowych. W tradycji „Solidarności” traktujemy 1 maja jako dzień obrony godności pracowników, dzień podkreślający ich prawo do zrzeszania się. Warto przypomnieć, że prawie od pół wieku jest to również dzień wspomnienia o św. Józefie, patronie ludzi pracy. I w tym duchu 1 maja 2000 r. odbyło się w Rzymie na Tor Vergata spotkanie Jana Pawła II z ponad 1,5 mln pracowników z całego świata. Także w Polsce członkowie NSZZ „Solidarność” co roku biorą udział w uroczystościach w Kaliszu, w sanktuarium św. Józefa.

Wojciech Kaczmarek, pierwszy zastępca przewodniczącego OPZZ
Gdyby wrócić do genezy tego święta, to widać, że odzyskało ono właściwy sens i znacznie już kilka lat temu. Dla związkowców 1 maja jest dniem protestu i upominania się o prawa pracownicze. Gdy to odnieść do polskich realiów 2002 r., największą troskę budzi sytuacja na rynku pracy, zwłaszcza nowe miejsca pracy. Przy okazji majowego święta będziemy się o to upominać.

Ks. Zbigniew Sajnug, proboszcz parafii św. Józefa w Ursusie
Patronem parafii w Ursusie jest św. Józef Oblubieniec, a nie Robotnik. Ten sam Józef, ale u nas czczony pod imieniem Oblubieńca NMP 19 marca, a nie 1 maja, w dniu Święta Pracy. W naszej parafii nie będzie więc w tym dniu odpustu. Jeśli chodzi o kwestię robotników w Ursusie, to zmieniła się ona radykalnie po upadku Zakładu Produkcji Ciągników. Choć jestem tutaj proboszczem od pół roku (parafię objąłem po śmierci poprzedniego proboszcza), wiem, że kiedyś pracowało tu 18 tys. osób, a dziś hale świecą pustkami. Najbardziej dotknięci upadkiem Ursusa i bezrobociem są pracownicy dojeżdżający tutaj do pracy z rejonów Żyrardowa, Skierniewic itd. Z tego, czego się dowiedziałem, wynika także, że organizowane przez poprzedniego proboszcza pielgrzymki świata pracy na Jasną Górę w ostatnich trzech latach właśnie z tych powodów nie były liczne i dziś już nie są kontynuowane.

Prof. Mieczysław Kabaj, ekonomista, konsultant Międzynarodowej Organizacji Pracy w Genewie
Po pierwsze Święto Pierwszego Maja nie powstało w PRL, po drugie jest świętem pracy, a praca jest podstawą bogactwa i rozwoju. MOP podnosi rangę wszelkiej prostej pracy, warto więc, nie zważając na socjalistyczną zaszłość, podnieść rangę, dowartościować ludzi pracy, bo oni – wykonując mozolne i monotonne czynności – są bardzo potrzebni. Przedsiębiorcy też to dostrzegają, więc i pracownicy – dowartościowani – powinni się poczuć współtwórcami sukcesu firmy. Mamy w kraju wiele do zrobienia i nie rezygnowałbym z tego święta. Praca ludzka, niezależnie od tego, gdzie i przez kogo jest wykonywana, ma swoją wartość. Każdą można wykonać w sposób niechlujny albo sprawny, mistrzowski i wcale nie zależy to od pozycji pracownika w hierarchii stanowisk. Nie tylko aspekty świętowania są istotne, ale i to, że praca jest fundamentem rozwoju i kluczem do osiągania efektów, zysku i wzrostu produkcji. Warto manifestować rolę, rangę i znaczenie pracy.

Prof. Marek Budzyński, architekt
Święto Pracy nadal zachowuje swoją aktualną wartość. Praca w obecnej rzeczywistości Polski to jeden z absolutnie fundamentalnych problemów. Niestety, obserwuję zanik wartości pracy, a nawet próby świadomego działania w celu jej deprecjacji. Przypomina to zniewalanie ludzi, sprowadzanie ich do heglowskiego stanu niewolnika i pana. Wydawało się, że proces ten miał się już ku końcowi, ale w obecnej rzeczywistości widać go w pełnej krasie.

Prof. Tadeusz Drewnowski, historyk literatury
Pierwszy Maja to święto pracy i ludzi pracy, ma więc swój sens uniwersalny. Za realnego socjalizmu przybierało odrażające formy święta przymusowego i apologetycznego wobec władzy. Wbrew swej genezie obracało się w kult władzy. Dzisiejsze warunki, gdy tak wielu Polaków jest bez pracy i bez perspektyw pracy, gdy praca polska w wielu dziedzinach jest źle zorganizowana, deprecjonowana i trudna do prowadzenia, nabiera ono swego pierwotnego znaczenia i blasku. Dzisiejszej Polsce potrzebna jest na nowo solidarność ludzi pracy i żywa myśl społeczna, o zaniechaniach, zaniedbaniach, programach i projektach pracy rozwiązującej prawdziwe problemy i dylematy.

Ryszard Hińcza, wicedyrektor I Programu Polskiego Radia
Jest to święto odbierane trochę inaczej niż kiedyś, jako dzień wolny od pracy i dzień radości. Minione dekady wypaczyły trochę jego percepcję, obecnie więc oznacza ono nie wygraną bitwę środowisk pracowniczych, które muszą mieć konkretne przywileje i utrzymać np. ośmiogodzinny (czasem nawet krótszy) dzień pracy, o co zabiegają związki zawodowe. Niezależnie od tego, co dał ludziom kiedyś, np. w USA, bum ekonomiczny i technologiczny, zawsze ludzie pracy będą za obroną swoich praw, dekalogu praw człowieka pracującego.

Prof. Roch Sulima, antropolog kultury
Nie jest to już data z kalendarza politycznego, choć symbole świata pracy z poprzedniej epoki nie zatarły się jeszcze w świadomości starszego pokolenia. Nasz pierwszo-trzeciomajowy weekend odbierany jest coraz częściej jako czas rozgraniczający zimę i lato. Kultura konsumpcyjna, która nie liczy się z cyklem agrarnym, skróciła, ale też zintensyfikowała nasz czas wiosny. Wiosna zdaje się trwać teraz między Wielkanocą a Pierwszym Maja. Pierwsza majówka, która była kiedyś wdrażana w obrzędowości religijnej, odbierana jest dziś jako czas otwarcia sezonu towarzyskiego, grillowania w przydomowych czy działkowych ogródkach. Nasza kultura przepisała ten dzień z kalendarza polityków do kalendarza wędkarzy.

 

Wydanie: 17/2002

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Komentarze

  1. Anonim
    Anonim 1 maja, 2019, 08:13

    jednym słowem królie w polsce obłuda amerykańska.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy