Odwaga intelektualisty

Odwaga intelektualisty

Gdyby w Polsce naprawdę była telewizja publiczna, z jakimiś rozumnymi jej zarządcami, to 10 czerwca kamery pokazałyby Salę Senatu Uniwersytetu Warszawskiego i uroczystość, która niejednego zadziwiłaby i wzruszyła. Zadziwiła, bo byłoby to coś w całkowitej kontrze do codziennej paplaniny ludzi, którzy nie mają wiedzy, by o coś głębszego zapytać, z ludźmi, którzy na żaden temat nie mają niczego sensownego do powiedzenia. Widz karmiony banałami odwyka więc od debat na wysokim poziomie i to, co dostaje, przyjmuje jak dopust boży. A gdyby tak mógł zajrzeć za kulisy odnowienia doktoratu prof. Andrzeja Walickiego? Jednego z najwybitniejszych myślicieli europejskich ostatniego wieku. Historyka idei, prawdziwego mistrza wśród wielu tęgich głów polskiej humanistyki. Laureata Nagrody Balzana, odpowiednika Nobla w świecie nauk humanistycznych. Autora kilkudziesięciu książek i setek artykułów drukowanych w wielu językach, z japońskim włącznie, którego biografia i dorobek są imponujące. I nie jest to, na szczęście, etap zamknięty. Prof. Walicki jest bowiem ciągle w tak dobrej formie intelektualnej, że słuchanie tego, co ma do powiedzenia, ma głęboki sens. I jest intelektualną przyjemnością. Szczęściarzami było więc kilkadziesiąt osób ze świata nauki i grona przyjaciół profesora, którzy mogli wysłuchać laudacji prof. Andrzeja Mencwela i wystąpienia samego Walickiego. Szkoda, że poskąpiono tej przyjemności większej grupie ludzi, którym pozostaje kontakt ze słowem pisanym profesora.

Na czym polega fenomen tego mistrza nad mistrzami? Wszyscy zafascynowani jego dorobkiem naukowym i postawą życiową podkreślają, że jest jednym z nielicznych uczonych, którzy w każdych okolicznościach zachowują wolność intelektualną. Był i jest niewzruszony na wszelkie koterie polityczne. W PRL w imię swojej wolności świadomie ignorował wszelkie ideologiczne nakazy i zakazy, co przecież nie obyło się bez kosztów osobistych. A jednocześnie jest człowiekiem, który może najlepiej spośród innych zrozumiał tamtą epokę, jej uwarunkowania i zakotwiczenie w geopolityce.
Walicki patrzy na minione dzieje z głęboką przenikliwością mędrca, doceniającego wagę ciągłości dziejów i wolnego od doraźnych interesów bądź politycznych interpretacji. Jest w tym, co pisze, niezwykle niezależny. Prawdziwy wzorzec z Sčvres dla świata nauki. Warto tak żyć, bo w dorobku prof. Walickiego nie ma, zdaniem prof. Andrzeja de Lazariego, jednego z jego wybitnych uczniów, ani jednej książki, która utraciłaby wartość naukową i poznawczą. Są dziś klasyką polskiej i europejskiej humanistyki. Każdy, kto na serio interesuje się Rosją, musi rozpocząć studia od tych pozycji. Dla kilku pokoleń rosjoznawców i historyków myśli polskiej są to fundamentalne podręczniki. Od nich często zaczynała się zmiana sposobu rozumienia świata idei i kultury. Najwyższe wyrazy uznania należą się prof. Walickiemu za wieloletnie rozważania nad fenomenem narodu i nacjonalizmu, a także za obronę ludzkiego indywidualizmu. Dorobek prof. Walickiego znakomicie przysłużył się polskiej i światowej humanistyce i nie będzie zapomniany. Główne kierunki jego zainteresowań i prac znalazły już wielu naśladowców i kontynuatorów. Żal, że nie mogliście Państwo zobaczyć warszawskiej uroczystości. Ad multos annos, Panie Profesorze!

Wydanie: 24/2011

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy