Kaganiec oświaty

Kaganiec oświaty

Minister edukacji wyruszył na wojnę z uczniami

Gorliwość ministra edukacji we wprowadzaniu odgórnego patriotyzmu i zasad opartych na wierze chrześcijańskiej zaczyna się odbijać czkawką w szkołach. Przeciwko kneblowaniu wolności słowa protestują uczniowie w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Szczecinie i Częstochowie. Minister najwyraźniej wyruszył na wojnę z uczniami, ale wcale nie jest pewne, że to on wróci z tarczą.
Pomysły ministra Stanisława Sławińskiego zaczęły niepokoić, gdy zapowiedział utworzenie Narodowego Instytutu Wychowania (ma on kosztować 11 mln zł rocznie), którego głównym zadaniem stanie się wymuszanie respektowania chrześcijańskiego systemu wartości w szkole i poza nią. Niestety, minister zamiast rozprawić się ze szkolnymi chuliganami, zabrał się do kneblowania wolności słowa w szkołach, wypychając z nich organizacje, które uczą szerszego spojrzenia na świat. Pierwszym krokiem było wysłanie przez wiceministra Jarosława Zielińskiego listu do kuratorów oświaty, w którym przestrzega przed wpuszczaniem do szkół organizacji pacyfistycznych („pacyfista jest zaprzeczeniem patrioty”) i ekologicznych. Zdaniem PiS-owskiego wiceministra, mogą one wypaczać charakter młodego człowieka.
Ci, którzy bagatelizowali rolę listu, mówiąc, że wiceminister najpierw pisze, później myśli, zaczynają się zastanawiać, czy aby na pewno była to tylko resortowa wpadka. Pismo bowiem przyniosło efekt, jakiego wiceminister Zieliński oczekiwał. Zastraszeni nauczyciele boją się robić cokolwiek, co mogłoby nie spodobać się władzy. A władza niechętnie patrzy m.in. na rozmowy uczące tolerancji czy kontakt uczniów z organizacjami pozarządowymi (które nie krzewią chrześcijaństwa). W ten sposób na indeksie znalazł się Jurek Owsiak, który – jak przekonuje posłanka PiS, Maria Nowak – „wyrządził wiele szkód wychowawczych młodzieży”. Owsiaka, którego hasło „Róbta, co chceta” i zbieranie pieniędzy na WOŚP od dawna budziły niechęć ludzi Kościoła, obarczono winą za to, że „konsekwencją jego działalności są problemy z dziećmi”. Jest wina, będzie też kara. Owsiakowi nie pozwolono prowadzić w szkołach kursów… udzielania pierwszej pomocy.
List wiceministra kolportowany jest do szkół przez młodzieżówki PiS.
W Bielsku-Białej piętnują one jedną z najstarszych organizacji ekologicznych – Klub Gaja. Zieloni od dawna współpracują ze szkołami – uczą dzieci szacunku do przyrody oraz zachowań proekologicznych, m.in. organizują Święto Drzewa, podczas którego najmłodsi sadzą drzewka. Gaja słynie z akcji zbierania makulatury przez uczniów. Za zdobyte w ten sposób pieniądze wykupywane są konie przeznaczone na rzeź. Następnie zwierzęta przekazywane są fundacjom zajmującym się hipoterapią. To wszystko nic nie znaczy wobec faktu, że wśród zielonych jest wielu wegetarian oraz osoby uprawiające jogę. PiS bije więc na alarm – to (sprzeczna przecież z chrześcijaństwem) filozofia Wschodu!
List wiceministra Zielińskiego zastraszył też nauczycieli szkół warszawskich. Awantura wybuchła w LO im. Cervantesa, gdzie dyrekcja zabroniła zorganizowania debaty na temat wolności słowa i praw człowieka. Podejrzenia, że znajdą się tam niewygodne treści, były tym bardziej absurdalne, że wśród gości był przedstawiciel Katolickiej Agencji Informacyjnej. Dyrektorka szkoły, Joanna Malawska, przekonywała, że nigdy nie wiadomo, za co będzie musiała się tłumaczyć przed władzami, a „nie chce przed maturą narażać szkoły na niepotrzebne emocje”. Ostrzegała jednak ministra: „Dyrektorów można stłamsić, ale młodzieży ust zamknąć się nie da”.
I rzeczywiście. Licealiści z Cervantesa nie poddali się. Postanowili zorganizować debatę, ale poza murami szkoły. W Warszawie powstała też Inicjatywa Uczniowska, która przeciwstawia się pomysłom ministra Sławińskiego. W ubiegłym tygodniu odbył się happening przed siedzibą resortu edukacji. W ślad za Warszawą poszły inne miasta.
Krakowską sekcję Inicjatywy Uczniowskiej założył wraz z kolegami licealista Piotr Malinowski. Na początku była ich trójka, teraz ponad 20 osób. Działalność zainaugurowali akcją pod krakowskim kuratorium. Protestowali przeciwko pomysłowi oparcia edukacji i wychowania na wartościach chrześcijańskich. – W pewnym momencie doszliśmy do wniosku, że nie możemy biernie przyglądać się temu, co się dzieje. List ministra, w którym ostrzega przed ekologami, rozwiał wątpliwości co do jego intencji – tłumaczy.
Młodzież podkreśla, że jej działania nie mają podłoża politycznego. – Chcemy pozostać apolityczni. Nie ma znaczenia, że to PiS. Gdyby to robił ktokolwiek inny, protestowalibyśmy tak samo – mówi licealista z Inicjatywy Uczniowskiej-Sekcji Kraków.
Czym się skończą pomysły ministra? Piotr Malinowski nie wróży im sukcesu:
– Nie stworzymy społeczeństwa idealnego, w którym wszyscy mają jeden światopogląd. Inicjatywy ministra wynikają z linii rządu, ale ludzie są przekorni.

Wydanie: 13/2006

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy