Kiedy Stettin został Szczecinem

Kiedy Stettin został Szczecinem

Zaremba powrócił do Szczecina nieco uspokojony. Niestety, dobry nastrój prysł już nazajutrz, 19 czerwca 1945 r. Okazało się bowiem, że „nastąpił drugi protest werbalny Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii w Moskwie przeciwko ponownej obecności władz polskich w Szczecinie i w związku z tym zapadła na szczeblu rządowym w Warszawie decyzja, że należy niezwłocznie po raz drugi wyprowadzić ze Szczecina polskie władze miejskie oraz inne urzędy. Zarówno wojewoda, jak i prezydent miasta nie powinni odtąd pokazywać się w Szczecinie”.

W tym czasie liczba niemieckich mieszkańców przekroczyła 60 tys. Dla porównania populację Polaków szacowano na zaledwie 3 tys. Jeden z przedstawicieli niemieckiego zarządu żądał więc, aby „Polaków, tak jak i inne obce narodowości w Szczecinie, nie traktować w białych rękawiczkach, ale od razu wkraczać, wówczas gdy ci cudzoziemcy nie będą zachowywać się tak, jak tego domagamy się od niemieckiej ludności cywilnej”.

Wolne Miasto Szczecin?

Wśród ludności polskiej pojawiły się plotki o uczynieniu ze Szczecina wolnego miasta na wzór przedwojennego Gdańska, pod protektoratem rosyjskim, angielskim i niemieckim. Niemiecki zarząd miejski domagał się nawet rozmów z polskimi władzami w celu omówienia „wzajemnych stosunków współżycia w Wolnym Mieście Szczecin”. Jak jednak wspominał jeden z osadników, „Polacy brali koncepcję wolnego miasta jako ostateczność”. O negatywnym stosunku polskiej ludności do koncepcji wolnego miasta pisała też miejscowa PPR, przyznając, że z chwilą opuszczenia Szczecina przez polskie władze „rozpoczął się drugi masowy odwrót”.

Według niemieckich szacunków, na początku lipca 1945 r. w Szczecinie przebywało już 80 tys. Niemców. Piętrzyły się problemy aprowizacyjne, brakowało żywności i bieżącej wody, za co mieszkańcy winili polskich urzędników. „Zarząd niemiecki, kosztem własnych rodaków, chciał doprowadzić do żywnościowej katastrofy, aby skompromitować polską administrację przed opinią światową”, raportował Komitet Pomocy Polakom w Szczecinie.

Kiedy wydawało się, że wahadło przechyla się na stronę niemiecką, 2 lipca Zaremba i Borkowicz otrzymali polecenie stawienia się nazajutrz w berlińskiej kwaterze marsz. Żukowa. Tam mieli usłyszeć ostateczną decyzję co do przyszłości miasta. „Szczecin w dniu 3 lipca inaczej wyglądał aniżeli dwa tygodnie temu – zapamiętał swój wyjazd Zaremba. – Nieusunięte gruzy i śmieci tarasowały jezdnie, mnóstwo wypalonych domów groziło zawaleniem; nie widać był prac remontowych”. Obaj delegaci mieli o czym rozmyślać w drodze do zdobytego Berlina.

W niemieckiej stolicy Żukow bez zbędnych ceregieli przekazał gościom ostateczną decyzję Stalina. „Szczecin jest polski”, usłyszeli Borkowicz i Zaremba. Na nic się zdały prośby niemieckich komunistów i protesty zachodnich aliantów. Marszałek zastrzegł jednak, że port jako obszar strategiczny pozostanie przez pewien czas w gestii radzieckiego komendanta. Ponadto pod znakiem zapytania pozostawała sprawa przynależności terenów na zachód od Szczecina. „Rząd radziecki w pełni poprze słuszne postulaty Polski”, uspokajał Żukow.

Do trzech razy sztuka

Oficjalne przekazanie Szczecina Polsce odbyło się 5 lipca 1945 r. o godz. 18. W spotkaniu zorganizowanym w urzędzie miasta obok Zaremby i jego zastępców uczestniczyli m.in. gen. Fiedotow oraz przedstawiciele niemieckiej administracji. „Po niemiecku zwracam się do Niemców – relacjonował Zaremba – podając do ich wiadomości tylko to, że ci i ci panowie przejmują od nich w dniu jutrzejszym te i te wydziały. (…) Niemcy przez cały czas nie przemówili ani słowa – chwila wymarzona, od lat przez nas pożądana. Zdaje mi się, że w całej Polsce nie ma miasta, gdzie by Niemcy zdali władzę w taki sposób”.

Po drugiej stronie nastroje były całkowicie odmienne. „Panowało najgłębsze przygnębienie i zniechęcenie, szczególnie z powodu niezrozumiałej dla wszystkich decyzji, że Szczecin miał całkowicie przejść w ręce polskie”, przywoływał tę chwilę ostatni niemiecki komunistyczny burmistrz miasta Erich Wiesner.

Jednak problem przynależności państwowej Szczecina nie skończył się 5 lipca. Jeszcze przez kilka lat NRD sondowała możliwość odzyskania miasta. Władze radzieckie traktowały zaś Szczecin jako kartę przetargową w rozmowach na temat zjednoczenia i neutralności Niemiec. Wątpliwości rozwiała dopiero wizyta Nikity Chruszczowa w Szczecinie w lipcu 1959 r., podczas której publicznie zapewnił on, że „Wrocław, Szczecin i Gdańsk” będą na zawsze polskie.

Współczesny Szczecin to już miasto na wskroś polskie. Mimo to nadal łatwiej stąd dojechać do Berlina niż do Warszawy, a ważnych inwestycji centralnych nie było tu od 1989 r. Wraz ze stocznią upadło wiele zakładów, które utrzymywały Szczecin i cały region. Jak pokazują raporty, Pomorze Zachodnie to dzisiaj Polska C, nieco wprawdzie bogatsza od wschodnich rubieży kraju, lecz pozostająca daleko w tyle za Dolnym Śląskiem czy Wielkopolską. Pytanie, czy znajdzie się ktoś na miarę Piotra Zaremby i na nowo podźwignie Szczecin z zapaści.
Krzysztof Wasilewski

Bibliografia:
K. Kozłowski, Pierwsze dziesięć lat władzy politycznej na Pomorzu Zachodnim (1945-1955), Warszawa 1994
Pomorze Zachodnie poprzez wieki, red. J.M. Piskorski, Szczecin 1999
P. Zaremba, Walka o polski Szczecin, Wrocław 1986
R. Techman, Armia Radziecka w gospodarce morskiej Pomorza Zachodniego w latach 1945-1956, Poznań 2003

Foto: Reprodukcja z Archiwum Państwowego w Szczecinie

Strony: 1 2 3 4

Wydanie: 21/2015

Kategorie: Historia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy