Kiedy Stettin został Szczecinem

Kiedy Stettin został Szczecinem

Po wojnie miasto było trzykrotnie w niemieckich rękach, dopiero w lipcu 1945 r. Stalin zadecydował: „Szczecin jest polski”

„Wstrząsające wrażenie sprawiała absolutna pustka tego miasta, było ono bowiem całkowicie pozbawione swych mieszkańców; opuszczone domy z wejściami zabitymi deskami, trzaskające na wietrze okna, fasady bez dachów – absolutny brak w śródmieściu jakiegokolwiek życia”, wspominał Piotr Zaremba, przyszły prezydent Szczecina. W kwietniu 1945 r. jako niespełna 35-latek stanął na czele grupy operacyjnej skierowanej do miasta, aby w imieniu państwa polskiego przejąć w nim władzę. Nie sądził wtedy jednak, że przyjdzie mu trzykrotnie obejmować je w polskie władanie.

Po wojnie Szczecin trafił na listę 20 najbardziej zniszczonych niemieckich miast. Wedle szacunków, w kwietniu 1945 r. jego zabudowa w ponad 70% nie istniała. Niemal cała infrastruktura przemysłowa leżała w gruzach. Większość strat spowodowały alianckie naloty, z których najdotkliwsze przeprowadzono w sierpniu 1944 r. Trwające kilkanaście dni walki o Szczecin jedynie dopełniły zniszczenia. Tuż przed dojściem frontu do Odry lokalne władze zarządziły przymusową ewakuację mieszkańców. Do momentu zdobycia miasta przez Armię Czerwoną pozostało w nim zaledwie 6 tys. osób – niespełna 3% przedwojennego stanu ludności.

Tymczasowe rozwiązanie

Decyzję, aby Szczecin traktować jako miasto polskie, Stalin podjął w lutym 1945 r. Jednak w rozmowach z zachodnimi aliantami Moskwa podkreślała, że to rozwiązanie tymczasowe, a ostateczny przebieg polsko-niemieckiej granicy zostanie ustalony na konferencji pokojowej.

Brak jasnych deklaracji utrudniał Polakom działanie. „Możliwości przybyłej (…) ekipy były ograniczone, ponieważ po pierwsze rzeczywisty zarząd sprawował [radziecki komendant wojenny Szczecina] płk Aleksander Fiedotow, po wtóre zaś grupa organizacyjna złożona z dwudziestu kilku osób nie była w stanie objąć kontrolą rozległych terenów miejskich”, przekonuje specjalizujący się w historii regionu dr Ryszard Techman. Zadanie postawione przed Zarembą było tym trudniejsze, że po przejściu frontu do Szczecina zaczęli powracać jego niemieccy mieszkańcy.

„Wiosną 1945 r. – pisze prof. Jörg Hackmann z Uniwersytetu Szczecińskiego – większość wschodnioniemieckich uchodźców wychodziła z założenia, że będzie mogła powrócić do swoich domów w miejscowościach położonych na wschód od Odry. Dlatego wielu z nich udało się w maju i czerwcu 1945 r. do Szczecina, nie mogąc jednak przekroczyć Odry”.

W takich warunkach radziecka komendantura nie była skora do przekazania władzy Polakom. „Ja sobie wtedy zdawałem sprawę, że to jest niedobra sytuacja”, wspominał Leon Borkowicz, ówczesny pełnomocnik Rządu Tymczasowego na okręg Pomorze Zachodnie. W sprawozdaniu z czerwca 1945 r. żalił się więc, że w Szczecinie „były wypadki, że samowola była posunięta nawet w kierunku nieuznawania władz polskich, szykanowania ludności polskiej i wyraźnego faworyzowania Niemców”.

„Sytuacja w samym Szczecinie wydawała się początkowo niejasna. Władze radzieckie dopuściły do powstania zarówno polskiego, jak i niemieckiego, zdominowanego przez komunistów Zarządu Miasta”, przyznaje Hackmann. Potwierdza to prof. Kazimierz Kozłowski, znawca dziejów regionu: „Polskim urzędnikom na Pomorzu Zachodnim trudno było wyegzekwować od poszczególnych ogniw Armii Czerwonej korzystne dla RP ustalenia rządów Polski i ZSRR. (…) Dochodziło też do zatargów między radzieckimi dowódcami i urzędnikami a terenową władzą polską”.

Strony: 1 2 3 4

Wydanie: 21/2015

Kategorie: Historia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy