Kierownicza rola prokuratury w państwie!

KALENDARZ POŚCIGU ZA UKŁADEM
Minęło 706 dni od rozpoczęcia pościgu za układem!
a „UKŁADU” ANI ŚLADU, zaś o nowym GADU, GADU!

Piszę ten komentarz w piątek rano, kiedy jeszcze nie jest rozstrzygnięte, co ma być rozstrzygnięte dzisiaj. Sądzę, że gdy chodzi o odwołanie ministrów PiS, to wymyślili chwyt, który pozwoli im nadal działać. O tym, że coś wymyślą, świadczy list premiera do Tuska, „prośba” o zrezygnowanie przez PO z odwoływania ministrów, przy jednoczesnym nazywaniu tego zamiaru Platformy „niekonstruktywnym wotum nieufności”, a więc działaniem sprzecznym z konstytucją. To nie jest więc prośba, lecz medialna osłona mająca uzasadnić jakieś działania. Może odwołani ministrowie zostaną ponownie mianowani, jako kierownicy resortów, a może wymyślą coś innego. Ale jest też prawdopodobne, że PO wycofa wnioski za wyjątkiem Ziobry i Fotygi.
Wszystko na to wskazuje, że Sejm się rozwiąże, choć jasne to będzie wtedy, kiedy na tablicy wyświetli się potwierdzający rezultat głosowania. Moje niepokoje o niedobre posunięcia władzy przed rozwiązaniem parlamentu okażą się chyba nietrafne. Co przyznam bez niedomówień, jak klamki zapadną. Wolę, by wszystko toczyło się zgodnie z regułami i wbrew moim przewidywaniom niż na odwrót. Ale to o wiele za mało, bym zaczął wątpić, czy w moich ocenach Kaczyńskich i ich otoczenia nie poszedłem za daleko, uważając, że ich wyobrażenie o demokracji z demokracją ma mało wspólnego. I że chcą nam zafundować system, który sporo lat temu opisała, niedawno odznaczona przez prezydenta Kaczyńskiego, pani Andersowa. Przyjechawszy tu do nas, dopiero co wyzwolonych z 45 lat kierowniczej roli PZPR, mówiła: „Wam nie demokracji trzeba, Was trzeba mocno ująć i poprowadzić”. Więc moje obawy i niepokoje pozostają w mocy, choć miniony tydzień chyba nie będzie najgroźniejszym od 18 lat, ale formalne odwołanie alarmu jeszcze odkładam.
Niepokoje zaś zostają i przekonanie, że PiS pod kierownictwem Jarosława Kaczyńskiego jest największym zagrożeniem dla demokracji i wolności każdego z nas od czasów PZPR. Tyle że PZPR zafundowała nam Armia Czerwona, która tu przyszła zamiast amerykańskiej, a rządy PiS zafundowała nam część rodaków. I choć prognoza tygodniowa się nie sprawdziła, jak wszystko na to wskazuje, to doszły nowe fakty, które na osłabienie czujności nie pozwalają. Oto sąd wydaje wyrok, że zatrzymanie ministra Kaczmarka było bezzasadne. I dochodzi do niebywałego, publicznego i pierwszego chyba od 18 lat tak ostrego ataku prokuratury na ten sąd. Atak świadczy albo o pełnym podporządkowaniu tego urzędu dyrektywom politycznym i polityce partyjnej, albo o ukształtowanym tam poczuciu, że prokuratura jest ponad wszystko w tym państwie, a sądy jeśli chcą być obiektywne i niestronnicze, mają spełniać jej postulaty. Z wyrokiem można się nie zgadzać, ale jeśli idzie za tym arogancki napad na sąd, to zaczyna wyglądać, jakbyśmy żyli już w systemie kierowniczej roli prokuratury w państwie. I może rzeczywiście tak jest, kiedy patrzy się, jak prokurator generalny załatwia przyjaciół prezydenta, konstruując z nich wraży układ.
Rzadko kiedy daje się coś ukryć do końca. Zwykle otwierają się okienka, przez które można zobaczyć, co w trawie czy w PiS piszczy. Takim okienkiem, zesłańcem losu okazuje się Kaczmarek, który nawet gdy ukrywa jakąś „tajemnicę Marriotta”, mówi prawdę. Ale oczywiście każdy polityk czy dziennikarz, nawet kiedy w to wierzy, uważa, że trzeba się zastrzec i koniecznie powiedzieć, że jest on niewiarygodny, no bo ten Marriott. Czasami takim „Kaczmarkiem”, choć z naprzeciwka, bywa Jacek Kurski, jego powiedzenia otwierające okienka do tego, co w PiS myśli się o tym czy o owym. No i mamy fajny komentarz do decyzji sądu o zatrzymaniu Kaczmarka – co tam nam sądy. Wyroki mają się podobać narodowi. I tu link do słów Kaczmarka o tym, co gadał szef ABW: – Nie po to wzięliśmy władzę, żeby nam sądy tu decydowały. A jakie wyroki według PiS-Kurskiego mają się podobać? Ano takie, żeby „ciemny naród kupił”, jak lipnego dziadka w Wehrmachcie. Bo naród, nie według Kurskiego, który to ujawnił w chwilowym ataku szczerości, lecz według czołówki PiS jest ciemny i trzeba mu wciskać ciemnotę, bo ją kupi. Na przykład o niezwykłej poprawie bezpieczeństwa obywateli, choć przestępstw przeciwko zdrowiu i życiu coraz więcej, czy o zażartej walce z korupcją i mafią paliwową, nawet za cenę życia Blidy, choć benzyna coraz bardziej podrabiana. I tak dalej. Można podać sporo takich ciemnot dla ludu. A w kampanii wyborczej zadziobią nas, jak kruki i wrony.
Zastanawiałem się, czy po odkryciu „UKŁADU GDYŃSKIEGO” z istotną rolą Lecha Kaczyńskiego nie zmienić licznika pościgu za układem na taki na przykład:
Minęły dwa tygodnie po odkrycia układu. UKŁAD ZNALEZIONY, ALE UTAJNIONY. Postanowiłem jednak do kresu Chwasta-IV RP, o który się modlę do bóstw, zostawić stary licznik, bo prawdę mówiąc, nie wierzę ani w jeden, ani w drugi układ. Wierzę w różne grupy; koterie, kliki itd., dobre, złe, a na pewno to wiem, że istnieje układ słoneczny i scalony.

 

Wydanie: 37/2007

Kategorie: Blog

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy