Klucz do kariery

Klucz do kariery

Wciąż nie wiemy, kto będzie od przyszłego roku ambasadorem Polski przy ONZ, czyli kto będzie reprezentował nasz kraj w Radzie Bezpieczeństwa. Szkoda, bo tak naprawdę czasu zostało niewiele. Zwłaszcza że nowy ambasador będzie musiał nie tylko przygotować się do ciężkiej pracy, ale i skompletować sobie ekipę. To ważne, bo – jak uczy historia – obecność w takim gronie jest znakomitą przepustką do kariery dyplomatycznej.

Spójrzmy na losy naszych dyplomatów, którzy pracowali w ONZ, gdy Polska była niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa, w latach 1996-1997, kiedy pokonaliśmy w wyścigu o to stanowisko Albanię.

Ambasadorem przy ONZ był wówczas Zbigniew Włosowicz. Po zakończeniu kadencji pracował w administracji ONZ, w latach 2000-2005 był szefem sił pokojowych na Cyprze (UNFICYP), potem, już w Polsce, wiceministrem obrony i zastępcą szefa BBN.

Jego ówczesny zastępca, Zbigniew Matuszewski, był później dyrektorem generalnym w MSZ i ambasadorem w Wielkiej Brytanii. Z kolei Marcin Nawrot został dwukrotnie ambasadorem – w Baku i Dublinie. Był również dyrektorem departamentu ONZ oraz szefem Centrum Operacyjnego MSZ. Gorzej ma teraz, bo minister Waszczykowski uważa go za człowieka ekipy platformerskiej.

Znakomicie poradziła sobie ówczesna „młodzież” z zespołu ds. obsługi Rady Bezpieczeństwa ONZ. Artur Kłopotowski pracuje w Brukseli, w Europejskiej Służbie Działań Zewnętrznych, czyli unijnym MSZ. Jest tam szefem Działu Polityki Kadrowej i Koordynacji w Departamencie Zasobów Ludzkich. Wcześniej był wicedyrektorem w departamentach pionu ONZ w MSZ, pracował także w naszym przedstawicielstwie w Brukseli. Dariusz Karnowski to dziś stały przedstawiciel RP w UNESCO, w Paryżu. Stanowisko ambasadora pełni również Aleksandra Piątkowska – jest szefową naszej placówki w Chile. Paweł Radomski jest z kolei zastępcą obecnego ambasadora w ONZ, w Nowym Jorku, Bogusława Winida.

Ciekawie wygląda kariera Piotra Świtalskiego, który kierował warszawską grupą odpowiedzialną za pracę Polski w Radzie Bezpieczeństwa. Był potem m.in. wiceministrem spraw zagranicznych, ambasadorem w Strasburgu oraz dyrektorem ds. planowania politycznego w sekretariacie Rady Europy w Strasburgu. A obecnie jest ambasadorem Unii Europejskiej w Armenii.

Jak więc widać, praca w zespole obsługującym Radę Bezpieczeństwa okazała się znakomitą trampoliną do kariery. Lub znakomitym uniwersytetem.

Można jedynie żałować, że tak wielu dyplomatów z ówczesnej ekipy jest dziś poza MSZ. I że nie ma szans, by do ministerstwa wrócili – także dlatego, że są na czarnej liście ministra Waszczykowskiego.

Dlatego warto obserwować, kto znajdzie się w grupie obsługującej w przyszłym roku Radę Bezpieczeństwa. To będzie jak bilet na wielki spektakl pod tytułem „kariera”. Choć jak kto go wykorzysta – to już jego sprawa.

Wydanie: 25/2017

Kategorie: Kronika Dobrej Zmiany

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy