Notes Wawrzyka i Sroka

Notes Wawrzyka i Sroka

Wspominaliśmy niedawno o sytuacji w Kazachstanie, w którym to państwie konsulem generalnym został emeryt, urodzony w roku 1952 Józef Tymanowski, profesor i pułkownik jednocześnie.

Kto mu tę robotę załatwił? Ludzie, którzy wiedzą, wskazują Piotra Wawrzyka, sekretarza stanu w MSZ, posła PiS, wcześniej związanego z PSL. No i przede wszystkim pracownika naukowego Wydziału Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego, na którym wykładał także wspomniany Tymanowski. Innymi słowy, Wawrzyk pomógł koledze. A przyszło mu to tym łatwiej, że w ramach podziału obowiązków wśród wiceministrów nadzoruje też sprawy konsularne.

To niejedyne świadectwo, że wiceminister może. Inny trop dotyczy naszej ambasador w Hiszpanii, Anny Sroki. Ona również nie ma doświadczenia w pracy dyplomatycznej i również była pracownikiem naukowo-dydaktycznym WNPiSM UW, po habilitacji w roku 2015. Zajmowała się tam m.in. sprawami Hiszpanii, w tym na poziomie współpracy akademickiej. I w ramach szukania przez PiS na uniwersytetach ludzi, których można wysłać za granicę, trafiła do wąskiej grupy wytypowanych.

Proszę! Kiedyś o awansach w dyplomacji decydował notes Geremka. Dożyliśmy czasów, że swoją siłę ma notes Wawrzyka. Ale…

Otóż wszystko w sprawie Sroki było już załatwione, gdy nagle podczas przesłuchania w Sejmie odezwał się poseł Krystian Kamiński z Konfederacji i zaatakował ją takim odkryciem: „Mam artykuł z 2011 r., który pani współredagowała: »Extremismus in Polen« (Ekstremizm w Polsce). Pisze pani m.in.: »Wydaje się, że w Polsce w porównaniu z wieloma państwami zachodniej Europy jest wyższy poziom tolerancji wobec organizacji prawicowo-ekstremistycznych. Niepokojący jest fakt, że niektóre postawy i wypowiedzi, które są sprzeczne z wartościami liberalnej demokracji, dotarły do mainstreamu polskiej polityki«”.

Po czym skierował pytanie do ministra Raua: „Czy ta kandydatura była prześwietlona pod tym względem, czy to państwu jest jakby właściwie obojętne, jakie ma poglądy reprezentowana kandydatka?”.

A Srokę zapytał tak: „Gdzie jest pani motywacja przejścia z sektora – nazwijmy to – mniej bądź bardziej prywatnego do działalności dyplomatycznej?”.

Och, co to się działo! Jak się wszyscy tłumaczyli! Z wiceministrem Szynkowskim vel Sękiem na czele. Że to sprawy – jak sądzą – znane i wyjaśnione.

Najśmieszniej mówiła sama Sroka: „Odpowiadając na pytanie, dlaczego zdecydowałam się na kandydowanie – ponieważ uważam, że mam bardzo dużo kontaktów i mam bardzo dużą wiedzę na temat Hiszpanii. (…) Uważam, że 20 lat współpracy z Hiszpanią jakby predysponuje mnie do tego, żeby wykorzystać też te kontakty na rzecz Polski. (…) Proszę państwa, oczywiście ja nie mam wątpliwości, że będę reprezentować państwo polskie, rząd i jego politykę. Decydując się na to stanowisko, miałam tego świadomość. Tak że nie mam żadnych problemów z reprezentowaniem polityki rządu i umacnianiem w Hiszpanii wizerunku Polski, właśnie zgodnie z linią polityczną rządu, który mamy w tej chwili w Polsce”.

Nie wiemy, co jeszcze była gotowa obiecać, ale – jak widać – krzesło się pod nią paliło. Tak, proszę państwa, wykuwa się nowy świat…

Wydanie: 36/2022

Kategorie: Kronika Dobrej Zmiany

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy