Kolejny łup PiS

Kolejny łup PiS

Nie czekali na święta. Sami sobie zrobili prezent świąteczny. I to jaki! Praktycznie cała prasa regionalna plus portale, a nawet lokalne stacje telewizyjne, przeszły pod kuratelę PiS. Państwowy koncern PKN Orlen kupił wszystko, co miała niemiecka Verlagsgruppe Passau. Kupił, by zrobić to, co wcześniej PiS zrobiło z TVP, Polskim Radiem i Polską Agencją Prasową. Celem polityków „Zjednoczonej” Prawicy jest podobne skolonizowanie tej wielkiej części rynku lokalnego.

I wbrew oświadczeniom Orlenu ta operacja nie ma nic wspólnego z interesami akcjonariuszy, planami biznesowymi, synergią, optymalizacją kosztów ani światowymi trendami. Zamiast tego mamy przaśny i brutalny skok na redakcje i zespoły dziennikarskie. Handlowanie gazetami czy portalami jak przysłowiową pietruszką to symbol tych czasów. Jeśli kogoś jeszcze taki handel, ponad głowami dziennikarzy, dziwi, to tylko samych zainteresowanych. W Polsce dziennikarze są wyjątkowo bezradni. Bo też są wyjątkowo podzieleni, skłóceni przez polityków i właścicieli. Ogrywani przez wszystkich. Nie ma drugiej grupy zawodowej, która byłaby traktowana równie podle jak dziennikarze. Generalizuję? Tak, bo są jeszcze przyczółki niezależnego dziennikarstwa, redakcje kierujące się wartościami wpisanymi w istotę tego zawodu.

Największą szkodę naszemu dziennikarstwu przyniosło stopniowe upolitycznianie mediów publicznych. Zamiast być wzorcem dla całego środowiska, stawały się narzędziem rządzących partii. Aż doszło do tego, co jest teraz. Prymitywna i głupia propaganda w wykonaniu ideologicznych agitatorów albo cyników kierujących się wyłącznie ogromnymi zarobkami. I w tę stronę popłyną teraz media kupione przez Orlen.

Znamy sposób działania tego koncernu. To za rządów PiS ze stacji Orlenu zostały wyrzucone wszystkie tytuły krytyczne wobec władzy. PRZEGLĄD wyleciał w pierwszej grupie. My nie mamy złudzeń co do intencji ani sposobu traktowania gazet przez Orlen. Zespoły dziennikarskie i redakcje, które stały się jego własnością, czekają ponure czasy.

Wątpię jednak, by ten kolejny skok na media przekonał do władzy jakieś nowe grupy społeczne. Prasa rządowa nie ma sensu. Skokowy spadek liczby czytelników tej prasy nie jest przypadkowy, bo wynika z coraz bardziej krytycznej oceny tego, co i jak rząd robi. Propaganda, jeśli nie jest tak toporna jak teraz, może pomóc. Ale z ruiny nie zrobi zamczyska.

Wydanie: 2020, 51/2020

Kategorie: Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy