Wysepki optymizmu

Wysepki optymizmu

Napisz coś optymistycznego. Było przecież w starym roku sporo sensownych wydarzeń. Takiej prośbie redakcyjnej „grupy fokusowej” nie mogłem się oprzeć. I robię to tym chętniej, że na co dzień sam ulegam fluidom polskiej szkoły narzekania. Człowiek wstaje i narzeka. Na wszystkich i na wszystko. Ale gdy przekroczę granicę, nawet ze Słowacją, to jakby mi ktoś odciął dopływ złego prądu. Zmiana miejsca pobytu sprawia, że to codzienne labidzenie zostaje wyparte przez nowe otoczenie. Wystarczy trochę inne podejście do życia – i do bliźnich – a jaki efekt! Wystarczyłoby to przenieść nad Wisłę i tu też życie miałoby lepszy smak. Na szczęście powoli, bardzo powoli, niematerialny transfer zachowań i gestów przekracza Odrę. Przybywa wysepek, gdzie regułą są wysokie standardy, porządek, sensowne relacje między ludźmi i życzliwość na zewnątrz. Można już, załatwiając swoje sprawy, krążyć od jednej wysepki do drugiej i mieć namiastkę tej cywilizacji, o której przecież wszyscy marzymy. I choć pomału, to jednak zbliżamy się do punktu, od którego właśnie ten nowy świat będzie nadawał w Polsce ton. Gdy z obecnej awangardy rodzić się będą postawy i zachowania powszechne. Ułatwiające życie i współżycie. Tu jest nasza największa polska rezerwa. Uruchomienie kapitału społecznego w połączeniu z ogromnymi funduszami unijnymi mogłoby być pierwszą sensowną rewolucją w naszej historii. Środki finansowe już są, ale drużyny narodowej, która mogłaby tę rewolucję najmądrzej przeprowadzić, jeszcze nie ma. To nie jest zadanie, które może udźwignąć rządząca koalicja. Zbyt głębokie są bowiem podziały społeczne, a za mało jest zaufania.
I, co chcę mocno podkreślić, zbyt mało jest kompetencji w instytucjach władzy, by wierzyć, że mogą one podołać takim wyzwaniom. Następna władza, na którą coraz bardziej się zanosi, tym bardziej nie podoła. Jeśliby więc odkurzać tak wyjątkowy mebel jak okrągły stół, to tylko dla takiego wspólnego przedsięwzięcia. Co zrobić, by Polakom jako zbiorowości chciało się chcieć wspólnie rozwiązywać nasze największe problemy na drodze ku lepszemu i mądrzejszemu życiu?
Dla naszego tygodnika mijający rok oznaczał wielkie zmiany. Fundacja Oratio Recta pomogła w wydawaniu takiego pisma, które co tydzień trafia do Czytelników. Mamy jeszcze duże rezerwy i ambitne plany. Ale ich realizacja zależeć będzie w dużej mierze od Państwa i od Waszego wsparcia fundacji.

Wydanie: 1/2014

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy