Krasnoludek wśród olbrzymów

Krasnoludek wśród olbrzymów

Wrocławski Teatr Lalek chce przyciągać dzieci i dorosłych

Nad zgromadzoną w małej salce dziecięcą publicznością unosi się sufit i w szczelinie ukazuje się olbrzymia głowa z wymalowanym uśmiechem. – Mamo! – woła. – Jaki piękny prezent. Dostałem pudełko z ludzikami!
– Jesteśmy największym teatrem lalek w Polsce – tłumaczy Robert Skolmowski, dyrektor naczelny i artystyczny Wrocławskiego Teatru Lalek. Gdyby nie to, że ma prawie 190 cm wzrostu, odpowiada wyobrażeniom typowego krasnoludka. Dobrotliwa pyzata twarz, okulary, siwa broda.

Śladami krasnali

– Oto makieta bajkowozu, który już się buduje na podwoziu ciężarówki Citroen i do lata będzie gotowy – mówi. – Z zewnątrz bajkowóz jest miniaturą budynku teatralnego, ale kiedy podniesie się dach, odsłoni się mała scena do prezentacji aż trzech typów przedstawień lalkowych: teatru marionetkowego, teatru cieni i spektakli kukiełkowych. Kiedy się zrobi ciepło, bajkowóz będzie jeździł po mieście, od krasnoludka… do krasnoludka, i dawał przedstawienia dla zgromadzonej dzieciarni.
Niewtajemniczonym trzeba uświadomić, że Wrocław od czasów ulicznych akcji Pomarańczowej Alternatywy i majora Fydrycha jest miastem krasnoludków. Dziś obywateli w wysokich czerwonych czapkach raczej się nie aresztuje, ale na pamiątkę tamtych zajść w różnych punktach umieszczono małe figurki z brązu. Siedzą pojedynczo na chodnikach, wyłaniają się z murów zabytkowych budowli, największa zaś ich grupa obsiadła fontannę przed okazałym i stylowym budynkiem teatru lalek.
Teatralny bajkowóz już w tegoroczną noc świętojańską swymi przedstawieniami poprowadzi mieszkańców i turystów specjalną trasą „śladami wrocławskich krasnali”. Miasto chce wykorzystać swój krasnoludkowy potencjał także do promocji za granicą. Bajkowóz będzie reprezentował Wrocław na targach turystycznych, odbędzie tournee po ważnych ośrodkach wypoczynkowych, dotrze nawet do Wiednia, aby towarzyszyć polskim piłkarzom na piłkarskich mistrzostwach Europy.
– Wrocławskie krasnoludki są już przygotowane na Euro 2008 w Wiedniu- zapewnia Robert Skolmowski. – Założyły drużynę piłkarską i pilnie trenują. Na Euro 2012 też dadzą o sobie znać.

Cały z papieru

Samochód z makietą teatru ubarwi osiedlowe festyny, odwiedzi szkoły specjalne i szpitale dziecięce. – W hospicjum dziecięcym – mówi dyrektor- aktorzy teatru lalek podejdą do łóżka chorego z papierową makietą teatru i pomogą dziecku rozłożyć scenę, a potem papierowymi figurkami wspólnie odegrają małe przedstawienie. Taki papierowy teatr pozostanie z dzieckiem. Może komuś uratuje życie albo przynajmniej rozświetli jego ostatnie chwile.
Papierowe makiety teatru będzie można też kupić w kasie. Widzowie skompletują sobie cały repertuar i papierowe postacie przedstawiające bohaterów spektakli, aby wystawiać sztuki we własnym domu. Tak robili w dzieciństwie najwięksi ludzie teatru – od Ibsena po Witkacego, a dziś będzie się nakłaniać wrocławskie rodziny do wspólnej zabawy w teatr.

Wrocławski Teatr Lalek ma ambicje lokalnego resortu edukacji, tzn. proponuje młodym widzom listę lektur. Nie tylko Czerwony Kapturek i Sierotka Marysia wchodzą do kanonu, ale także „Faust” Goethego i „Don Juan” Moliera w wersji kukiełkowej. Będzie „Pan Tadeusz” Mickiewicza, ale nie może też zabraknąć Gombrowicza z „Ferdydurke”. Świat literackiej fikcji winien pozostać w umysłach młodych widzów dłużej, niż trwa przedstawienie. Kupując program teatralny, widz otrzyma książeczkę z oglądaną na scenie pozycją literacką. W ten sposób, jeśli będzie regularnie odwiedzał scenę lalkową, skompletuje sobie małą biblioteczkę i łatwiej zdobędzie dobry stopień w szkole.

Dorosły też dziecko

– Rodzina ma się spotkać w teatrze, bo tu jest jej miejsce, a nie w centrach handlowych – moralizuje dyrektor Skolmowski. Oferta teatru musi teraz odpowiadać także dorosłym widzom. Już w lutym rozpoczyna się w cykl „Sztuka dobrego czytania”, która niby uczy czytania dzieciom, ale zarazem proponuje coś śmiesznego, a nawet pikantnego dorosłym. W cyklu spotkań dla aktorów i rodziców biorą udział m.in. Krzysztof Kolberger, Anna Seniuk, Teresa Budzisz-Krzyżanowska, Gabriela Kownacka, Danuta Stenka, Anna Dymna, Janusz Gajos i Zbigniew Zapasiewicz. W porze nocnej zaś dla dorosłych Grażyna Szapołowska przeczyta apokryficzną „13. Księgę Pana Tadeusza”.
Pora już wyjść z teatru. Dorośli wydostają się na zewnątrz zwyczajnie, po schodach. Na dzieci czeka najdłuższa w mieście zjeżdżalnia, specjalnie sprowadzona ze Szwecji. Ale ponieważ „dorośli też dzieci”, zjeżdżalnia obliczona jest na najcięższych pasażerów.

 

Wydanie: 8/2008

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy