Książęta, piligamiści i nędarze

Książęta, piligamiści i nędarze

Rodzina Saudów powstała i budowała swoją siłę wyłącznie dzięki poligamii (…) W Arabii Saudyjskiej król i cała monarchia nie były aż tak oddalone od życia codziennego, jak miało to miejsce w przypadku innych krajów. Praca w szpitalu pozwoliła mi zauważyć, że nie było niczym niezwykłym to, że członkowie rodziny panującej angażowali się w opiekę nad chorymi bądź uczestniczyli w otwarciu nowego budynku. Czasem przebywali w szpitalu jako pacjenci, choć częściej wybierali renomowane placówki międzynarodowe, czasem pojawiali się z niezapowiedzianymi wizytami, których celu nie mogłam zrozumieć. PEWNEGO WIECZORU KOŃCZYŁAM OBCHÓD na OIOM-ie. Dochodziła północ. (…) Dyżurna pielęgniarka przypomniała mi, że któryś z wyżej postawionych członków rodziny królewskiej ma pojawić się na oddziale. Nie zrobiło to na mnie szczególnego wrażenia, ale zauważyłam, że wszyscy się starają, by łóżko ich pacjenta wyglądało jeszcze schludniej niż zwykle. (…) Nagle automatyczne stalowe drzwi OIOM-u się otworzyły i na oddział wkroczyła drobna postać osłonięta abają. Jakieś dziesięć kroków za nią szedł pracownik szpitalnej administracji. (…) Pielęgniarki przerwały na chwilę pracę i wstały, pragnąc okazać szacunek dostojnemu przybyszowi, by po chwili powrócić do swoich obowiązków. Mark, kierujący OIOM-em na nocnym dyżurze, podszedł do mnie dyskretnie, by wyjaśnić, kto do nas zawitał. – To jest jedna z żon króla Fahda – wyszeptał oniemiały z wrażenia. Byłam zaskoczona jej młodym wiekiem. Nie mogła mieć więcej niż 32 lata, tymczasem król, jak było powszechnie wiadomo, był człowiekiem w podeszłym wieku, po udarze mózgu; dawno przekroczył osiemdziesiątkę. Szliśmy za postacią, która rozglądała się po oddziale. Jej krokom towarzyszył delikatny stukot obcasów eleganckich pantofli. (…) Przechadzała się między pacjentami, ale nie podchodziła do żadnego z nich. Nikt z obecnych również nie miał śmiałości, by się do niej zwrócić. Nieobyta z dworskim protokołem nie bardzo wiedziałam, jak powinnam się zachować. (…) Nerwowo przyglądała się chorym, zerkając przez przeszklone ścianki, które ich oddzielały. Wydawało się, że, jak każdemu laikowi, także jej obce są realia oddziału intensywnej terapii. (…) Poruszająca się w rytm jej kroków zasłona czasami odsłaniała twarz. Kobieta była blada i wymizerowana. Pracownik administracji zwolnił jeszcze bardziej, kiedy zbliżyła się do jednego z łóżek. Najwyraźniej czuł się zmieszany faktem, że młoda królowa przygląda się mężczyźnie z połamanymi kończynami, unieruchomionymi w stalowych szynach. Pacjent zapadł się w miękki materac i leżał w plątaninie przewodów do dializy i kroplówek. Wyglądał, jakby leżał w trumnie. Tymczasem, ku mojemu zaskoczeniu, królowa sprawiała wrażenie nieporuszonej (…). Odeszła od łóżka i ruszyła dalej, aż w końcu zwróciła się w moją stronę. Biały fartuch wyróżniał mnie spośród innych kobiet na sali; domyśliła się, że jestem lekarką. Stanęła, wpatrując się we mnie (…). – As-salamu alejkum – powiedziałam, ku własnemu zaskoczeniu pochylając głowę i ramiona. Odpowiedziała pięknym klasycznym arabskim. (…) Nikt się nie poruszył. Pracownik administracji, kompletnie zbity z tropu, najwyraźniej nie wiedział, jak się zachować (…). – Witaj na oddziale intensywnej opieki medycznej, Wasza Wysokość – na nic więcej nie było mnie stać. Od razu zaczęłam się zastanawiać, czy nie powinnam była raczej powiedzieć: Wasza Królewska Mość. W odpowiedzi skinęła głową z uśmiechem. Nasze spojrzenia się spotkały, wiążąc nas na chwilę nicią porozumienia. Ale kiedy uczernione kuhlem powieki na moment się przymknęły, porozumienie prysło i królowa poszła dalej. (…). Młoda królowa, która odwiedziła tamtego dnia szpital, była jedną z wielu żon sędziwego króla. Nikt dokładnie nie wiedział, ile żon ma król. Tradycyjnie monarchia wzmacniała swoją pozycję poprzez poligamię. Wielożeństwo nie było zresztą przywilejem królewskim, wielu z moich saudyjskich znajomych pochodziło z rodzin poligamicznych – choć żaden z nich takiej nie stworzył. Pracująca klasa średnia, do której zaliczali się również lekarze, stała wobec podobnych wyzwań ekonomicznych jak monogamiczne pary na Zachodzie: poligamia jest kosztowna. Jedna żona to wystarczający wydatek dla przeciętnego Saudyjczyka, który jest żywicielem rodziny. POLIGAMIA W KRÓLESTWIE jest pozostałością przedmuzułmańskiej arabskiej kultury plemiennej, choć islam zezwala mężczyźnie na równoczesne posiadanie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 09/2013, 2013

Kategorie: Książki