09/2013

Powrót na stronę główną
Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Felietony Jerzy Domański

Szalupa brukselska

Zejdźcie na ziemię. Taką radę mam dla polityków lewicy, którzy od pewnego czasu zajmują się głównie, jeśli nie wyłącznie, listami do Parlamentu Europejskiego. Wspólna lewicowa lista prowadzona przez wielką lokomotywę ma pociągnąć do Brukseli więcej wagoników. Trudno temu myśleniu odmówić logiki. Zwłaszcza że lokomotywa już jest i nazywa się Aleksander Kwaśniewski. Gorzej z wagonikami. To ludzie od Sasa do Lasa. Są wybitni i zasłużeni, są też karierowicze, na widok których można dostać mdłości. Dokleili się do lewicy i pasożytują na niej, załatwiając

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

W Rzymie, w Warszawie, w Wilnie

Abdykacja Benedykta XVI wciąż zaprząta uwagę mediów. Nic dziwnego, abdykacja papieża to wydarzenie w życiu Kościoła i świata rzadkie. Jak przypominają historycy papiestwa, zdarza się raz na 700 lat! To także wydarzenie o daleko idących skutkach. Nie wiadomo jeszcze, kto zostanie wybrany przez konklawe na następcę Benedykta. A skoro nie wiadomo, tym większe pole do spekulacji mają media. Pewnie byłoby dobrze, gdyby papieżem został jakiś kardynał z Ameryki Łacińskiej lub z Afryki, a więc ktoś, kto wywodzi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Żebracy i myśliciele

Byt określa świadomość. Ta Marksowska teza napędza dziś kanapową prawicę. Pierwsi w żebraczą misję za chlebem ruszyli uchodźcy spod znaku Ziobry. Na przedpokoje PiS wysłali Beatę Kempę. Czy skruszy lód w sercu Kaczyńskiego? I czy jej kolana wytrzymają rozmowy? By rozweselić prezesa, Solidarna Polska poświęciła Cymańskiego, który nie jest już kandydatem na premiera. Wiemy jednak, co bardziej zadowoliłoby prezesa. Głowa Ziobry przyniesiona przez Kempę. Jeszcze większą desperacją wykazali się byli politycy ZChN. Oj, była

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Latająca rodzina

Im gorsza sytuacja LOT-u, tym więcej spekulacji, komu jest na rękę zrobienie z niego zbankrutowanego nielota. Podobno nominacja Mikosza na prezesa to tylko ustawka, bo i tak wiadomo, co będzie. Podobno to, co wartościowego zostanie z firmy po Mikoszu, trafi do Eurolotu. A Eurolot to taki twór, który jest własnością skarbu państwa (62,1%) i LOT-u (37,9%). Stoi za nim Agencja Rozwoju Przemysłu, której szefuje Wojciech Dąbrowski. A kto jest szefem Eurolotu? Mariusz Dąbrowski, rodzony brat Wojciecha. A co wcześniej robił Mariusz Dąbrowski? Był dyrektorem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Jakie zapisy w konkordacie powinny zostać zmienione?

Włodzimierz Cimoszewicz, b. premier, senator Kilkanaście lat temu mój rząd opracował deklarację interpretacyjną do konkordatu. Miała ona na celu doprecyzowanie niektórych postanowień tej umowy w sytuacji, gdy Stolica Apostolska nie wyrażała zgody na jej renegocjowanie. Konkordat został ratyfikowany przez kolejny parlament, a ówczesny rząd zrezygnował z deklaracji. Być może warto zajrzeć do tego dokumentu, który był szczegółowym rejestrem przepisów nie do końca jasnych. Nie sądzę jednak, żeby istniała realna możliwość zmiany treści umowy. Muszę też przyznać, że rozmaite

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Nauka

Zagrożenie z kosmosu

Zderzenie z kilkusetmetrową asteroidą miałoby skutki nieporównywalne z niczym, co ludzkość widziała do tej pory W piątek, 15 lutego, krótko po wschodzie słońca, nad Czelabińskiem pojawiły się oślepiająco jasne, ogłuszająco głośne i poruszające się z ogromną prędkością obiekty. Niektóre wbiły się w ziemię tuż za miastem, inne spadły na terenie zamieszkanym, powodując duże szkody materialne i obrażenia u ponad 1000 osób. Sceny nagrane licznymi w Rosji kamerkami samochodowymi żywo przypominały te z filmu „Armageddon”. Wszystko spowodował mały, zaledwie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Pożytki z narzekania

Z ciągłego zrzędzenia uczyniliśmy prawdziwą sztukę. Polskie malkontenctwo dorobiło się kilku poważnych opracowań naukowych O polskiej „kulturze narzekania” pisano już w latach 90. Dziś, choć żyje nam się coraz lepiej, wciąż nie możemy się bez niego obyć. Niestety, wieczne malkontenctwo w końcu może nam się odbić czkawką. Na swoje wieczne niezadowolenie utyskuje niemal każda nacja. „Dlaczego Singapurczycy tak zrzędzą?”, „Czemu Francuzi wiecznie marudzą”, „Kiedy Anglicy stali się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Pana Boga zostawcie w spokoju

Przeciwnicy związków homoseksualnych w Polsce wysuwają systematycznie argumenty religijne. Bardzo to ryzykowny proceder. „Dlaczego przysłowia są mądrością narodu? – Bo sobie wzajemnie przeczą”, pisał Stanisław Jerzy Lec. Z Biblią podobnie. W XVI w. jedną z ulubionych rozrywek Żydów polskich była gra w tzw. pilpoul, polegająca na wynajdowaniu fragmentów Talmudu lub Biblii (Starego Testamentu) sprzecznych z logicznego punktu widzenia, a następnie uzgadnianiu ich za pomocą zręcznych sofizmatów, lub odwrotnie – wykazywaniu sprzeczności zdań

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Filar i cud Warszawy

Wpływy warszawskiego magistratu sięgają daleko. Niemiecki dziennik „Die Welt” opublikował artykuł o Hannie Gronkiewicz-Waltz, w którym wysławia pod niebiosa „przypuszczalnie najpotężniejszą kobietę Polski”, widząc w niej kandydata na szefa rządu. Autor zapewnia, że prezydent Warszawy jest dla stolicy tym, czym Donald Tusk dla Polski – „filarem nośnym i niemal cudem”. Jak dowiadujemy się z tekstu, wieczorami Hanna Gronkiewicz-Waltz czyta Psalmy, najchętniej Psalm 46 „Bóg jest dla nas schronieniem i mocą,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Jeśli chodzi o związki partnerskie, nasze MSZ jest w awangardzie. Pisały gazety o zmianach w Kancelarii Premiera i w rządzie, o tym, że szef Kancelarii Tomasz Arabski zwalnia stanowisko, bo jedzie do Madrytu na ambasadora. Szkoda, że nikt nie zapytał, dlaczego MSZ z taką łatwością zaakceptowało tę kandydaturę. Z gazetowych relacji wiemy bowiem, że minister Arabski jedzie do Madrytu, ponieważ chciał, bo zawsze lubił Hiszpanię. No, trochę to mało… Nie napawają też optymizmem relacje z jego zagranicznych podróży – Arabski był na budżetowym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.