Łagowskiego aforyzmy filozoficzno-polityczne

Łagowskiego aforyzmy filozoficzno-polityczne

Wznowienie dawno wyczerpanego dwutomowego zbioru esejów

Tuż przed wakacjami na rynku księgarskim pojawiła się wyjątkowa gratka dla miłośników niebanalnych lektur, a mianowicie wznowienie dawno wyczerpanego dwutomowego zbioru esejów prof. Bronisława Łagowskiego. Tom „Duch i bezduszność III Rzeczypospolitej” po raz pierwszy ukazał się w 2007 r., a „Symbole pożarły rzeczywistość” – w 2011.

Pierwszy tom obejmuje teksty z lat 1997-2005, drukowane w „Przeglądzie Tygodniowym”, a następnie na łamach jego sukcesora – tygodnika „Przegląd”. W tomie drugim zebrane zostały teksty z lat 2005-2010.

Czym są te teksty jako gatunek wypowiedzi literackiej? Niczego nie ujmując ani samemu gatunkowi publicystyki, jakim jest felieton, ani jego najlepszym przedstawicielom, uważam, że określanie tekstów Łagowskiego mianem felietonów umniejsza ich format. Nie są one też esejami w takim sensie, w jakim przyjęto stosować to określenie do formy ekspresji popularnej w dzisiejszych naukach humanistycznych. Bardziej przybliżają się do pierwotnego znaczenia terminu esej. Nie jest chyba przypadkiem, że do ulubionych autorów Łagowskiego zalicza się twórca tego gatunku, filozofujący literat i sceptyk Michel de Montaigne. Sam autor w podtytule zbioru swoich tekstów określił je słowem rozważania. Takim słowem określali swoje trudy filozofowie nowożytni. Zwłaszcza w okresie oświecenia, któremu Łagowski zawsze okazywał szczególny szacunek i sympatię. Filozof z Krakowa nie pisze traktatów, jest mistrzem małej formy. Są to raczej subiektywne obserwacje, dociekania i przemyślenia, a więc usiłowania objaśnienia świata, czyli jednak coś na kształt Montaigne’owskich „Prób”. I tak jak u jego XVI-wiecznego mistrza wśród tematów i tytułów znajdują się sprawy dużej wagi i te z pozoru małe czy błahe, które jednak niosą jakąś niebanalną i nieoczywistą prawdę, np. esej zatytułowany „Ocet”.

Stoi za tymi miniaturami pewien światopogląd, ale autor go nie ujawnia. W krótkim słowie wstępnym wyraża tylko nadzieję, że zebrane teksty współtworzą spójną całość. Ich lektura dostarcza więc czytelnikowi dodatkowej przyjemności, skłaniając go do podjęcia próby odkrycia systemu myśli, który pozwala Łagowskiemu w tak wyrazisty, a zarazem indywidualny sposób spoglądać na rzeczywistość. Indywidualny i niepowtarzalny jest także styl tych esejów. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że jest on podporządkowany jedynie zasadzie skutecznej komunikacji, a więc oszczędny, prosty i bezpośredni. To jednak pozory. Łagowski operuje stylem wypracowanym i wysmakowanym. Jest tam widoczna dbałość o szczegół, współbrzmienie słów i elegancję frazy. Autor stroni od klisz, banałów i płycizny dziennikarskiej, tak samo jak od naukowego żargonu. Rozważania jego są efektem błyskotliwego połączenia przenikliwej obserwacji z głęboko przemyślanymi lekturami klasyków filozofii politycznej i myśli społecznej, których kategoriami pojęciowymi posługuje się w charakterze narzędzi umożliwiających opis i rozumienie zjawisk świata empirycznego. Nie stroni przy tym od przewrotności, skrótu myślowego, żartu, zabawy słowem ani od podkreślania fałszywych, upozowanych czy też humorystycznych aspektów ludzkich interakcji społecznych i politycznych. Nie moralizuje, nie szydzi i nie wyśmiewa ludzi, lecz raczej ze zdystansowaną ironią ukazuje niedoskonałości człowieczej kondycji psychologicznej i moralnej.

Pod względem zawartości merytorycznej nasuwa się porównanie z twórczością Andrzeja Walickiego. Różni ich forma i styl. Walicki był – także wtedy, gdy uprawiał pogłębioną publicystykę – uczonym erudytą. Pisał stylem ścisłym i perswazyjnym, podporządkowanym logice wywodu i jasności przekazu. Łagowski ma wyraźne zacięcie literackie, jest pisarzem politycznym o szerokich horyzontach intelektualnych. W zadaniach pisarskich – choć nie w stylu literackim – przypomina bardziej dzieło Aleksandra Bocheńskiego, a recenzowane tomy można w pewnym sensie odczytać jako dalszy ciąg „Dziejów głupoty w Polsce”. W obu tomach czytelnik znajdzie mnóstwo błyskotliwych sentencji. Niektóre oczarowują urokiem aforyzmów, które chciałoby się zapamiętać na resztę życia. Montaigne pierwotnie wydał dwa tomy swoich „Prób”, a przez następne lata dopracowywał je, by w końcu ukazały się w wersji rozszerzonej, trzytomowej. Łagowskiemu – i sobie samym, jako czytelnicy i miłośnicy jego pisarstwa – życzymy rychłej publikacji kolejnych tomów rozważań.

Bronisław Łagowski, Duch i bezduszność III Rzeczypospolitej, Symbole pożarły rzeczywistość, Universitas, Kraków 2021

Wydanie: 32/2021

Kategorie: Książki

Komentarze

  1. Juliuszdom
    Juliuszdom 22 października, 2021, 10:34

    Dziękuję za te publikacje..Pan Lagowski to bardzo mądry człowiek

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy