Co musi mieć kandydat na prezydenta, burmistrza miasta czy radnego? Kamerę filmową i ekipę, która umie się nią posługiwać. Po co im taki sprzęt, skoro do wyborów samorządowych jeszcze dobrych parę miesięcy? Ano po to, by nim śniegi i lody spłyną do Bałtyku, przygotować dokumentację na jesień. Bo jeśli teraz nie sfilmuje się tego zimowego bardaku, to kiedy? Gdy koszmary z nieodśnieżonych ulic, oblodzonych chodników i przystanków zastąpią wiosenne tulipany? Co przebieglejsi kandydaci na fotele samorządowe nakręcili już sporo taśmy. W cenie są zwłaszcza gigantyczne sople spadające na ludzi i samochody. Ubogacone scenkami z pogotowia ratunkowego i tonami gipsu na połamanych kończynach. Jesienią trafią na billboardy i do spotów reklamowych. Z pytaniem do wyborców, czy jeszcze raz chcą przeżywać taki koszmar pod wodzą pani X czy pana Y. Odświeżenie pamięci może być skuteczną drogą do głębszej wymiany kadrowej. Udostępnij: Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on Telegram (Otwiera się w nowym oknie) Telegram Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
Tagi:
Przegląd






