Lekcja Walickiego

Lekcja Walickiego

Głos prof. Andrzeja Walickiego („Do wojny potrzeba dwóch stron”, PRZEGLĄD nr 18/2015) jest zwieńczeniem cyklu mądrej i odważnej publicystyki, tropiącej głupotę i mitologię polityczną. Profesor jest badaczem i znawcą myśli społeczno-politycznej Rosji od czasów nowożytnych po współczesność. Wygarnął on tzw. klasie politycznej, mitomanom i „dyplomatołkom” bardzo niewygodną prawdę. Zachował krytycyzm wobec naruszeń prawa międzynarodowego przez Rosję, ale obnażył też amerykańską strategię w relacjach z niegdyś ZSRR, a obecnie Federacją Rosyjską. Strategię nasyconą wiarołomnością, nieczystą grą, rozpychaniem się w przestrzeni bezpośredniego sąsiedztwa i bezpieczeństwa Rosji.
Najpierw USA i NATO za zgodę na zjednoczenie Niemiec, zaprzestanie wyścigu zbrojeń i zakończenie zimnej wojny przyrzekały kolejnym rosyjskim przywódcom – partnerom rozmów i decyzji – respektowanie ich interesów i bezpieczeństwa w obszarze państw poradzieckich i byłych członków Układu Warszawskiego. Obiecywały, że obszar ten nie będzie włączany w orbitę wpływów NATO, ani tym bardziej do paktu. W rzeczywistości USA prowadziły politykę wiarołomstwa i podwójnych standardów. Z cynizmem finansowały i organizowały „kolorowe rewolucje”, wywoływane wszędzie tam, gdzie Waszyngton dopatrywał się swoich praw i interesów imperialnych. Pod płaszczykiem orędownika tzw. wolnego świata i strażnika status quo granic i ustrojów Stany Zjednoczone dokonały zbrojnego ataku na Irak, zrobiły z niego swoją kolonię, uznały za strefę swojego bezpośredniego bezpieczeństwa. Przy tym wyprowadziły w pole rząd polski, który lekkomyślnie poszedł na wojnę nie w naszym interesie.
Amerykański dyktat i pycha imperialna w Europie najpierw uderzyły w kraje rozpadającej się Jugosławii, czego wyrazem było poparcie dla wydartego Serbii separatystycznego państwa, Kosowa. W ostatnich latach USA, realizując swoją strategię, wspierały rebelie w państwach arabskich.
Andrzej Walicki, uczony o międzynarodowej renomie, członek rzeczywisty PAN, emerytowany profesor Uniwersytetu Notre Dame w Indianie w USA, uderzył w czuły punkt. Naruszył tabu bezrefleksyjnego, służalczego uwielbienia okazywanego żandarmowi zza oceanu.
Lekcja Walickiego nie pozostawia nikogo obojętnym, więcej – powinna być pilnie odrobiona, zwłaszcza w kancelariach i gabinetach decydentów dzierżących stery naszej polityki. Powinna zostać odebrana jako reprymenda i pouczenie ich „uczonych” doradców.
Walicki w swoim doniosłym tekście przedstawił analizę i odpowiedź na pytanie, dlaczego Putin kazał zająć Krym i jaką w tym rolę odegrały Stany Zjednoczone. Dowiódł, że żadna Rosja, putinowska czy antyputinowska, nie pogodzi się z utratą Krymu i izolacją w obszarze Morza Czarnego, a naszym dotkniętym ślepotą polityczną „dyplomatołkom” uświadomił szkodliwość resentymentów narodowych, resztek mesjanizmu i karmienia się iluzjami. Zawstydził ich przypomnieniem, że nasi najbliżsi sąsiedzi, a także Niemcy i Francuzi, ignorują nas jako rzekomych ekspertów od spraw Rosji i Ukrainy. Sugerował, że dzięki swojemu położeniu geograficznemu Polska mogłaby wnieść większy wkład do normalizacji w tej części Europy i utrwalenia regionalnego pokoju niż przez rozpętywanie wyścigu zbrojeń i histerii wojennej oraz ustawianie się w pozycji państwa frontowego.
Mądrość profesora i odwaga pójścia pod prąd budzą wdzięczność i szacunek dla niego, a także uznanie dla konsekwentnej linii propagowania realizmu politycznego w zgodzie z polskim interesem narodowym przez jedyny niezależny tygodnik PRZEGLĄD.

Wydanie: 25/2015

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy