Lewica rządzi

Lewica rządzi

Nowy premier Grecji obiecał koniec „pięciu lat upokorzenia i bólu”

„Ja mu wierzę, chcę wrócić” – tak słowa nowego premiera Grecji Aleksisa Tsiprasa, który po ogłoszeniu wyników wyborów stwierdził, że zwycięstwo Syrizy jest również dla emigrantów ekonomicznych, skomentował Grek, który z powodu polityki cięć i oszczędności musiał szukać szczęścia w Niemczech. Nastrój radości 25 stycznia udzielił się wielu Grekom. Tysiące ludzi wyszły na ulicę miast w całym kraju, aby świętować zwycięstwo pierwszego w historii Grecji rządu, w którym główną siłę stanowi partia radykalnej lewicy.

Zwycięska formacja przyciągnęła nie tylko tradycyjnych wyborców lewicy, młodzież, bezrobotnych, ale nawet wielu dotychczasowych wyborców Nowej Demokracji (ND). „Zawsze głosowałem na ND, nigdy nie ufałem lewicowcom, ale już wystarczy. Dawaliśmy im szansę, a oni ją zaprzepaścili. Przez nich nasze życie wygląda żałośnie. Może nareszcie inna partia coś zmieni”, mówi 47-letni Achilleas Mandrakis z zamieszkanej przez klasę średnią dzielnicy niedaleko centrum Aten.
Nadzieje związane ze zwycięstwem Syrizy są ogromne. „Musi być zmiana, wielka zmiana. Gospodarka się rozsypała. Ubóstwo nadal rośnie. Zwykli ludzie, tacy jak ty czy ja, muszą przeszukiwać śmietniki w poszukiwaniu jedzenia. Młodzi mogą znaleźć pracę tylko za granicą. Syriza to nadzieja dla Grecji”, powiedział brytyjskiemu dziennikowi „The Guardian” 54-letni elektryk.

Temperaturę podgrzewał sam Tsipras, najmłodszy (40 lat) dotychczas premier Grecji. „Decyzja ludzi oznacza, że trojka (Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Europejski Bank Centralny, Komisja Europejska) jest skończona”, mówił na wiecu. Obiecał także koniec „pięciu lat upokorzenia i bólu”, jak nazwał okres rządów poprzedników.

Trudna koalicja

Początkowo wyglądało na to, że Syriza zdobędzie ponad 150 mandatów i będzie mogła rządzić samodzielnie. Ostateczne wyniki okazały się gorsze, ale ugrupowanie ma aż 149 posłów. Radykalna lewica jeszcze przed wyborami odżegnywała się od jakichkolwiek porozumień z partiami, które wprowadzały politykę pod dyktando trojki, czyli ND i PASOK. Centrowa To Potami, która także domagała się zachowania politycznego status quo w sprawie oszczędności, za samo poparcie nowego chciała obsadzenia czterech ministerstw, w tym finansów, „niezależnymi ekspertami”. Komunistyczna Partia Grecji (KKE) konsekwentnie nie miała zamiaru prowadzić żadnych rozmów, uznając, że i tak „będzie to rząd zdrady i ustępstw wobec Unii Europejskiej”. Syriza stanęła przed wyborem: albo tworzyć rząd mniejszościowy, albo wejść w koalicję z jedynym ugrupowaniem, które wyrażało gotowość na nią, czyli z prawicowymi Niezależnymi Grekami (ANEL).

Oba ugrupowania zbliża sprzeciw wobec dotychczasowej polityki gospodarczej w Grecji, ale też sporo je dzieli. Niezależni Grecy są mocno konserwatywni w sprawach światopoglądowych (bronią prawosławia, sprzeciwiają się aborcji czy związkom homoseksualnym). Lider ANEL Panos Kammenos nie stronił od antysemickich komentarzy, sugerując, że żydowskie gminy wyznaniowe w Grecji są zwolnione z płacenia podatków. Nie kryje także kontaktów z amerykańskim konspiracjonistą Lyndonem LaRouche’em. Jest rodzinnie i biznesowo związany z armatorami okrętowymi.

Mimo że obie partie współpracowały już na forum parlamentu, m.in. w kwestii cypryjskiego kryzysu bankowego, a wielu komentatorów twierdzi, że Tsipras i Kammenos wcześniej porozumieli się co do koalicji, jej zawarcie wywołało kontrowersje zarówno w samej Syrizie, jak i w innych środowiskach lewicy w Grecji i na świecie. Najdalej w krytycyzmie poszła trockistowska Platforma Komunistyczna Syrizy, wzywając władze partii do zerwania koalicji i próby znalezienia poparcia w KKE. Inna grupa trockistowska – Internacjonalistyczna Lewica Robotnicza (DEA), zadeklarowała, że jej przedstawiciele nie znajdą się w rządzie. Platforma Lewicowa Syrizy, skupiająca większość grup z lewego skrzydła partii, mimo dystansu w sprawie porozumienia nie zdecydowała się na frontalną krytykę.

Strony: 1 2 3 4

Wydanie: 6/2015

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy