Lider Wschodu

Lider Wschodu

Francja jest dziś największym inwestorem w Polsce. Zainwestowaliśmy tu 15 mld euro

Pierre Menat, ambasador Francji w Polsce

– Panie ambasadorze, czy Francja jest zadowolona z obecności Polski w Unii Europejskiej?

– Oczywiście. Przecież Francja popierała ten wielki projekt, który był realizowany przez wiele lat i obecnie stał się faktem. Jesteśmy zadowoleni, że pierwsze miesiące obecności Polski w Unii są tak udane. To pokazuje, jak dobra jest wasza sytuacja gospodarcza. Patrząc w innym planie – Polska pokazała, jakim jest ważnym partnerem w Unii w związku z sytuacją na Ukrainie. Jej wiedza i wpływy okazały się bardzo użyteczne.

– A co Francja myśli o akcji polskich organizacji pozarządowych, obywateli, którzy pojechali na Ukrainę obserwować wybory? No i o działaniach prezydenta Kwaśniewskiego?

– Myślę, że Polacy czują wobec Ukrainy sentyment, zależy im na podtrzymaniu procesu demokratycznego w tym kraju. To jest zrozumiałe, chodzi przecież o sąsiadów. Zaangażowanie polskich obywateli spotkało się z poparciem obywateli francuskich, oglądali oni relacje telewizyjne z ukraińskich wyborów i podzielali wasz punkt widzenia. Polskie władze, jeśli chodzi o sytuację na Ukrainie, zachowują się w sposób bardzo odpowiedzialny i pożyteczny. Prezydent Aleksander Kwaśniewski był u boku Javiera Solany, wysokiego przedstawiciela ds. wspólnej polityki zagranicznej, i odegrał bardzo istotną rolę w ramach ukraińskiego Okrągłego Stołu. Chcę przypomnieć, że prezydent Jacques Chirac publicznie zapewnił o swoim poparciu dla tej inicjatywy. Dla państw Unii jest rzeczą naturalną, że w sprawie Ukrainy opierają się na opinii Polski, bo Polska najlepiej zna ten kraj, gra tu czynną rolę, no i – jak pokazały działania prezydenta Kwaśniewskiego – konstruktywną.

– Czy Polska ma szansę zostać liderem polityki wschodniej w Unii Europejskiej?

– Taki był sens moich słów. Europejska polityka zagraniczna i bezpieczeństwa to wspólna konstrukcja. Reprezentuje ją Javier Solana. Ale dobrze jest, gdy w każdej sprawie może otrzymać pomoc przedstawicieli państwa najlepiej w zagadnieniu zorientowanego. Więc w sprawie polityki wschodniej Polska gra i będzie grała rolę większą niż inni.

Wiemy, że kontakty polsko-francuskie na najwyższym szczeblu, prezydentów, premierów, są dobre. Mamy za sobą udane spotkania Chirac-Kwaśniewski oraz Raffarin-Belka, zapowiedź wielkiego szczytu francusko-polskiego. Ale z drugiej strony, wystarczy przeczytać artykuły w gazetach, polskich i francuskich, by przyznać, że wygląda to gorzej. Dlaczego?

– Myślę, że niektóre artykuły są odbiciem nieznajomości rzeczywistości, która jest bardziej złożona i skomplikowana, niż mówi to prasa. Spójrzmy na kontakty gospodarcze. Francuskie firmy są w Polsce mocno zakorzenione. Zainwestowały tu 15 mld euro, więcej niż ktokolwiek inny, Francja jest dziś pierwszym inwestorem w Polsce. Działa tu 700 naszych przedsiębiorstw.

– Współpraca gospodarcza to także wielkie kontrakty. Np. dotyczące zakupu samolotów dla linii „Lot”. Z jednej strony, podczas rozmowy z Aleksandrem Kwaśniewskim prezydent Chirac przypominał mu, „Cher Alexandre, co z Airbusem?”. Z drugiej strony, prezydent Bush napisał do premiera Belki list namawiający do wyboru oferty Boeinga…
Sprawa samolotu cywilnego, Airbusa, którego zakup proponuje się liniom „Lot”, to nie jest problem francuski. Airbus to samolot europejski, który jest produkowany w czterech krajach naszego kontynentu. Produkcja ta zapewnia pracę, poza tymi czterema głównymi państwami, niemal w całej Europie. W Polsce też. Przy produkcji jego komponentów jest w Polsce zatrudnionych ponad 600 pracowników. Po drugie zwróćmy uwagę na tendencję – w państwach regionu, w Czechach, Rumunii, władze, szefowie kompanii lotniczych stawiają na Airbusa. Oczywiście wybór samolotu będzie wyborem kompanii „Lot”, ona wybierze to, co będzie uważała dla siebie za najkorzystniejsze. Jeśli więc chodzi o Airbusa, to nie są zabiegi francuskie, lecz zabiegi europejskie. Ale my, Europejczycy, podkreślamy jego jakość i atrakcyjność.

– I przy sprawie samolotu, i przy innych Polska jest w Europie krytykowana za zbytnią proamerykańskość. Mówi się wręcz, że jest koniem trojańskim Stanów Zjednoczonych w Europie…

– Dobre stosunki atlantyckie to także nasz cel. Ale różnice dotyczą roli, jaką powinny odegrać Stany Zjednoczone w świecie i w Sojuszu Atlantyckim, oraz roli europejskiej polityki obronnej. To jest dyskusja o bardzo subtelnych mechanizmach. Mówiąc krótko, rzecz dotyczy tego, że każdy winien mieć jasno określony obszar własnej kompetencji i odpowiedzialność. Po drugie zaś nie powinno być w tym wszystkim automatyzmu, czyli zasady, że musimy przyjąć politykę USA wobec kraju X tylko dlatego, że taką politykę USA prowadzą. Bez własnego zdania. Taki jest punkt widzenia Francji. A także, myślę, Polski.

– Wróćmy do kontaktów polsko-francuskich. Na najwyższych szczeblach mamy zapalone zielone światło. A na niższych?

– Są wielkie projekty rozwoju współpracy w różnych dziedzinach. Współpracy regionów, departamentów, gmin, uniwersytetów, grup zawodowych. Mamy projekty, które będą ułatwiały pracę wykształconych Polaków we Francji. Najnowszy z nich to Polsko-Francuski Fundusz Współpracy. Fundusz będzie finansował trwające od jednego miesiąca do dziewięciu stypendia oraz praktyki zawodowe w wybranych sektorach gospodarki, a także w samorządach. Z drugiej strony, zdecydowaliśmy się zorganizować cykl konferencji na temat Unii Europejskiej, które dotyczyłyby również Konstytucji Europejskiej. To powinno przybrać kształt debaty. Wezmą w niej udział osobistości z Polski, z Francji i przedstawią różne punkty widzenia. Pierwsza konferencja, już w styczniu, odbędzie się w Warszawie. A potem ruszamy w Polskę – Kraków, Gdańsk, Poznań, Wrocław.

– A czy Polska jest znana we Francji?

– Jest postrzegana jako duży i ważny kraj. Są miliony Francuzów mających polskie korzenie, część z nich utrzymuje więzy z krajem przodków. Teraz mieliśmy cykl imprez kulturalnych z okazji sezonu polskiego we Francji. Było ich ponad 800, w całej Francji, nie tylko w Paryżu, i większość z nich okazała się sukcesem. One właśnie przybliżyły Francuzom Polskę. Twórcy, artyści, młodzież – wzajemne kontakty tych grup będą najważniejsze. Więc przed nami jeszcze wiele pracy.

 

Wydanie: 2/2005

Kategorie: Wywiady

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy