Listy od czytelników Nr 12/2016

Listy od czytelników Nr 12/2016

Wychowywanie do wojny
Kolejny raz jestem wdzięczny Bronisławowi Łagowskiemu za odważne przeciwstawienie się narzucaniu społeczeństwu po zmianie ustroju w 1989 r. obłędnej hierarchii wartości i militaryzacji kraju – zarówno materialnej, jak i mentalnej („Za, przeciw i wstrzymujący się”, PRZEGLĄD nr 11). Działania dyplomatyczne gwarantujące poprawne, pokojowe stosunki z naszymi sąsiadami zastąpiono nieustannym podgrzewaniem atmosfery wrogości. Ze względu na położenie kraju nasza postawa w NATO powinna być tonująca, a nie judząca, ponieważ w obu wojnach światowych to Polska była w centrum działań zbrojnych. Propagowanie nacjonalizmu, czynu zbrojnego oraz nierozważne wypowiedzi sprowadzą w końcu niewyobrażalne nieszczęście na społeczeństwo. Młodzieży warto uświadomić, że w razie nieodpowiedzialnego wywołania działań zbrojnych to ona złoży daninę krwi, a przywódcy unikną odpowiedzialności. Trzeba przypomnieć, że w powstaniu warszawskim zginęło prawie 200 tys. ludzi, w tym ponad 15 tys. walczącej młodzieży, a jego przywódcy zmarli na emigracji, nie ponosząc kary za swoją nieodpowiedzialność.

Andrzej Kotnowski


Blisko, coraz bliżej
W „Kropce nad i” 23 lutego prof. Andrzej Friszke powiedział: „Wałęsa wchodzi w te kontakty z bezpieką, w sytuacji kiedy są jeszcze niepochowane trupy (koniec 1970 r.). Oni (esbecy) się zgadzają, że to nie powinno się powtórzyć, że w stoczni trzeba tak działać, aby nie doszło do kolejnego wybuchu. W jego otoczeniu są tacy, którzy nie chcą wybuchu, ale mówią, że trzeba wznowić strajk, na co władza ostro zareaguje, i Wałęsa mówi esbekom o takich osobach”. Myślę, że istnieje potrzeba odnalezienia nieznanych dokumentów, np. z szafy gen. Jaruzelskiego, aby i pozostali historycy IPN zbliżyli się do prawdy, tak jak prof. Friszke. Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak oraz lewicowi historycy od lat wskazywali, że „zagrożenie ostrą reakcją” nie tylko ze strony polskiej władzy, ale całego obozu socjalistycznego, było nieuchronne. Rzucali grochem o ścianę. Prawica uparcie lansuje tezę, że gdyby już w grudniu 1970 r., a tym bardziej w 1980 r. oddano władzę opozycji, Breżniew po cichu by temu przyklasnął i nie interweniował zbrojnie. Wdowa po gen. Kiszczaku mimowolnie sprawiła, że w naszej świadomości zaczyna kiełkować przekonanie o racjonalności działania generałów i jednego „kaprala”, studzących szalone głowy działaczy Solidarności. Gdyby to oni „załamali się” i zdali na żywioł, byłoby nas o co najmniej 20 tys. mniej. Tymczasem dziś słyszy się we wszystkich mediach, że trzeba było nie odpuszczać i nie iść na żaden kompromis.

Kazimierz Strasenburg


Jeszcze o alianckim wsparciu dla ZSRR
Mój artykuł korygujący mity dotyczące amerykańskiej pomocy Lend-Lease dla walczącej Europy, szczególnie ZSRR („Targi o 20 samolotów”, PRZEGLĄD nr 7), sprowokował krytyczny list czytelnika (PRZEGLĄD nr 10), który nie zgadza się „z tezą Eugeniusza Guza, że pomoc materialna dla ZSRR w latach 1941-1945 nie miała znaczącego wkładu w zwycięstwo ZSRR w II wojnie światowej”. Po pierwsze, teza to nie moja (chociaż się z nią zgadzam), lecz Normana Daviesa. Po drugie, autor listu podaje wiele przykładów pomocy, nie powołuje się jednak na żadne źródła tej wiedzy. Tymczasem, o ile według niego, Amerykanie wysłali 18 865 samolotów, o tyle według „Oxford Companion to the World War II”, było ich 14 795. Według tej samej dokumentacji, Rosjanie w czasie wojny przekazali frontowi ponad 135 tys. samolotów. Autor listu pisze, że Amerykanie przekazali 8 tys. dział przeciwlotniczych przy znikomej produkcji radzieckiej. Tymczasem wspomniana dokumentacja podaje za okres 1941-1945 liczbę ponad 800 tys. dział artyleryjskich.
Eugeniusz Guz


Alimenty bez fajerwerków
Problem alimentów powinien być dobrze znany politykom. Ale załatwienie go nie da głupawych fajerwerków. Dlatego ciągle o nim cicho. Program 500+ jest tematem nośniejszym i nie wymaga takiego wysiłku jak rozwiązanie problemu niepłacenia zasądzonych alimentów. Ile procent od sprawy alimentacyjnej dostanie komornik? Niewiele. Dlatego egzekucja alimentów jest na samym końcu spraw, którymi się zajmuje. Tu nasuwa się pytanie, czy urzędnik państwowy powinien być „na procencie”.

Maria

Wydanie: 12/2016 2016

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy