Listy od czytelników nr 3/2019

Listy od czytelników nr 3/2019

Moja Łódź przestała istnieć Po zmianie systemu politycznego w Polsce moja ukochana fabryczna Łódź przestała istnieć. Choć byłem lodzermenschem od trzech pokoleń, zacząłem czuć się w niej obco. Moja Łódź to miasto pulsujące życiem, pełne ruchu, dzień w dzień pociągi dowoziły bawełnę z Kirgistanu, Uzbekistanu, Egiptu, USA, wełnę z dalekiej Australii, a łódzkie perkale, flanele, tkaniny pościelowe, bieliźniane, dekoracyjne i ubraniowe wywoziły na cały świat. Moja Łódź przestała istnieć i już się nie odrodzi. Łódź była światowym ewenementem. Dzięki tutejszym fabrykom w ciągu zaledwie 100 lat liczba ludności wzrosła tysiąckrotnie – od 500 mieszkańców w 1820 r. do 500 tys. w roku 1920, a miasto należało do najbogatszych w tej części Europy. Znaczącą pozycję w polskim eksporcie przez 170 lat miał łódzki przemysł bawełniany. Prawdziwymi potentatami były Zjednoczone Zakłady K. Scheiblera i L. Grohmana (Uniontex) oraz Zakłady Przemysłu Bawełnianego Izraela Poznańskiego (Poltex). Cała Kanada chodziła w koszulach z łódzkiej flaneli, bo była ona najlepsza na świecie. Łódzkie tkaniny dekoracyjne, pościelowe, koszulowe, sukienkowe także znane były na wszystkich kontynentach. I tak było do końca lat 80. ubiegłego wieku, dopóki neoliberałowie nie zarżnęli łódzkiego przemysłu. Jeszcze w latach 80. rząd podjął uchwałę o przekazaniu ogromnych pieniędzy na modernizację tego przemysłu. Wszystkie inwestycje realizowane w ramach tej uchwały były bardzo udane, fabryki dochodziły do pełnej zdolności produkcyjnej w zakładanym czasie, nie przekraczając planowanych nakładów. Produkowano rocznie 650 mln metrów tkanin wysokiej jakości i całą tę produkcję sprzedawano. Zmodernizowane przędzalnie rocznie produkowały prawie 220 tys. ton wysokiej klasy przędzy. Tak więc przy Okrągłym Stole nowy rząd otrzymał w prezencie nowoczesny, zmodernizowany, na światowym poziomie przemysł bawełniany i całe to dobro zmarnotrawił. W jaki sposób? Zmodernizowane fabryki zaciągnęły oczywiście kredyty w banku i sumiennie w terminie je spłacały. Do czasu, kiedy pojawił się zainfekowany utopią neoliberalną Balcerowicz i z dnia na dzień zmienił koszty kredytu bankowego z 8% na 120%. Dla zmodernizowanych fabryk oznaczało to śmierć. Umarły fabryki, które przez 170 lat z każdym obrotem wrzeciona, z każdym ruchem czółenka w krośnie, szczodrze obsypywały nas rublami, markami, złotymi, a nawet dolarami. Razem z fabrykami umarła moja Łódź. Grzegorz Ulman Czym Polacy się nie interesują, a powinni? Niczym. Polak to ktoś niezwykły, kto na wszystkim się zna i wszystko wie (lepiej), niezależnie od tego, ile faktycznie wie i umie, a przy tym nie pozwoli na to, by ktoś obrażał go prawdą o nim samym, czyli o tym, że wie niewiele i umie tyle samo. Przy tym przeciętny Polak da się pokroić za swoje racje i mądrości i nawet da po gębie tym, którzy spróbują je zdyskredytować. Trzeba też powiedzieć, że przeciętny Polak tak naprawdę swoich racji nie ma. Są to jedynie racje zapożyczone lub nabyte w drodze poznawania świata za pomocą nachalnej propagandy i niczego więcej. To takie bycie poniżej pewnego minimum przy zachowaniu ogromnego poczucia wyższości wobec innych. Michał Czarnowski • Polacy są mądrym narodem i interesują się tym, czym powinni. Rodziną, pracą, wychowaniem dzieci, czasami zabawą… I za nic mają problemy, które „mądrale” chcą im wcisnąć! Zawsze jacyś przemądrzalcy wiedzą lepiej, ale pokazują tylko swoje niezrozumienie Polaków i polskości. To jak z patriotyzmem, który przez niektóre „postępowe” środowiska został wyrzucony na śmietnik. Dziś nawet ci, którzy jeszcze niedawno patriotyzm sprowadzali do kibicowania polskim sportowcom, próbują udawać troskę o Polskę. Wenancjusz Juchniewicz Cud nad prądem W komentarzu w pierwszym tegorocznym numerze PRZEGLĄDU red. Domański pisze: „…to cud nad prądem. Prądem, który miał zdrożeć, ale nie zdrożeje. Dlaczego? Bo wynik wyborów można by już ogłosić”. Dostałem cennik sprzedawcy energii elektrycznej na rok 2019. Poszedłem 31 grudnia 2018 r. do BOK, by sprawę wyjaśnić. Pani mnie uspokajała, że jeszcze nic nie wiadomo, że zobaczymy… A w cenniku zapisano wyraźnie: 0,3863 za kWh, gdy dotychczas płaciłem 0,2435 za kWh (obie kwoty netto). To jest przeszło 50-procentowa podwyżka! A emeryturę mi zwaloryzują prawdopodobnie o 3,26%. Józef Brzozowski, Żory Ogórek skasował Kutzowi przyjaciela Po śmierci Kazimierza Kutza przetoczyła się w cywilizowanej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 03/2019, 2019

Kategorie: Od czytelników