Łgarstwa religii smoleńskiej
Do tragicznych zdarzeń w komunikacji dochodzi w wyniku błędów człowieka powstałych w trakcie produkcji lub użytkowania maszyny. Katastrofa Tu-154M z 10 kwietnia 2010 r. stała się od pierwszych chwil sprawą polityczną, czyli uwagę zwracano na kwestie dalszego planu, aż doszło do absurdu. Podważono raport komisji Millera i zaczęto szukać dziwnych teorii, mających uzasadnić inne przyczyny katastrofy, niż wskazała komisja.
Winę za powstanie „religii smoleńskiej” ponosi państwo, od organizacji pogrzebu prezydenta po brak prostych autorskich wyjaśnień przyczyn katastrofy niezależnie od wielu błędów w organizacji lotu, od opóźnionego wylotu do próby wylądowania w ciemno. Czym wyjaśnić fakt, że samolot schodzi poniżej poziomu drzew mimo ostrzeżeń systemu GPWS i wbrew wszelkim przepisom kontynuuje schodzenie poniżej wysokości 50-100 m bez widoczności ziemi? Świadczyć to może o dezorientacji przestrzennej załogi lub działaniu w silnym stresie. Jedyny artykuł analityczny o katastrofie ukazał się w czasopiśmie naukowym „Aeronautica Integra” wydawanym przez Politechnikę Rzeszowską. Jako główną przyczynę autor wskazuje „błędy w pilotażu oraz zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania w ekstremalnie trudnych warunkach pogodowych”. Dziwne, bo artykuł nie został zauważony w sferze publicznej, a czasopismo zginęło z bibliotek.
Trudno składać całą odpowiedzialność za katastrofę na nieżyjących członków załogi, bo wykonywali zadanie/rozkaz w warunkach przekraczających ich kompetencje. Przy okazji należy wspomnieć zdarzenia, których przyczyny zaakceptowaliśmy jako państwo i społeczeństwo. Są to: katastrofa gibraltarska z premierem Sikorskim, gdy „wyłączyły się jednocześnie” cztery silniki samolotu, a uratował się tylko kapitan (jedna osoba wyparowała), oraz wypadek śmigłowca z premierem Millerem, gdy „wyłączyły się jednocześnie” dwa silniki. Tu też można prowadzić analizy w kierunku zamachu, a jednak rezygnujemy z tego prawdopodobnie też z przyczyn politycznych. Hipotezy trudne do uzasadnienia i motywowane politycznie stawiane przez komisję Macierewicza są łakomym tematem dla ekspertów (technicznych, artystycznych, medialnych) i okazją do przekręcania dużych sum pieniędzy, mają też długi żywot. 15 lat trwania „religii smoleńskiej” świadczy o słabości intelektualnej państwa.
Zbigniew Milewski
Dużą winę ponosi Tusk, który brał na klatę bezsensowne oskarżenia, nie reagował, a wręcz przeciwnie. Rozdawał odszkodowania do piątego pokolenia, pozwolił PiS na rządzenie umysłami Polaków z silnym deficytem intelektualnym i szerzenie teorii spiskowych przez pisowskich szajbusów.
Barbara Szala
Bogu dzięki za Obywateli RP i za Lotną Brygadę, bardzo dzielnie przeciwstawiali się obchodom Kaczyńskiego na Placu Piłsudskiego. Powinni dostać odznaczenia państwowe!
Anna Zawadzka






