Lokaty – bezpieczny sposób oszczędzania

Jeśli nie ma się duszy hazardzisty, lokata terminowa to dobre rozwiązanie 

W każdym banku czy agencji znajdziemy stojak z plikiem ulotek poświęconych możliwościom ulokowania pieniędzy na umówiony procent. Bogactwo ofert bywa oszałamiające, a celebryci zachęcający do powierzenia swych pieniędzy bankowi – z najwyższej półki.
Najpopularniejsze – nie tylko wśród Polaków – są lokaty terminowe. Większość z nas w relacjach z bankami wykazuje konserwatyzm. Po części wynika to z braku wiedzy o złożonych instrumentach finansowych, po części z braku środków, wreszcie z przekonania, że nie ma to jak solidna lokata.

Lokaty potrzebne jak tlen

Dla sektora bankowego lokaty terminowe są bardzo ważne. To one tworzą fundament niezbędny do prowadzenia akcji kredytowej. Pojawia się pytanie, czy lokowanie pieniędzy jest bezpieczne. Okazuje się, że tak. W Polsce od ponad 10 lat nie upadł żaden bank, co dowodzi, że ten system działa skutecznie.
Nie znaczy to, że wszystko dzieje się bez kłopotów. Na przełomie lat 2008/2009, w wyniku kryzysu światowego wywołanego upadkiem banku Lehman Brothers i załamaniem się rynku kredytów hipotecznych, banki straciły zaufanie do siebie, co spowodowało perturbacje na rynku międzybankowym. W praktyce oznaczało to, że banki przestały pożyczać sobie nawzajem pieniądze. W Warszawie i innych dużych miastach pojawiły się wtedy gigantyczne billboardy zachęcające do lokowania pieniędzy na wyjątkowo korzystny procent. Owa promocja miała jeden cel – zapewnienie dodatkowych środków na podtrzymanie podstawowej działalności każdego banku, czyli akcji kredytowej. Mimo obaw nic złego się nie stało. System nad wyraz dobrze zniósł wstrząs zza oceanu. Po raz kolejny okazało się, że nie ma nic pewniejszego niż pieniądze obywateli i zaufanie do instytucji finansowych.

Młodsze rodzeństwo lokaty terminowej

Poza zwykłymi lokatami terminowymi, które są najstarszym produktem bankowym, osoby dysponujące większym zapasem gotówki mogą skorzystać z produktów (lokat) strukturyzowanych, obciążonych pewnym ryzykiem. Część kapitału lokowana jest przez bank w standardowych bezpiecznych inwestycjach, a część w opcjach i agresywniejszych funduszach. W sprzyjających okolicznościach zysk z produktu (lokaty) strukturyzowanego jest wyższy niż w przypadku zwykłej lokaty terminowej. Ale istnieje ryzyko, że zbytnio nie zarobimy. Na pewno jednak nie stracimy wszystkiego, najwyżej część powierzonych bankowi środków.
Banki wprost prześcigają się w oferowaniu klientom możliwości zainwestowania pieniędzy. Mogą to być programy oszczędnościowe, fundusze inwestycyjne itp. Ich stałym elementem jest umowa między bankiem a klientem, w której określone są warunki, na jakich klient powierza bankowi pieniądze. Określony też jest czas trwania takiej umowy.

Kto pyta, nie traci

Z ryzykiem bywa różnie. Ważne jest, by dokonywać świadomych wyborów. Dla osoby dysponującej kilkoma milionami złotych wolnych środków utrata miliona będzie bez wątpienia bolesną i dotkliwą stratą, ale nie oznacza katastrofy życiowej. Ktoś, kto ma 10 tys. zł oszczędności i straci wszystko, znajdzie się w o wiele gorszej sytuacji. Dlatego nigdy za wiele pytań do doradców finansowych, nigdy za wiele czytania umów. Ulotki mają zachęcić klientów. Pełną informację powinniśmy uzyskać od pracownika banku.
I znów, jak to w życiu, bywa z tym różnie. W czasie ostatniego kryzysu finansowego na jaw wyszły nie zawsze zgodne z etyką praktyki pracowników banków komercyjnych. Bywało, że zachęcano klientów do korzystania z produktów o bardzo wysokim ryzyku, nie informując ich o tym. Najprostszy sposób, by uniknąć problemów, to kierowanie się zdrowym rozsądkiem. Jeśli nie rozumiem, na czym polega dany instrument finansowy, to lepiej, bym go unikał. Z lokatami bankowymi, zwłaszcza z lokatami terminowymi, nie ma problemu. Ryzyko utraty środków jest najmniejsze, konstrukcja umowy zaś zrozumiała. Jeśli ktoś chce z góry wiedzieć, ile dostanie odsetek, to rozwiązanie jest idealne.

Wydanie: 17-18/2011

Kategorie: ABC BANKOWOŚCI, czesc I
Tagi: NBP

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy