Madejowe łoże

Strwożeni pod wiszącym nad nami mieczem Damoklesowym, to znaczy Lepperowym, pozostajemy bardzo źle powiadamiani o tym, co się na świecie dzieje bardzo dziwnego. I tak w Japonii mnożą się, zwłaszcza w miastach portowych, restauracje z tabliczkami na drzwiach wejściowych „tylko dla Japończyków”. Podobne zakazy figurują też na łaźniach, podobno ze względu na sposób zachowania rosyjskich marynarzy. Co chyba jeszcze bardziej dziwne, trójka Japończyków schwytanych przez Arabów w Iraku, których udało się szczęśliwie wydobyć z opresji i powrócić do ojczyzny, spotkała się z powszechnym oburzeniem, zarówno ze strony władz, jak i całego społeczeństwa japońskiego. W społeczeństwie tym obowiązuje bowiem uległa karność wobec tego, co nakazuje rząd, on zaś odradzał wyprawy do Iraku w nawet w najzacniejszych zamiarach. A właśnie szło przede wszystkim o opiekę nad irackimi dziećmi i to poczytały japońskie rzesze za występek przeciwko narodowemu obyczajowi. Bardzo się to wydaje dziwne, co gorsza zaś, wielkie firmy, takie ja Siemens czy General Electric, które brały się do odbudowy infrastruktury irackiej, obecnie, z powodu stale rosnącego zagrożenia terrorystycznymi atakami, wycofują się z tego nieszczęsnego kraju. Strategia terrorystów najwyraźniej ma za nic interes autochtonów, ponieważ hołduje zasadzie „im gorzej, tym lepiej”. Rozumowanie arabskich ekstremistów można odtworzyć w takim duchu, że należy działać destrukcyjnie za wszelką cenę, nawet z największą szkodą dla rdzennych mieszkańców Iraku, powodując zniszczenie wydobywczych systemów ropy, produkcji energii elektrycznej, ochrony zdrowia i bodaj przede wszystkim życia wszystkich osób dowolnego wieku i płci, ponieważ suma tych zniszczeń będzie obciążała jedynie konto Amerykanów. Fatalności te bez wątpienia pogarszają szanse prezydenta Busha na listopadową reelekcję. Warto dodać nawiasem, że Bush to dziwny człowiek: znający go osobiście Amerykanie utrzymują, że omawiając kluczowe sprawy ze swoimi współpracownikami, nie bierze pod uwagę wypowiadanych przez nich opinii, ale zwraca uwagę na to, co się określa „mową ciała”. Nie jest to zachowanie ani prezydenckie, ani ludzkie wyłącznie, ponieważ mową ciała ujawniają swoje nastroje i zamiary przede wszystkim zwierzęta, od gadów aż po ssaki, zwłaszcza drapieżne.

28 kwietnia 2004 r.

Wydanie: 19/2004

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy