Młody bóg w majteczkach kąpielowych

Młody bóg w majteczkach kąpielowych

Literacki Nobel 2008 dla Le Clezia

To interesujące zobaczyć, jak pisarz francuski, czyli osadzony w kulturze, za którą przez lata tęsknił cały świat z Polską włącznie, od młodości kieruje się ku innej kulturze, bo ta własna, tak renomowana i dla wielu egzotyczna, mu nie wystarcza. To jest właśnie przypadek najnowszego noblisty literackiego, Jeana-Marie Gustave’a Le Clezia. I nie chodzi o banalną fascynację literaturą podróżniczą (ulubieni autorzy Le Clezia to przygodowy, młodzieżowy autor Robert Louis Stevenson i też podróżniczy, ale trudny, głęboki filozoficznie Joseph Conrad). Był cudownym dzieckiem literatury francuskiej, bo już jego pierwsza powieść, „Le Proces-Verbal” (w Polsce wydana jako „Protokół”), którą opublikował w wieku 23 lat, przyniosła mu sławę i nagrody Renaudot oraz Goncourtów.
Szwedzkie jury stwierdziło w uzasadnieniu werdyktu – tym swoim trochę irytującym, emfatycznym i ogólnikowym stylem – że Le Clezio jest „autorem otwierającym nowe perspektywy poetyckich podróży i zmysłowych uniesień, badaczem człowieczeństwa w oderwaniu od uwarunkowań cywilizacyjnych”. – To literatura psychologiczna, związana z francuską tradycją literacką i kulturową – powiedział o twórczości noblisty historyk literatury Janusz Odrowąż-Pieniążek. – To proza bardzo kulturalna, bardzo francuska – dodał.

Supermarket jak katedra

Le Clezio urodził się w 1940 r. w Nicei. Debiutował w 1963 r. tak dobrze przyjętą powieścią „Protokół”. Owocem jego podróży po Azji i Ameryce Południowej są książki „Pustynia” i „Nieznany na ziemi”. Jest też tłumaczem piśmiennictwa z zakresu mitologii indiańskiej. W latach 1963-1975 fascynował się formalnymi eksperymentami z językiem i narracją. Pod koniec lat 70. odstąpił od nich. W jego książkach zaczęły się pojawiać wspomnienia z dzieciństwa, młodości, podróż. W 1994 r. uznano go za największego żyjącego francuskiego pisarza.
Prof. Remigiusz Forycki, romanista, powiedział, że „Clezio może być zestawiany z twórcami tej miary jak np. Honoriusz Balzac”. Le Clezio wywodzi się z kręgu nouveau roman, czyli nowej powieści, kierunku, który powstał w latach 50. we Francji i odznaczał się fascynacją detalem, szczegółem, znamienną zresztą dla literatury francuskiej. „Le Clezio zrobił olbrzymią pętlę od formalnych eksperymentów, jakie uprawiali tacy pisarze, jak np. Claude Simon, po wynikający z jego podróży obraz dawnych kultur m.in. cywilizacji Majów”, zwraca uwagę Forycki. Do Simona trzeba by dodać koryfeuszy nowej powieści, Alaina Robie-Grilleta, Michela Butora, Georges’a Pereca czy Nathalie Sarraute. Według Foryckiego, „pisarz obnaża również tzw. kryształowe pałace, czyli pokazuje kicz współczesnego świata, dla którego nową katedrą jest supermarket. Ukazuje nam kicz niczym Rimbaud, który próbował to robić w swoich niektórych poezjach prozą. Le Clezio zderzył naszą rzeczywistość z kulturą Majów i jest to jego bardzo poważny wkład w analizę czasów współczesnych”.

Fascynacja egzotyką

Debiutancka powieść „Protokół” była pierwszą z całej serii dzieł Le Clezia, w których przedstawiał mroczne strony życia na Zachodzie. Kolejne to m.in. „La fievre” (1965), „Terra amanta” (1967), „Le livre des fuites” (1969) „La guerre”, (1970), „Les geants” (1973). Powieść „Desert” (1980) przyniosła zasadniczą zmianę w jego pisarstwie. Porzucił eksperymenty formalne. Ożywiła się jego młodzieńcza fascynacja twórczością Stevensona i Conrada. Powieść przedstawia obraz kultury ludów północnej Afryki skontrastowany z pełnymi przemocy obrazami życia w Europie oglądanej oczami nielegalnego emigranta – Algierczyka.
W latach 70. Le Clezio opublikował trzy tomy esejów: „L’extase materialle” (1967), „Mydriase” (1973) i „Haie” (1971). Ostatni z nich zdradza fascynację pisarza kulturą Indian. Długie pobyty w Meksyku i Ameryce Środkowej w latach 1970-1974 znalazły odbicie w twórczości Le Clezia. Pisarz szukał w kontakcie z miejscowymi Indianami źródeł nowej duchowości. W 1975 r. ukazała się książka „Voyage de l’autre cote” zawierająca opis wrażeń pisarza z podróży po Ameryce. Le Clezio tłumaczył też dzieła literatury meksykańskiej na francuski. Interesował się kulturą wyspiarzy Oceanu Indyjskiego – poświęcił im powieść „Le cercheur d’or” (1985).

Nostalgia za starą Francją

W późniejszych latach fascynacja pisarza mitem ziemskiego raju zaowocowała książkami „Ourania” (2005) – podróżnik odnajduje w zagubionej meksykańskiej dolinie kolonię ludzi żyjących w harmonii i zgodzie z naturą – i „Raga: approche du cantinent invisible” (2006) – o życiu ludów wysp Oceanu Indyjskiego. W latach 90. w pisarstwie Le Clezia zaczęły się pojawiać wątki osobiste – wspomnienia z dzieciństwa i młodości, podróży, a także historie rodzinne, dziadków i rodziców pisarza. Te tematy znalazły się w kolejnych powieściach: „Onitsha” (1991; polskie wydanie PIW 1995), „La quarantine” (1995), „Revolutions” (2003) i „L’African” (2004). Najnowsza powieść Le Clezia to „Ballaciner” (2007), bardzo osobisty esej o historii sztuki i filmu. Le Clezio jest też autorem kilku książek dla dzieci i młodzieży, np. „Lullaby” (1980) i „Balaabilou” (1985).
Porównanie rangi prozy Le Clezia do poziomu Balzaca wywołuje w czytelniku, któremu bliska jest dawna wielka literatura francuska XIX w., ta, która przez dziesięciolecia promieniowała na kulturę światową, nastrój nostalgiczny. Bo Le Clezio, choć pisarz bardzo utalentowany i wybitny, twórca, który przypomina nam o dawnej wielkości tej kultury – dawnej mocy i dawnej wielkości już jej nie przywróci. Bo nie ma już tej starej, wielkiej, mitycznej Francji. Wystarczy porównać konterfekt dwóch prezydentów V Republiki – królewski majestat Charles’a de Gaulle’a i defunesowski szyk Nicolasa Sarkozy’ego. Ale Le Clezia czytać warto, nie tylko podziwiać jego męską urodę, jak to uczynił podczas spotkania z nim Witold Gombrowicz i tę swoją fascynację zapisał w „Dziennikach” z roku 1966, prawie nie wspominając o twórczości „młodego boga w majteczkach kąpielowych”.

 

Wydanie: 42/2008

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy