Mobbing i medycyna

Mobbing i medycyna

Konflikt personalny w olsztyńskim szpitalu MSWiA zagroził istnieniu oddziału hematologii

Dr Waldemar Kulikowski wylicza, że na skutek złego traktowania podwładnych przez panią ordynator w ciągu ostatnich lat odeszło z oddziału aż 13 osób. W tym czterech rezydentów, czyli młodych lekarzy w trakcie specjalizacji.

– Ja sam leczę się psychiatrycznie, od dłuższego czasu przebywam na zwolnieniu, ostatnio wróciłem z sanatorium w Gołdapi – opowiada 38-letni dr Kulikowski, specjalista hematologii i chorób wewnętrznych. Sanatoryjny lekarz potwierdził u niego depresję i zaburzenia snu, co miało wynikać z wieloletniego mobbingu w miejscu pracy. Pobyt w sanatorium przyniósł poprawę stanu psychicznego Kulikowskiego na tyle, że spojrzał na swoje problemy z innej perspektywy.

Pani ordynator KRZYCZY

– Już samo wypowiedzenie umowy o pracę w poliklinice spowodowało, że do sprawy nabrałem dystansu – podkreśla. Tak samo jak co najmniej kilkoro innych lekarzy, którzy już w tym szpitalu nie pracują. W tym dwie lekarki specjalistki z zakresu hematologii, które razem z Waldemarem Kulikowskim ten oddział tworzyły w październiku 2012 r. Na jego czele stanęła dr Wanda K.-P. z Gdańska, lekarka z kilkoma specjalizacjami, ale bez doświadczenia w kierowaniu zespołem. Początkowo współpraca z podwładnymi układała się poprawnie. Podstawowa kadra medyczna liczyła tylko cztery osoby, ale dochodzili lekarze z onkologii. Pierwsze spięcia zaczęły się u progu 2013 r.

– Najpierw skupiła się na swej zastępczyni. Ignorowała ją, a na porannych odprawach sugerowała, że ma ona problemy psychiczne i rodzinne. Nie stanąłem w obronie koleżanki, bo sam mógłbym mieć kłopoty, a w tym czasie robiłem specjalizację. Potem złe zachowanie pani ordynator dotknęło i mnie, i innych lekarzy oddziału – wspomina dr Kulikowski. Jego zdaniem wynikało to z charakteru dr Wandy K.-P., ale także z poczucia zagrożenia na stanowisku ordynatora.

– Obawiała się chyba, że zastępczyni chce ją wygryźć, ja jej pomagam, a koleżanka jest na tyle naiwna, że wspiera nas, nie widząc prawdziwych intencji – konstatuje dr Kulikowski. Wymienia przykłady zachowania pani ordynator: wybuchy agresji, krzyczenie na lekarzy podczas porannych odpraw, pomawianie w obecności kolegów i pacjentów o brak wiedzy i umiejętności, o błędne decyzje terapeutyczne, a nawet o zaburzenia psychiczne. Gdy któregoś dnia Kulikowski zauważył, że dyżur w poradni będzie pełnił bez zapłaty za nadgodziny, dr Wanda K.-P. miała mu wypomnieć podniesionym głosem, że godziny nadliczbowe wynikają z nieudolności lekarza, który za długo zajmuje się pacjentami.

– Ale czasami po scysji na odprawie podchodziła i obejmowała mnie, aż mi było głupio wobec innych. Wielokrotnie też dzwoniła do mnie i wysyłała esemesy lub mejle, zapraszała do siebie i wpraszała się do mnie, sugerując wspólne spędzenie wolnego czasu. Nie godziłem się na taką zażyłość, bo mieszkam z partnerką – opowiada Waldemar Kulikowski. Nie wiadomo, czy gdyby przystał na te propozycje, współpraca zawodowa z przełożoną ułożyłaby się lepiej. Inna podwładna, dr Ewa T. przyjmowała początkowo zaproszenia pani ordynator, ale i tak w końcu odeszła z pracy w szpitalu.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 16/2017, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Kategorie Kraj

Komentarze

  1. obserwator
    obserwator 18 kwietnia, 2017, 21:38

    Pan Waldemar co skarży wszystkich o wszystko, do tego facet spać nie może i ma depresję bo kobieta „wypomina mu podniesionym głosem”. Waldemarze kończ waść wstydu oszczędź. Żenada…

    Odpowiedz na ten komentarz
  2. Anonim
    Anonim 19 kwietnia, 2017, 05:36

    Brawo! Szkoda, że na wszystkim cierpią najbardziej pacjenci 🙁 wielka pani ordynator wstyd!

    Odpowiedz na ten komentarz
  3. Anonim
    Anonim 19 kwietnia, 2017, 05:37

    Współczuję 🙁 🙁 🙁

    Odpowiedz na ten komentarz
    • Anonim
      Anonim 19 kwietnia, 2017, 07:54

      Prawda jest taka że DONOSICIELSTWO lekarza na lekarza do mediów (przegląd, radio olsztyn) w przypadku konfliktu personalnego jest nieetyczne, żenujące i niegodne. Związane jest z tym że żadna z instytucji które są powołane do rozwiązywania takich problemów nie przyznała racji dr Kuligowskiemu. Mały i msciwy człowiek…

      Odpowiedz na ten komentarz
      • Anonim
        Anonim 19 kwietnia, 2017, 08:35

        Widać że poplecznicy i zwolennicy mobbingu działają pisząc nieprawdziwe informacje. Według ciebie mobbing jest etyczny, a sprzeciwienie się mobbingowi nieetyczne? W szpitalu działała komisja antymobbingowa, która potwierdziła mobbing wobec 4 lekarzy, a nie jednego! Całą sprawą jest zaniepokojona Izba Lekarska w Olsztynie.
        Skarga 4 młodych lekarzy rezydentów ze stycznia 2017r. też potwierdza to co opisano w artykule. Proszę nie kłamać, że nikt nie przyznał racji pokrzywdzonym.
        Nie jest donosicielstwem mówienie o tym publicznie. Żenujący jest układ kilku osób, które ten mobbing za wszelką cenę bronią.
        Brawa dla Pana Doktora z artykułu, że wreszcie ktoś miał odwagę powiedzieć o tym publicznie!

        Odpowiedz na ten komentarz
        • Anonim
          Anonim 19 kwietnia, 2017, 09:07

          Izba jest zaniepokojona co nie oznacza że przyznaje rację rzekomo pokrzywdzonym. Komisja mobingowa rzekomo potwierdziła mobing a z oddzialu zwolniono rzekomo poszkodowanych. Coś nie gra w tych doniesieniach. A upublicznianie takich konfliktów personalnych w mediach daje negatywny obraz o wszystkich lekarzach dlatego jest nieetyczne, niegodne lekarza. Wstyd panie Waldemarze ale tonący brzytwy się chwyta. Z tego co czytałem to sąd rozstrzygnie sprawę. No chyba że sędzia też jest w układzie broniącym mobbingu.

          Odpowiedz na ten komentarz
  4. Anonim
    Anonim 19 kwietnia, 2017, 05:38

    Trzymaj się młody człowieku!

    Odpowiedz na ten komentarz
  5. Anonim
    Anonim 19 kwietnia, 2017, 06:17

    Wanda Knopińska-Posłuszny

    Odpowiedz na ten komentarz
  6. Lekarz
    Lekarz 19 kwietnia, 2017, 10:17

    No tak przeszło 14 lekarzy odeszło z pracy z oddziału i to jest normalne… problem jes w tych lekarzach, a nie kierownictwie oddzialu, opuścili wszyscy rezydenci hematologii, specjalizacji trudnej i niepopularnej wśród lekarzy, też musieli pomylić się…
    Bardzo dobrze, że ktoś ma siłę mowić o tym i walczyć o godność zawodu lekarskiego!
    A takie panie jak szanowna ordynator nie powinny sprawować funkcji kierowniczych …
    Jeżeli jest tak dobrze w tym przybytku, to dziwne, że nikt nie jest chętny przyjść tam do pracy…

    Odpowiedz na ten komentarz
  7. janusz
    janusz 19 kwietnia, 2017, 15:27

    Kolejny dyrek do dymisji… w MOKu teraz wywalili dyrektorkę za mobbing.

    Odpowiedz na ten komentarz
  8. TakZwyczajniePoLudzku
    TakZwyczajniePoLudzku 19 kwietnia, 2017, 16:03

    Drogi Doktorze Waldemarze, niezależnie od tego po czyjej stronie jest racja, pamiętaj o dwóch rzeczach: sprawiedliwości szuka się w sądach, nie madiach, a o klasie, zwłaszcza mężczyzny świadczy to jak kończy (np. konflikt), a nie jak go zaczyna. Jeśli jestes uczciwy, bądz proszę cierpliwy. Prawda i sprawiedliwość ujrzy w końcu swiatło dzienne. W tym momencie niestety wygląda jakbyś kopał leżącego, a właściwie leżącą, bo to kobieta… Po co? Czy wygrana będzie przez to większa? Jeśli racja jest po Twojej stronie, czekaj na sprawiedliwość, ona w końcu przyjdzie. Nie szukaj rozgłosu w mediach, bo mam kłopot z oceną Twoich intencji- szukasz prawdy czy rozgłosu… ? Jeśli naprawdę jesteś dobrym człowiekiem i lekarzem, to na pewno tego pierwszego…prawdy! Chcesz być znany z tego, że jesteś dobrym i uczciwym lekarzem, czy z tego, że byłeś mobbowanym lekarzem? Na razie wygląda jakbyś nie był pewny swoich racji i szukał rozgłosu dla znalezienia jak największej ilości „zwolenników” Twojej wersji zdarzeń… Daj szansę wymiarowi sprawiedliwości! Opieszały, ale w końcu wyda wyrok. Tyle już wycierpiałeś, wytrzymaj jeszcze chwilę skoro i tak już tam nie pracujesz. A jak wygrasz to pewnie jeszcze dostaniesz zadośćuczynienie za poniesione krzywdy.
    A komentującym zalecam wstrzemięźliwość w ocenach… pamiętajcie, że najlepszy artykuł i najbardziej uczciwy dziennnikarz nigdy nie odda pełnego obrazu sytuacji… sprawa jak widać trwała latami, a artykuł ma kilkadziesiąt linijek. Poza tym największemu przestępcy przysługuje prawo do obrony. Nie znamy stanowiska drugiej strony i nawet jeśli Dr Wanda K-P dostała taką propozycję, nie dziwię się, że nie zdecydowała się na udział w powstawaniu tego artykułu. I jeszcze jedno proszę nie traktować mojego komentarza jako opowiadanie się po którejkolwiek ze stron!!!

    Odpowiedz na ten komentarz
    • Anonim
      Anonim 20 kwietnia, 2017, 15:41

      Do sądu nie idzie się po sprawiedliwość. I bardzo dobrze, że sprawa została nagłośniona. Glupie są rady typu, „tyle już wycierpiałeś”. Depresja, bezsenność, a teraz jeszcze raz wałkowanie tego w sądzie. Łatwo mędrkować, gdy samemu się tego nie przeżyło. Takie „mądre” rady schowaj sobie do kieszeni

      Odpowiedz na ten komentarz
  9. TakZwyczajniePoLudzku
    TakZwyczajniePoLudzku 19 kwietnia, 2017, 16:11

    Chcę być dobrze zrozumiany…. dla jednych będziesz Drogi Doktorze bohaterem, dla innych tchórzem, zdrajcą, kłamcą… Nie mam absolutnie nic przeciwko nadawaniu rozgłosu, jeśli taka jest Twoja wola, albo poczułeś misję i chcesz w ten sposób zwiększać świadomość ludzi co to mobbing itp. Tylko proszę zaczekaj do prawomocnego wyroku sądu!!!

    Odpowiedz na ten komentarz
  10. janusz
    janusz 19 kwietnia, 2017, 18:35

    Mieszka z partnerka…. a to dobre

    Odpowiedz na ten komentarz
  11. Anonim
    Anonim 19 kwietnia, 2017, 18:44

    Aby doszło w organizacji do mobbingu musi istnieć w niej ogólne przyzwolenie na mobbing, a nawet nagradzanie mobbingu (mobber pozostaje na stanowisku, pozbywamy się pokrzywdzonych ofiar). To powoduje pogorszenie wizerunku firmy w otoczeniu (co właśnie ma miejsce), osłabienie zainteresowania nią zarówno kandydatów do pracy (ogłoszenia szpitala o poszukiwaniu hematologa od stycznia, ale nadal brak chętnych), jak i klientów (pacjenci uciekają do równie dobrego, albo i lepszego Oddziału Hematologii w Szpitalu Wojewódzkim – tu ukłon dla Pani dr Małgorzaty Wojciechowskiej, która stara się przyjąć każdego potrzebującego pacjenta odchodzącego z MSW). Wśród przyczyn mobbingu jest źle pojmowana lojalność zawodowa widoczna …. np. wśród lekarzy, pielęgniarek, nauczycieli, policjantów.
    Z artykułu widać, że mobbing został jednoznacznie potwierdzony i wystarczyło żeby pracodawca wyciągnął z tego wnioski. Dawno sprawa byłaby zakończona, nikt by nie ucierpiał. Nawet sprawca mobbingu mógłby spokojnie pracować w innym miejscu i powiedzieć, że odszedł bo w Olsztynie było beznadziejnie. Pracodawca uznał, że woli chronić mobbera więc sprawa trafiła do sądu, pracownicy się zwolnili, a to już skrajna sytuacja pokazująca, że pracodawca nawalił na całej linii. Ale jak to w Polsce wydawało się pewnie dyrektorkom dobrej zmiany, że sprawę uda zamieść się pod dywan i będzie po wszystkim w sieci układów i układzików.
    Na marginesie podobne sytuacje były w tym szpitalu na onkologii (wymiana zespołu co kilka lat!), teraz zaczynają się odejścia specjalistów z radioterapii. Hematologia w stanie upadku. Apteka szpitalna – zwolniła się większość personelu. To się nazywa sprawne zarządzanie szpitalem.
    We Francji za mobbingowanie grozi do 1 roku więzienia lub grzywna 3750 euro, a w Polsce pochwały dla mobbera, poparcie przełożonych i awanse. Ta sprawa powinna być zamknięta dawno. To co teraz się dzieje jest konsekwencją bezczynności szpitala.
    Szpital miał już kilka kontroli Państwowej Inspekcji Pracy, które potwierdziły liczne nieprawidłowości nie pozostawiając suchej nitki na szpitalu.I co? Dyrekcja ma je za nic! Albo kontrole z MSWiA, które też potwierdziły liczne patologie w szpitalu, ale dyrekcja się z nimi nie zgadza. I to wszystko sprzyja mobbingowi, bo ludzie na stanowiskach zaczynają uważać że są całkowicie bezkarni.
    Czy tak zwyczajnie po ludzku przez wszystkie lata pani Doktor traktowała swoich podwładnych? Gdzie wtedy była etyka? Gdzie była etyka dyrekcji na skargi podwładnych? O tej sprawie mówiło się w Olsztynie i w Polsce, ale uznano że najlepiej nic z tym nie robić. Dzisiaj są tego owoce i według niektórych najbardziej poszkodowany jest mobber, czyli wracamy do punktu wyjścia, że lepiej zamieść sprawę pod dywan.

    Odpowiedz na ten komentarz
  12. Maria
    Maria 19 kwietnia, 2017, 20:42

    Ale dlugie komenatarze sie tu pojawiaja jak nigdy.

    Odpowiedz na ten komentarz
  13. M
    M 19 kwietnia, 2017, 21:46

    Fajny ten lekarz 😈

    Odpowiedz na ten komentarz
  14. Kazik
    Kazik 19 kwietnia, 2017, 22:33

    Walcz jak Twoi pacjenci!!!!! Wspieram!!!

    Odpowiedz na ten komentarz
  15. Anonim
    Anonim 20 kwietnia, 2017, 09:31

    Szpital ma 100mln zł długu ale problemem jest, że „pani ordynator krzyczy”.

    Odpowiedz na ten komentarz
    • M. R.
      M. R. 20 kwietnia, 2017, 10:33

      Jak widać dyrekcja równie nieudolnie zarządza długiem, a nie tylko problemami mobbingu. Trzeba dodać że dług znacznie się powiększył od lipca 2017, gdy nastąpiła dobra zmiana.
      Ostatnio było głośno o akcji CBA przy ustawianiu w przeszłości konkursu na dyrektora tego szpitala. Jakoś nie słychać o aferach w innych szpitalach w Olsztynie. Tylko ciągle coś się dzieje w jednym.

      Odpowiedz na ten komentarz
  16. Anonim
    Anonim 20 kwietnia, 2017, 11:04

    Lipca 2017 to chyba jeszcze nie było? I jak dług mógł się nie powiększyć skoro szpital każdego roku przynosi milionowe straty? CBA faktycznie działa i BARDZO DOBRZE. Ale dotyczy to rozdań za czasów PO, bo aktualna tzw. „dobra zmiana” to ekonomista po SGH i spoza kręgu który doprowadził Poliklinikę na skraj upadłości.
    Polecam: http://www.debata.olsztyn.pl/blogi/adam-jerzy-socha/4831-janusz-chelchowski-znakomity-przywodca-czy-najnowsze-slajd-kafelek.html

    Odpowiedz na ten komentarz
    • Anonim
      Anonim 20 kwietnia, 2017, 12:49

      Stacja hodowli i unasieniania zwierząt w Bydgoszczy. 😉
      Z drugiej strony pewien aptekarz do niedawna rozdawał karty w MON, Energa z nowym zarządem daje na msze dziękczynne. Niestety ” ucho prezesa” jest w realu. Szpital o którym mowa to taka miniatura tego co się dzieje obecnie w kraju. 🙁

      Odpowiedz na ten komentarz
      • Anonim
        Anonim 20 kwietnia, 2017, 13:57

        Ale oczywiście zdajesz sobie sprawę, że wysocy urzędnicy państwowi odpowiadający za nadzór właścicielski są członkami RN wszelakich spółek z udziałem skarbu państwa i jest to normalne i na porządku dziennym? Taka jest rzeczywistość. Ale łatwiej oczywiście bezmyślnie przyjąć niesprawdzone info zamiast samemu sprawdzić i chwilę pomyśleć. Nie trzeba być agentem CIA żeby znaleźć w sieci konkretne informacje bo wystarczy wejść na stronę Polikliniki by dowiedzieć się więcej. Ja widzę trzy fakultety z ekonomii, więc porównaniem z „aptekarzem” uwłaczasz jedynie własnej inteligencji jeżeli o posiadanie takowej się podejrzewasz ” 😉 ” Ale zgadzam się, szpital o którym mowa to taka miniatura tego co się dzieje obecnie w kraju. Jednostka jest na skraju upadłości, a w gazecie płacz faceta dla którego ktoś był nie miły w pracy.

        Odpowiedz na ten komentarz
        • Anonim
          Anonim 20 kwietnia, 2017, 15:03

          Trudno mówić o sprawie jednego faceta jeżeli odeszło z pracy 13 osób w tym zastępczyni z 20 letnim stażem pracy i olbrzymim doświadczeniem. Mobbing to nie kwestia bycia niemiłym więc nie myl pojęć i nie wybielaj, bo widać że robisz to celowo.
          Na radioterapii też się popłakali, że aż kolejne wypowiedzenia z pracy lecą.
          Ukończenie SGH wcale nie jest wykładnikiem, że ktoś jest dobrym menadżerem, a do rad nadzorczych w większości trafiają „wierni”, a kwalifikacje są mniej istotne. Chętnie bym zasiadała w radzie nadzorczej czegoś państwowego, mając 2 fakultety z dobrych uczelni, międzynarodowe szkolenia, ale nie należę do partii tej czy innej więc nie mam szans.

          Może wreszcie zachwalający szpital podpiszą się swoim imieniem i nazwiskiem. Jak jest tak dobrze to czego się wstydzić? Wyraźcie swoje opinie oficjalnie. Widać, że brak wam odwagi.

          Odpowiedz na ten komentarz
          • Anonim
            Anonim 20 kwietnia, 2017, 15:43

            Widzisz, nie zrozumiałaś i personalnie podchodząc do tematu dodatkowo mi imputujesz. Nie chwalę szpitala bo nawet by mi to przez myśl nie przeszło, więc nie wymagaj ode mnie żebym się podpisał bo sama też tego nie zrobiłaś. A mogłaś dać dobry przykład 😛
            Nie neguję też występowania zjawiska pt.”mobbing” bo z istnienia takowego doskonale zdaję sobie sprawę. A biorąc pod uwagę tą sytuację i podanych również przez ciebie kilkanaście przypadków widać ewidentnie, że coś jest na rzeczy. Upraszczam, umniejszając skale tego problemu zwracając jedynie uwagę na fakt katastrofalnej sytuacji ekonomicznej placówki, tyle.
            Trzeba pamiętać, że istnieją zmienne o których my nie wiemy. Jak czytamy w artykule problem istnieje od kilku lat i stale się pogłębia, więc niemożna wymagać by konflikt niszczący przywołany tu oddział hematologii rozwiązać łatwo, szybko, bezboleśnie, bo być może są czynniki których nie można przeskoczyć.

          • Anonim
            Anonim 21 kwietnia, 2017, 10:39

            Z radami nadzorczymi tez nie jest do konca tak jak wam sie wydaje. W Polsce, o ile jeszcze wszystkiego nie sprywatyzowali, jest x tysięcy spółek z udzialem panstwa. I w wiekszoszci obsadzają je ludzie kompetentni, nie na zasadzie „też bym chciała” z klucza bycia najwierniejszym, bo tych jest przecież mniejszość. Ci trafiają do tych najlepszych czytaj najbogatszych a nie do jakiś śmiesznych rolniczychProszykład aptekarz w polskiej grupie zbrojeniowej. Patologie są wszędzie i należy je piętnować. Jak w tym szpitalu od lat, mobbing, faworyzowanie, kumoteria, prywatny folwark.

    • Anonim
      Anonim 20 kwietnia, 2017, 13:55

      Po SGH z ogromnym doświadczeniem w tematyce unasieniania zwierząt 🙂

      Tak obie panie świetnie prowadzą szpital, że niedługo tylko one w nim pozostaną 😀

      Odpowiedz na ten komentarz
      • Graż
        Graż 20 kwietnia, 2017, 15:32

        Brygida K. wygrała ze szpitalem przywrócenie do pracy i niebawem wraca, więc zrobi porządki 😉 Będzie się działo wtedy w szpitalu.
        Może jakaś interpelacja poselska,żeby w TVP zaczęli mówić.

        Odpowiedz na ten komentarz
  17. Anonim
    Anonim 20 kwietnia, 2017, 18:17

    On nie ma partnerki. Zepsute info otrzymaliscie.

    Odpowiedz na ten komentarz
  18. Lekarka
    Lekarka 20 kwietnia, 2017, 19:42

    Mobberki i mobberzy mają potrzebę władzy. Kierują się zawiścią, nienawiścią i chęcią zemsty.
    Mobbują na ogół ludzie sfrustrowani, o niskim poczuciu własnej wartości lub o wysokiej, ale niestabilnej samoocenie oraz ci, którzy sami doświadczyli przemocy psychicznej i fizycznej. W instytucjach zatrudniających mobberów często występują nepotyzm, kumoterstwo, wykorzystywanie seksu dla kariery, defraudacje, oszustwa.

    Odpowiedz na ten komentarz
  19. Ewa
    Ewa 20 kwietnia, 2017, 20:09

    Zastanawiajace jest to jaka kariere robią pomówienia i kłamstwa kulikowskiego. Po wielokroć powtarzane bezpodstwne oskarzenia w donosach, anonimach, pisanym pod dyktando na zamowienie artykule, w nadzei, że ktos ostatecznie w to uwierzy. Wszystkich poplecznikow kulikowskiego którzy tak ochoczo uzywaja slowa mobbing odsylam do definicji tego slowa. Warto zajrzec mozna sie czegos nauczyc zamiast bezmyslnie powtarzac nieprawde. Wowczas tez staje sie jasne jak niedorzeczne sa te wszystkie oskarzenia. No i oczywiscie tak zwana „komisja antymobbingowa” zlozona z kolegow kulikowskiego ktorzy napisali pod dyktando swoja tak zwana opinie kompletnie ignorujac wszystko co miala do powiedzenia druga strona.
    Szkoda ze kulikowski i spolka nie biora pod uwage dobra pacjentow oddzialu co i rusz probujac zaburzyc jego prace. No ale czego sie mozna spodziewac po tych ktorzy nie mieli skrupułów żeby odejsc od lozek pacjentow.
    Szczęsliwie udało sie Pani Ordynator utrzymać funkcjonowanie oddziału na niezmienionym, bardzo dobrym poziomie.

    Odpowiedz na ten komentarz
    • Przemek
      Przemek 20 kwietnia, 2017, 20:44

      Niezmieniony poziom czyli lekarze z łapanki z interny i onkologii, albo stażyści, ograniczenie przyjęć pacjentów. Szczęśliwie pacjenci mają właściwą pomoc w Szpitalu Wojewódzkim, gdzie są traktowani z godnością i po ludzku, bez wyzywania i poniżania. Czyżby zjazd lekarzy Izby Lekarskiej i Komisja Etyki przy Izbie też dały się zmanipulować stwierdzając że postępowanie ordynator oddziału nie jest właściwe a polityka szpitala zagraża zdrowiu i życiu chorych tam leczonych.
      Inspekcja Pracy też się zmowila i na zamówienie sporządzila po kontroli w oddziale hematologii bardzo krytyczny protokół? Nikt nie odszedł od lozek, pacjentów tylko pani i szpital pozbyliscie się osób, które były dla was niewygodne.
      Proszę podpisać się swoim nazwiskiem jeżeli wierzy pani w to co tutaj napisała.

      Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy