Mur wstydu

Mur wstydu

Decydując o budowie muru na granicy z Meksykiem, Donald Trump zastosował wobec biednego sąsiada formuły czysto imperialne. Meksykańscy politycy mówią o historycznym policzku wymierzonym krajowi. Nie wiadomo, co dalej z Północnoamerykańskim Układem o Wolnym Handlu (NAFTA) i przyszłością relacji między państwami, które dzieli 3,1 tys. km granicy, a łączą silne więzy demograficzne, gospodarcze i kulturalne. Podejmując decyzję o budowie muru, Trump nie wziął też pod uwagę żywotnych interesów Kalifornii czy Teksasu, dla których Meksyk jest pierwszym partnerem gospodarczym. Dlatego władze obu stanów protestowały przeciw pomijaniu ich przy tak istotnej decyzji.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 6/2017, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Kategorie Świat

Komentarze

  1. Dom
    Dom 7 lutego, 2017, 09:34

    A dlaczego mur wstydu?
    W chwili obecnej granica USA jest nieszczelna, i przekraczają ja ekonomiczni imigranci jak również kryminaliści i handlarze narkotyków.
    Wolał by pana zamiast muru postawić dywizje marines i strzelać do przekraczających granice jak do kaczek? Co jest tańsze i bardziej humanitarne?

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy