Praworządny jak minister

Praworządny jak minister

Kilka dni temu duński minister przemysłu Brian Mikkelsen został przyłapany przez użytkowników portalu społecznościowego na tym, że miał niezapięte pasy bezpieczeństwa, kiedy ruszał na parkingu. Nie czekał, aż drobne wykroczenie rozrośnie się do rozmiarów afery, i natychmiast odtweetował, że mu przykro, zagapił się i że świadomy tego, czego się dopuścił, natychmiast skontaktuje się z policją, prosząc o nałożenie należnego mandatu. I to mimo że na parkingu zapinanie pasów nie jest obowiązkowe. To nie pierwszy przypadek, gdy duński polityk, który choćby w minimalnym stopniu naruszył przepisy ruchu drogowego, sam zgłasza się na policję. A jazda po pijanemu oznacza koniec kariery. W Danii Antoni Macierewicz (gdyby jakimś cudem tak niezwykły człowiek został tam ministrem) już dzień po wypadku kolumny, za której sposób jazdy ponosi nie tylko polityczną odpowiedzialność, byłby byłym ministrem.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 6/2017, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Kategorie Świat

Komentarze

  1. kruk
    kruk 8 lutego, 2017, 17:42

    „natychmiast skontaktuje się z policją, prosząc o nałożenie należnego mandatu. I to mimo że na parkingu zapinanie pasów nie jest obowiązkowe.”

    Dania to faktycznie dziwny kraj, można dostać grzywnę za niedopilnowanie czegoś, co nie jest obowiązkowe.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy