Na której randce wypada pójść do łóżka?

Na której randce wypada pójść do łóżka?

Krystyna Kofta, pisarka, publicystka
Pytanie jest dla mnie niezrozumiałe, bo przecież chodzi nie o to, czy „wypada”, ale o to, czy się chce. Zresztą czym innym jest pójść do łóżka czy przespać się ze sobą, jak się kiedyś mówiło, a czym innym pozwolić sobie na szybki numerek będący wynikiem namiętności, a pożądanie nie pyta, czy wypada, czy nie, tylko gdzie i jak to zrobić, np. jak sobie poradzić na pełnej plaży w Sopocie czy w Luwrze. Konflikt płci polega na tym, że podobno kobieta słucha serca i duszy, a mężczyzna swego, powiedzmy, organu. Serce damy także powinno słuchać ciała. I jeszcze jedno – doświadczenie pokoleń uczy, że czasami od szybkiego wakacyjnego numerka zaczyna się długi romans prowadzący do stałego związku, a długoletnie spanie ze sobą często prowadzi do znudzenia i smutnego końca.

Mariusz Pujszo, reżyser filmów erotycznych, redaktor naczelny „Gentlemana”
Do łóżka wypada pójść wtedy, kiedy dwie osoby mają na to ochotę. Są sytuacje, że ludzie po kilku godzinach są sobą zauroczeni. Nie ma ustalonych reguł i zasad. Jak ktoś mówi, że do łóżka należy pójść po kilku tygodniach czy miesiącach znajomości, to znaczy, że biedaczek czy biedaczka nigdy tak naprawdę nie byli zakochani albo nikt im nigdy tego nie zaproponował! Moja odpowiedź na pytanie brzmi: można iść na pierwszej randce, ale należy uważać, bo często się zdarza, że ten pierwszy raz jest również ostatnim, ale to już inna sprawa.

Beata Tyszkiewicz, aktorka
Randka randce nierówna, poza tym zmieniły się same randki i ich charakter. Dziś młodzi ludzie spotykają się np. na dyskotece i różne rzeczy z tego wychodzą. Bo zdarza się, że później żyją wiele lat w związkach niezalegalizowanych, a inni z kolei mają śluby i nadal żyją w czystości. Nie chcę powiedzieć, że nastąpiło tutaj rozluźnienie obyczajów, ale mniej jest chyba dziewczęcego wdzięku. Myślę, że na wszystko powinien być w życiu czas, na skakankę, na granatową spódnicę i na pierwszą randkę. Jeśli ktoś chce to robić inaczej, to bardzo proszę, ale nie zapraszam i nie zachęcam.

Prof. Maria Beisert, Instytut Psychologii, Pracownia Seksuologii, UAM
Nie ma jednej odpowiedzi, jest ich tyle, ilu ludzi. Wszystko zależy od tego, jak szybko nawiązuje się kontakty. Jeśli bliskość od razu jest duża, nie potrzeba wiele czasu, aby wskoczyć do łóżka, ale kiedy jest potrzeba głębokiego kontaktu, to wtedy mija pierwsza, druga, trzecia, czwarta randka. I czasem dochodzi nawet do tysięcznej. To wtedy, gdy ludzie realizują postulat Kościoła katolickiego, że do łóżka idzie się dopiero po ślubie, więc jeśli narzeczeństwo trwa długo, można dojść do takich rezultatów. Tymczasem wcale nie jest tak, że im dłużej młodzi wytrzymują bez kontaktów cielesnych, tym lepiej. Wręcz przeciwnie. Często później małżonkowie boją się tego zbliżenia i przychodzą do gabinetu lekarskiego, gdy współżycie okazuje się niemożliwe z innych powodów. Może więc nie należy tego robić za szybko, ale za późno też nie, aby nie dochodziło do dramatów.

Katarzyna Grochola, pisarka
Po torcie weselnym, oczywiście wspólnie zjedzonym.

Ilona Łepkowska, autorka scenariuszy filmów telewizyjnych
Ja nie wiem, bo nie chodzę na randki i przez wiele lat żyłam w małżeństwie. Moja córka ma już 30 lat i też wyrosła z problemów, kiedy można sobie pozwolić na pierwszy pocałunek z chłopakiem. A w filmie, choćby takim jak „M jak miłość”, opisywane historie nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością, są – podejrzewam – od niej lepsze, szlachetniejsze, bardziej moralne, choć z konieczności w filmie wszystko toczy się dużo szybciej. I choć wiemy, że niektóre nastolatki dają d… w kiblu w Galerii Mokotów bez specjalnych ceregieli, to przecież tego w filmach nie pokazujemy. Jak jest w rzeczywistości, trzeba pytać tych, których pytanie dotyczy. Nie jest prawdą, że telewizja kreuje obyczaje. Młodzież nie wzoruje się na moich serialach, przynajmniej w kwestii zachowań seksualnych.

Renata Dancewicz, aktorka
Nie uważam, aby w tej dziedzinie obowiązywała jakaś etykieta czy norma. To jest tak, jak ktoś lubi. Jedni wolą konwenanse, a inni reagują bardzo spontanicznie i nie oglądają się na te wszystkie „inne rzeczy”.

Zbigniew Liber, seksuolog
Nie ma reguły, bo to zależy od temperatury uczuć i poziomu pożądania. Bywa, że między ludźmi tak mocno „zajarzy”, że wszystko się może zdarzyć natychmiast. Tego się nie daje przewidzieć. Również powoływanie się na wartości chrześcijańskie może zawieść. Deklaracje, że nic się nie wydarzy przed ślubem, zawierają pułapkę. Jeśli się od początku nie ułoży, to wcale nie znaczy, że po ślubie będzie się układać. W mojej praktyce lekarskiej miewam do czynienia także z małżeństwami, które nie uprawiają seksu, bo nigdy nie doszło do konsumpcji. Para z najdłuższym stażem, która zgłosiła się do mnie, oznajmiając, że pragnie potomstwa, miała za sobą 15 lat pożycia bez jednego stosunku. Układanie reguł nic zatem nie daje. Im człowiek usilniej próbuje przykładać jakieś zasady do życia, tym trudniej jest mu żyć.

Notował Bronisław Tumiłowicz

Wydanie: 27/2008

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy