Nangar Khel, i co dalej?

Nangar Khel, i co dalej?

Prof. Dariusz Doliński,
psycholog społeczny, Instytut Psychologii PAN
Polacy, zwłaszcza mieszkający w kraju, nie mają żadnych powodów, by myśleć: mój dom też mógłby zostać ostrzelany przez jakiś wojskowy patrol. Większość Polaków może natomiast myśleć: ja lub ktoś z mojej rodziny czy przyjaciół możemy się znaleźć w sytuacji, w której – tak jak ci żołnierze – usłyszymy rozkaz strzelania do jakiegoś celu. Potem może się okazać, że strzelaliśmy do cywilów. Wszystko to sprawia, że (prawie) nikt nie myśli o żołnierzach z Nangar Khel jako o winnych czy odpowiedzialnych za śmierć cywilów. Nie sądzę, by w takiej atmosferze prokuratura zdecydowała się na odwołanie od wyroku sądu. Nawet jeśli tak się stanie, nie wydaje mi się, by Sąd Najwyższy wydał wyrok wbrew całej opinii społecznej.
A czy pojawią się nowe takie przypadki? Trudno to wykluczyć. Żołnierze, funkcjonując w stanie silnego stresu i zagrożenia życia, mogą popełniać błędy. Tak jak przestraszony człowiek, patrząc o zmroku na krzak, widzi przyczajoną postać, tak żołnierz, patrząc na cywila, może dostrzec groźnego terrorystę. I ferując ewentualne wyroki, trzeba także o tym pamiętać. Karać można i należy za bestialstwo na wojnie, ale w omawianym przypadku z bestialstwem na pewno nie mieliśmy do czynienia.

Prof. Leszek Kubicki,
prawo karne, b. minister sprawiedliwości
Jestem sędzią w stanie spoczynku i niechętnie komentuję wyroki sądów. Myślę jednak, że w tej sprawie nie jest potrzebny nadmierny szum medialny ani oświadczenia, iż nie doznał uszczerbku honor żołnierza polskiego. Szkoda, że nie był dostatecznie rozpoznany stan faktyczny w odniesieniu do tego czynu. Pozostaje zasadnicza trudność odróżnienia tego, co miało miejsce w toku działań zbrojnych i stanowi tzw. konieczność wojenną, a co przekracza granice rzeczowej potrzeby i stanowi działanie na szkodę ludności cywilnej. Dokonanie tej dystynkcji wymaga pełnego materiału dowodowego i bardzo wnikliwej oceny. Jeżeli materiał dowodowy jest niepełny, to zgodnie z elementarną zasadą postępowania karnego każda wątpliwość musi być uwzględniana na korzyść oskarżonego.

Prof. Magdalena Środa,
etyk
Sprawa z prawnego punktu widzenia nie jest jednoznaczna. Jednoznaczna jest natomiast z moralnego punktu widzenia. Jednoznaczna (ŕ rebours) jest też reakcja polskich polityków: radosna i prymitywna. Panowie politycy i panowie generałowie, co to żadnej wojny nie widzieli, cieszą się z uratowania „honoru” polskiego żołnierza, z wyleczenia kompleksów tegoż żołnierza (bo „kompleksem” jest poczucie winy po zabiciu cywilów). To więcej niż gorszące, ten brak wątpliwości moralnych, pokory wobec śmierci czy brak prostej ludzkiej skruchy. Przecież zostali zabici niewinni ludzie, kobiety, dzieci! Politycy i prawnicy skupili się wyłącznie na szukaniu okoliczności łagodzących (wojna, stres, brak odpowiednich szkoleń) i dumie, że nasi chłopcy wyjdą na wolność. To, że „nasi chłopcy”, nawet jeśli nie mieli złych intencji, zachowali się skandalicznie, nieprofesjonalnie, chaotycznie, tchórzliwie, to, że zginęli niewinni ludzie, nie jest ważne w obliczu „chwały polskiego oręża”. Ministrowie, generałowie, premier – wszyscy są dumni z naszych zabójców, bo wszak w „dowodach były braki”. „Dowody były niepełne”. No i był stres (pełny), i wojna (dziwna, bo trudno powiedzieć, że obronna), i w ogóle było strasznie, więc co nasz biedny żołnierz miał robić? Strzelać, i to z moździerza! Minister Klich jeszcze ich pewno odznaczy! Wszystko to się dzieje w kraju, gdzie potężne pieniądze idą na armię (produkującą nieprofesjonalistów), i to w kraju katolickim, gdzie co rusz deklaruje się świętość życia, miłość bliźniego i zasadę nadstawiania drugiego policzka. Jedno się deklaruje, a drugie się wyznaje. Radość polskich polityków z powodu wyroku jest wyrazem radości plemienia, które barbarzyństwo bierze za honor.

Gen. Roman Polko,
b. dowódca GROM, b. zastępca szefa BBN
Wielu z tych ludzi było moimi podwładnymi, a poza tym mam dużą wiedzę na ten temat i dlatego podjąłem decyzję, że nie będę tego komentować.

Dr Filip Ilkowski,
politolog, szef Stowarzyszenia „Stop Wojnie”
Wyrok pokazał, że nie wiemy dokładnie, co tam się stało, że Polacy są odpowiedzialni za śmierć afgańskich cywilów. Mam nadzieję, że z czasem dowiemy się więcej. Jednak niezależnie od tego, czy był to błąd, czy świadoma zbrodnia, to przed sądem powinni stanąć ci, którzy stworzyli takie okoliczności doprowadzające do tragedii niewinnych ludzi, powinni stanąć przed sądem ci, którzy wysyłają żołnierzy do Afganistanu i wiedzą, co ci żołnierze mają tam robić, bo to oni ponoszą główną odpowiedzialność za to, co w tym kraju się dzieje.

Marek Siwiec,
poseł do Parlamentu Europejskiego, były szef BBN
To precedens, który powinna przeanalizować dokładnie prokuratura po to, aby podobne sytuacje nie zdarzały się w przyszłości, opinia publiczna zaś rzeczywiście nabrała przekonania, że honor i godność polskiego żołnierza nie poniosły uszczerbku, a wszelkie wątpliwości, jakie mamy w tej sprawie, rzeczywiście dały się pogodzić z domniemaniem niewinności sprawców. Niestety w tej konkretnej sprawie ani jedno, ani drugie nie wygląda najlepiej.
Notował Bronisław Tumiłowicz

Wydanie: 23/2011

Kategorie: Kraj, Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy