Narzeczona terrorysty Carlosa

Narzeczona terrorysty Carlosa

Słynny terrorysta Carlos ożeni się w więzieniu z własną adwokatką

„To małżeństwo zrodzone z miłości i z tożsamości idei. To spotkanie serc i umysłów”, promienieje ze szczęścia narzeczona. Już wkrótce w paryskim więzieniu La Santé 48-letnia adwokatka Isabelle Coutant-Peyre poślubi słynnego terrorystę Carlosa, czyli Iljicza Ramireza Sancheza, zwanego Szakalem.
Porzuciła dla niego męża i ojca swoich trzech synów, solidnego i nudnego prawnika. Władze francuskie nie zamierzają pozwolić, aby Carlos za kratami rozkoszował się seksem. Robią więc, co mogą, aby opóźnić formalności rozwodowe pani mecenas. W końcu jednak urzędnicy będą musieli dać za wygraną. Isabelle i jej 52-letni wybranek znajdą się wtedy wreszcie sam na sam w więziennym pokoju dla małżonków.

Rebeliantka z dobrego domu

Carlos chełpił się, że zabił 83 osoby, ale skazany został przez paryski sąd na dożywocie „tylko” za zgładzenie dwóch francuskich policjantów i ich informatora. Podczas procesu w 1997 r. terrorystę broniła właśnie pani Coutant-Peyre. Usiłowała zamienić rozprawę w polityczny spektakl, przedstawiała swego klienta jako bojownika o wolność i ofiarę syjonistycznego spisku. Mówiła: „Dla pół miliarda mieszkańców Ameryki Południowej i miliarda muzułmanów Carlos jest bojownikiem za sprawę, a nie krwawym najemnikiem, jak usiłują go przedstawiać francuskie media”. Podsądny wysławiał zaś swoją prawniczkę jako „córę starego francuskiego rodu, przedstawicielkę prawdziwej Francji”.
Isabelle rzeczywiście przyszła na świat w rodzinie szacownego prezesa firmy ubezpieczeniowej. Wychowana w katolickim internacie, od wczesnej młodości uważała się jednak za buntowniczkę przeciw niesprawiedliwemu światu. Jako zdolna prawniczka broniła, często bez honorarium, groźnych przestępców, muzułmańskich radykałów i politycznych ekstremistów z lewego skrzydła. Z radością podjęła się obrony Carlosa.
Urodzony w Wenezueli Ramirez Sanchez kształcił się w Moskwie. Szybko jednak znudziła mu się nauka i wszedł na drogę przemocy, rzekomo w obronie praw ciemiężonych Palestyńczyków. Ze swymi ludźmi dokonał całej serii porwań i zamachów. Najgłośniejszą akcją Szakala było wzięcie jako zakładników dyplomatów i ministrów OPEC obradujących w Wiedniu w 1975 r. Zginęły wtedy trzy osoby. Carlos stał się najbardziej poszukiwanym człowiekiem świata. Okrucieństwem terrorysty była wstrząśnięta nawet jego kochanka, a potem żona, Niemka Magdalena Kopp, aktywistka lewackiej organizacji Komórki Rewolucyjne. Opowiadała: „Ten człowiek to megaloman, bez zmrużenia oka mordujący ludzi”.

Zbliżyła ich głodówka

Po zakończeniu zimnej wojny Szakal stracił potężnych protektorów. Przyjął islam, ukrył się w Sudanie i ożenił z miejscową kobietą, lecz w końcu wytropili go francuscy agenci. Terrorysta, zamiast czytać Koran, pił i hulał bez opamiętania w barach w Chartumie, tak że wstrząśnięci islamscy duchowni postanowili go wydać. W sierpniu 1994 r. agenci odurzyli Carlosa narkotykami, wsadzili do worka i wyekspediowali samolotem do Paryża.
Przetrzymywany w pojedynczej celi przytył i osiwiał, ale szybko podbił serce uwielbiającej bojowników o wyzwolenie społeczne adwokatki. Oboje zbliżyli się podczas strajku głodowego, który więzień podjął jesienią 1998 r., domagając się m.in. lekcji języka francuskiego, aby mógł lepiej zrozumieć akty oskarżenia, oraz wody mineralnej zamiast „kranówki”. Prawniczka żaliła się wówczas: „Mój klient stracił ponad 10 kg, chodzi jak starzec, może w każdej chwili umrzeć na wylew czy zawał”. Szakal ostentacyjnie sporządził testament, w którym nakazywał, aby za każdy dzień spędzony przez niego za kratami został zgładzony jeden amerykański lub syjonistyczny „wróg”. Ostatecznie po 20 dniach przerwał głodówkę, ale był bardzo wdzięczny swojej adwokatce za daleko idącą pomoc. W lipcu 2001 r. postanowili wziąć ślub. Sprawa jednak się przeciąga, bowiem także Iljicz Ramirez Sanchez musi rozwiązać swe sudańskie małżeństwo. Więzienna ceremonia planowana była na styczeń, ale zapewne znów zostanie przełożona. Narzeczeni zapowiedzieli, że będzie ona niekonwencjonalna. A potem już tylko do pokoju dla małżonków…

Nadzieje na deportację

„Carlos jest niezwykle inteligentny, a jednocześnie emanuje spokojem i jest pełen wewnętrznej mocy. Tkwi w ciasnej celi, ale jak nikt potrafi podnieść mnie na duchu, kiedy odwiedzam go, rozdrażniona korkami ulicznymi i pośpiechem”, powiedziała w wywiadzie dla brytyjskiego dziennika „The Times” pani mecenas.
Na razie Carlos i Isabelle jeszcze raz potwierdzili tożsamość łączących ich idei. Oboje uważają, że ludzie, którzy zginęli w World Trade Center podczas zamachu z 11 września, zasłużyli na swój los, bo byli przecież „wojskowymi w garniturach”, czyli agentami amerykańskiego imperializmu powodującego w świecie tak wiele ofiar… Isabelle przygotowuje się teraz do obrony obywatela francuskiego, Zacariasa Massoui, aresztowanego w USA pod zarzutem przygotowań do zamachu z 11 września (miał być jakoby dwudziestym porywaczem, lecz został wcześniej aresztowany, grozi mu kara śmierci). Pani Coutant-Peyre twierdzi (tym razem nie bez pewnych podstaw), że przeciwko Massoui nie ma mocnych dowodów i że nie może on liczyć w USA na uczciwy proces.
Carlos zaś nie traci nadziei, że zostanie deportowany do Wenezueli. Władze tego kraju, a zwłaszcza prezydent Hugo Chavez, domagają się od Paryża wydania więźnia. Szakal zamierza urządzić sobie w ojczyźnie u boku trzeciej już żony odpoczynek wojownika. Do tego z pewnością nie dojdzie, ale przynajmniej Szakal znów cieszyć się będzie urokami małżeństwa, tym razem w mrocznym więzieniu La Santé.

 

Wydanie: 4/2002

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy