Naśladujmy Zagórskiego

Naśladujmy Zagórskiego

Kto nie słyszał o „Stopce”, ten kiep! Zamiast poznawać kolejną wersję kolejnej aferki, którą zajmuje się kolejna komisja śledcza, lepiej sięgnąć po jedno z wielu wydawnictw Społecznego Stowarzyszenia Prasoznawczego „Stopka” z Łomży. Będzie z tego sensownie spędzony czas i sporo nowej wiedzy. A dodatkowo dostaniemy dawkę optymizmu i potwierdzenie, że w myśleniu o sprawach ważnych dla społeczeństwa, narodu i kultury nie jesteśmy tak samotni, jak by to się nam wydawało. Że jest całkiem liczna grupa myślących podobnie. A to wielka wartość. Nie do przecenienia. Dlaczego Łomża? Bo ma lidera, który w 1981 r. wymyślił „Stopkę”, a przez następne 28 lat dokładał do tego pomysłu kolejne tomy książek i pamiętników będących plonem wielu konkursów. A od 20 lat prowadzi doroczny konkurs o Nagrodę i Medal Zygmunta Glogera, wielkiego etnografa i autora słynnej „Encyklopedii staropolskiej”, urodzonego w Tyborach-Kamiance nieopodal Łomży.
Stanisław Zagórski, bo to on jest motorem i paliwem tego stowarzyszenia, ma takie sukcesy, bo obok niego maszeruje ponad 200 stopkowiczów. Sam dziennikarz i wybitny reporter, potrafił przyciągnąć ludzi równie niespokojnych; dziennikarzy, naukowców, nauczycieli i animatorów kultury. Wybitnych profesorów, takich jak Janusz Tazbir, Henryk Samsonowicz czy Włodzimierz Pawluczuk, dyrektorów szkół, ale też mało znanych, a wielce oryginalnych pasjonatów bibliotek i pamiętników. Jeśliby szukać dla nich jakiegoś wspólnego mianownika, to może trafne byłoby nazwać ich postępowymi pozytywistami. Ich „Stopka” jest dla mnie modelowym przykładem ruchu społecznego. Powstałego ze wspólnoty poglądów i skupiającego ludzi połączonych wyznawanymi wartościami. Im niczego nie da się wmówić. Silnie osadzeni w realiach społecznych i kulturowych mają w sobie zarówno pasję i wolę zmian, jak i szacunek i estymę wobec bohaterów z przeszłości, tradycji i źródeł. Potrafią cierpliwie słuchać i szukać odpowiedzi na bardzo realne problemy.
Imponujące są organizowane przez „Stopkę” wielkie konkursy pamiętnikarskie, jak „Wschodnie losy Polaków”, a później „Zachodnie losy Polaków”, „Polskie przemiany”, „Trzecia niepodległość w moich oczach”, „Jak żyjesz, Polaku?”. Do świata kultury trafiły takie książki jak „Centra i peryferie”, „Siedem granic, osiem kultur i Europa” czy „Kultura i dylematy moralne współczesnych Polaków”. Tyle tytułów. Może za wiele w dobie internetu. Podaję więc adresy, pod którymi można znaleźć dużo więcej: stopka@stopkapress.com.pl i www.stopkapress.com.pl. Marzeniem wielu naszych czytelników jest Polska obywatelska, której fundamentem są silne samorządy, organizacje pozarządowe i stowarzyszenia. Dla nich „Stopka” to jeszcze jeden plus przemawiający za taką organizacją społeczeństwa.
A że jest to też Stowarzyszenie Prasoznawcze, to ludzie mediów mają okazję, by pokazać się w nim w innej roli. Nie jako podsłuchiwani. I nie jako podsłuchujący. Może to nie tak efekciarskie, ale sensowniejsze.

Wydanie: 43/2009

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy