Nie strzelać do listonosza

Nie strzelać do listonosza

Nasza poczta będzie działać bezpieczniej i szybciej

„Ludzie, zejdźcie z drogi” – i nie zaczepiajcie listonoszy, bo może się to skończyć dla was gorzej, niż myślicie – taki passus należałoby dziś dodać do refrenu piosenki Skaldów. Coraz częściej bowiem będzie można trafić na listonosza odpowiednio przeszkolonego, który nie tylko ochroni swą torbę, ale nawet zdoła obezwładnić opryszka.
Na mocy porozumienia zawartego między Leszkiem Kwiatkiem, dyrektorem generalnym Poczty Polskiej, a Antonim Kowalczykiem, komendantem głównym policji, rozpoczynają się właśnie szkolenia dla listonoszy, prowadzone przez specjalistów policyjnych. Szkolenia pozwolą na opanowanie umiejętności radzenia sobie z napastnikami.

To nie sport

W programie zajęć znajdują się podstawowe techniki samoobrony, reguły postępowania w trudnych sytuacjach, a nawet i elementy psychologii pozwalające ocenić skalę zagrożenia i umożliwiające wybór najlepszych metod działania. Listonosze opanują sposoby reagowania na zagrożenie w miejscach publicznych, na klatce schodowej, w urzędach pocztowych; dowiedzą się, kiedy można bronić przenoszonego mienia, a kiedy rozsądniej jest zrezygnować. Nie będą uczyli się reguł sportowej walki rodem z dżudo, lecz tego, jak najskuteczniejszej odpierać agresję.
– W stosunku do bandytów trzeba wykazywać bezwzględność i nie zwracać uwagi na względy etyczne. Listonosz musi jednak przede wszystkim posiadać umiejętność myślenia i przewidywania trudnych sytuacji. Środki techniczne i przygotowanie fizyczne to sprawa dalsza – uważa komendant Kowalczyk.
Poczta zatrudnia ok. 100 tys. osób, w tym niemal 25 tys. listonoszy. Szkolenia będą się odbywać w każdym z 68 rejonów poczty. Przede wszystkim obejmą pracowników, którzy muszą obsługiwać „złe dzielnice” naszych miejscowości, gdzie zagrożenie dla doręczycieli jest największe.
– Chcemy, by wszyscy nasi listonosze zostali przeszkoleni. To współpraca korzystna dla obu stron. Dla nas oznacza ona poprawę bezpieczeństwa. Dla policji zaś – oszczędności finansowe, bo w zamian za szkolenia uzyska u nas rabat na wysyłane przez siebie przesyłki – mówi dyr. Kwiatek.
Wysokość tego rabatu to tajemnica handlowa. Wiadomo jednak, że policja wysyła rocznie prawie 3,5 mln listów poleconych. Przeważnie są to wezwania i inne pisma związane z toczącymi się postępowaniami. Średni koszt takiej przesyłki wynosi niemal 5 zł, więc kosztują one ponad 16 mln zł. W praktyce jest to suma nieco mniejsza, bo w wielu komendach powiatowych dla oszczędności przesyłki dostarczają sami policjanci. Porozumienie zapewni więc policji kilka milionów złotych oszczędności, które będzie można przeznaczyć na potrzebniejsze cele. A w dodatku, policjanci, dotychczas wyręczający listonoszy, będą mogli więcej czasu przeznaczać na patrolowanie ulic.

Nocny lot

Poczta Polska zaczyna działać nie tylko bezpieczniej, ale i szybciej. Od 1 lipca, dostosowując się do wymogów Unii Europejskiej, wprowadzono podział wszystkich przesyłek listowych na priorytetowe i ekonomiczne (czyli dotychczasowe zwykłe). Przesyłki priorytetowe dostarczane będą znacznie szybciej – obowiązują tu sztywne normy czasowe (patrz: ramka) – za nieco wyższą cenę. Wysyłka zwykłego listu, druku czy kartki pocztowej o wadze do 20 g kosztuje 1,10 zł. Za przesyłkę priorytetową o tej samej wadze zapłacimy 1,80 zł.
Rocznie nasza poczta doręcza ponad 1,5 mld rozmaitych przesyłek. Trudno dziś ocenić, jak wielu klientów zechce skorzystać z priorytetowej, szybszej drogi przesyłania listów. Wiadomo jednak, że to prawdziwa rewolucja dla Poczty Polskiej. Na niektórych trasach krajowych, np. Szczecin-Toruń, Białystok-Olsztyn, Kraków-Rzeszów, Warszawa-Wrocław, codziennością staje się przesyłanie listów transportem lotniczym. To wyzwanie dla pocztowego transportu, ale i zdecydowany krok w XXI wiek.


Bandyckie ataki przeciw pocztowcom

2001 2002 (do maja)
Napady na listonoszy 76 9
Napady na urzędy pocztowe 42 22
Suma strat 2 mln zł 400 tys. zł

 

Wydanie: 26/2002

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy