Nowi przywódcy Państwa Środka

Nowi przywódcy Państwa Środka

Chińczycy nastawili się na nowy „długi marsz”. Tym razem do gospodarczej prosperity

„Czwarte pokolenie liderów przejmuje władzę”. Nie tylko zagraniczni analitycy, ale także chińscy komentatorzy w taki właśnie sposób oceniają odbywające się od 5 do 18 marca posiedzenie Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych. Prawie 3 tys. deputowanych otrzymało zadanie potwierdzenia zmian, jakie w połowie listopada 2002 r. przeprowadził zjazd Chińskiej Partii Komunistycznej, a także wytyczenia kierunków rozwoju gospodarczego kraju. Nawet sceptycy, piszący o rytuale zatwierdzającym jedynie decyzje podjęte w wąskim kręgu najwyższego kierownictwa Chin, nie mogą nie zauważyć, że obrady OZPL mają swój symboliczny wymiar. 2984 delegatów ze wszystkich prowincji ChRL podpisze się m.in. pod zmianami, które faktycznie pożegnają sporą część starego systemu socjalistycznego w gospodarce.
Część tych reform – które oficjalnie Chińczycy nazywają zmianami w kierunku „socjalistycznej gospodarki rynkowej” – ogłoszono już w pierwszych godzinach kongresu OZPL. Dojdzie m.in. do skomasowania wielu ministerstw i likwidacji centralnej komisji planowania, uznawanej za symbol ręcznego sterowania ekonomiką. Liczba ministerstw z blisko 90 na początku lat 90. XX w. zmaleje w ten sposób do niespełna 30 i będzie się dalej zmniejszać. Władza polityczna stawia na kierowanie gospodarką za pomocą instrumentów makroekonomicznych, a nie wydawania arbitralnych poleceń.
Władze w Pekinie, dodają eksperci, wiedzą, co robią. Kilkanaście lat reform zapoczątkowanych przez Deng Xiaopinga (tego od powiedzenia: „Nieważne, czy kot jest biały, czy czarny, byleby dobrze łapał myszy”), nadało impet chińskiej gospodarce. Dziś to najlepiej rozwijający się kraj na świecie.

Chińskie przyspieszenie

powoduje zawrót głowy u finansistów. W 2003 r. wzrost PKB wyniesie w ChRL ponad 7% (podobne wskaźniki powtarzają się tam od 13 lat, w roku 2002 było to 8%). Eksperci Deutsche Banku wyliczyli, że na Chiny przypadnie aż 65% całego wzrostu importu w skali globalnej. Do 2006 r. Chiny będą zużywać ponad 20% światowej produkcji stali, miedzi i aluminium. Jeżeli nic złego się nie zdarzy, szósta dziś gospodarka świata zajmie w roku 2017 pozycję numer dwa, zaraz po Stanach Zjednoczonych.
Na kongresie OZPL liderzy Chin zaakcentowali równocześnie wyraźną zmianę priorytetów w gospodarczym rozwoju. Ustępujący premier Zhu Rongji zaproponował najmniejszy w historii ChRL wzrost obciążeń wojskowych, natomiast ciężar inwestycji i wydatków przesunął (po raz kolejny zresztą) w stronę wydatków socjalnych, a także inwestycji w infrastrukturę, ochronę środowiska i – jak to określono na kongresie – „strategiczną restrukturyzację rolnictwa”. Przy ogromnych dysproporcjach w rozwoju kraju to ważna decyzja, pozwalająca złagodzić napięcia społeczne.
Chińczycy dobrze wiedzą, że to

dopiero początek

marszu ku państwu, które ma być gospodarczą potęgą. Analizy instytutów rządowych wskazują, że Chiny jeszcze wiele lat muszą przede wszystkim rozwijać się gospodarczo, wyrównywać drastyczne różnice w poziomie życia, wzmacniać zasoby technologiczne i intelektualne, a także sprawność zarządzania, by stopniowo dobić się pozycji mocarstwa silnego nie tyle liczbą ludności czy wielkością terytorium, ile nowoczesnością.
Aby tak się stało, potrzebni są także nowi ludzie. Zapoczątkowany w listopadzie ubiegłego roku proces przejęcia rządów przez czwarte pokolenie liderów (po ekipach Mao Zedonga, Deng Xiaopinga i Jiang Zemina) na obecnym kongresie OZPL zostanie ostatecznie potwierdzony. 76-letniego prezydenta Jiang Zemina zastąpi 60-letni Hu Jintao, 74-letniego premiera Zhi – dotychczasowy wicepremier, 60-letni Wen Jiabao, a szefa parlamentu Li Penga – mający 61 lat inny wicepremier, Wu Bangguo.
Nowi liderzy Państwa Środka mają zachować stabilność kraju, ale też – taki jest wyraźny testament polityczny Deng Xiaopinga – zmienić Chiny w zupełnie nowe państwo, nowoczesne i dynamiczne na skalę, jakiej dotąd nie było. I choć już dziś Chińczycy zabierają azjatyckim tygrysom i smokom miejsca pracy i produkcję, bo u nich jest taniej i lepiej, w Pekinie mówi się, że nowych liderów dopiero czeka prawdziwy egzamin. Przed miliardem Chińczyków i przed całym światem.


Inżynier z fotograficzną pamięcią
Przyszły prezydent Chin Hu Jintao urodził się w 1942 r. w mieście Jixi w prowincji Anhui. Na Uniwersytecie Tsinghua studiował inżynierię lądową. Karierę polityczną rozpoczął w 1980 r. w prowincji Gansu od stanowiska zastępcy dyrektora komisji budownictwa prowincji. W 1982 r. został najmłodszym w historii zastępcą członka Komitetu Centralnego tej partii, a dwa lata później członkiem władz centralnych Ligi Młodych Komunistów. W 1985 r. 42-letni Hu Jintao był już pierwszym sekretarzem organizacji partyjnej w prowincji Guizhou, a od 1987 r. w Tybecie. Jako pierwszy z regionalnych liderów partyjnych wprowadził elementy działań rynkowych do gospodarki Guizhou, dzięki czemu – jak pisze agencja Xinhua – „po raz pierwszy w historii prowincji głód przestał zaglądać ludziom w oczy”.
Oficjalne biografie Hu Jintao akcentują m.in. jego inteligencję, dynamizm życiowy, talenty organizacyjne, fotograficzną pamięć i lojalność.
W latach 90. Hu pracował w wydziale organizacyjnym KC KPCh. W 1992 r. został najmłodszym w historii członkiem Stałego Komitetu Biura Politycznego KPCh. W listopadzie 2002 r. wybrano go na sekretarza generalnego partii na miejsce Jiang Zemina.

Wydanie: 11/2003

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy