Obywatel Radek Sikorski tweetuje

Obywatel Radek Sikorski tweetuje

NIECZYNNE HIPERMARKETY. BIEDRONKA. SWIETO NIEPODLEGLOSCI. BLONIE 2009/11/11 FOT.K.ZUCZKOWSKI

Przepraszam za wniosek o uhonorowanie największego prywatnego pracodawcy w Polsce. Mea culpa, pisze na TT były minister Spraw Zagranicznych Radek Sikorski.

Jak to się mówi w kraju gdzie przedstawiciele nawet byłej władzy nikogo za nic nie przepraszają: może lepiej późno niż jeszcze później? Może i wypadałoby się cieszyć, gdyby nie ta pokrętna formuła przeprosin? Jeszcze ktoś mógłby zrozumieć, że prywaciarze są w Polsce znowu sekowani. Lewica zapewne zupełnie inaczej zredagowałaby takie oświadczenie, bo nie chodzi tu bynajmniej o przypadek, że ktoś komuś, kiedyś nadepnął na odcisk. Chodzi o koncepcję imperatywnego podporządkowania producenta sprzedawcy, który nic nie wyprodukował, co jak wiadomo ma odniesienie marksistowskie. W tle zatem powstają wątpliwości czy słuszne było uhonorowanie polskim orderem państwowym Pedro Pereira da Silvie, country managera Grupy Jeronimo Martins w Polsce, czyli sieci dyskontowej Biedronka.

Krzyż dla szefa Biedronki przyznany został formalnie przez byłą głowę państwa, na wniosek byłego ministra i przy zapewne szczerze bezinteresownej, kampanii promocyjnej prominentnych przedstawicieli PO na czele z panią premier rządu. Ciekawe, że o polityce przyznawania orderów wcale się nie mówiło w kampanii prezydenckiej. Teraz, w toku kolejnej kampanii wyborczej, gdy mleko się rozlało, obecny minister G. Schetyna, choć wcale już nie pali się do uroczystego wręczania orderu, to w sumie dalej jest „na tak”.

Oceńmy zatem ten fakt bez emocji, jak chce minister. Portugalczycy kupili Biedronkę, jako tzw. firmę „start up” M. Świtalskiego w 1998 roku. Wówczas na Biedronkę składało się niewiele ponad 240 marnych sklepów, to niewiele w porównaniu do dzisiejszego stanu-ponad 2 500 marketów z obrotami ok. 35 mld złotych rocznie. Interes od samego początku rozwijał się tak dobrze, że inny z wielkich menadżerów Biedronki, Luis Maral założył za 120 mln zł w roku 2003 własny bliźniaczy biznes sprzedaży hurtowej Eurocash, firmy która szybko stała się drugim, co do wielkości, po detalicznej Biedronce, przedsiębiorstwem handlującym produktami sprzedawanymi często i po względnie niskich cenach (FMCG). Prawdziwy biedronkowy wysyp nastąpił jednak, po 2010 r. W okresie czterech kolejnych lat w samej tylko Warszawie powstawało średnio 15 sklepów rocznie, a firma zaczęła się koncentrować także na bogatszej klienteli w większych miastach. Firma planuje otworzyć w obecnym formacie (600-950 mkw.) do 400 nowych sklepów i zainwestować w okresie najbliższych 2 lat, kolejne 700-800 mln euro. Fenomen sukcesu Biedronki można by rzec okazał się tynfa wart. Sęk jednak w tym, że tak jak kiedyś tynf był kiepską monetą, tak obecnie wątpliwości zaczęło budzić to, czy symboliczny order za Biedronkę to dobry biznes dla Polski?

Podstawowa zasługa Portugalczyka – tworzenie nowych miejsc pracy-nie została specjalnie doceniona. Ten wskaźnik sprawności działania gospodarczego poszedł dziś w zapomnienie. Bo czy są to miejsca pracy pozwalające na reprodukcję rozszerzoną? Główna uwaga skupiła się raczej na niewielkich wpływach do budżetu pochodzących od dochodów dyskontów zagranicznych. W 2013 r. właściciel Biedronki odprowadził do fiskusa 302,3 mln zł. To jest ok. 1 proc. przychodów ze sprzedaży. Marne to pocieszenie, że inne największe sieci handlowe w Polsce praktycznie w ogóle nie płacą podatku dochodowego. Podatek ten, czyli CIT nie jest wielkim źródłem dochodów budżetowych państwa, bo według polskiego prawa np. spółka komandytowa nie jest jego płatnikiem i nie od dziś wiadomo, że firmy zagraniczne chętnie wyprowadzają swoje zyski z Polski. Płatnikiem takim pozostają głównie firmy państwowe, czyli spółki skarbu państwa, jednak trzeba podkreślić, że Biedronka jest tu płatnikiem największym, jeśli chodzi o podmioty zagraniczne. Jak to się ma do zysków? Firmy dyskontowe pilnie strzegą wyników dotyczących zysków swojej działalności, podatku od obrotów nie płacą więc jak duży jest ich zysk, to póki co tak do końca nie wiadomo.

Wiadomo, jedynie, że przychody notowanej na polskiej giełdzie cichego wspólnika Biedronki – spółki Eurocash- wyniosły 16, 9 mld złotych, co dawało właścicielom zysk z działalności operacyjnej w wysokości ponad 100 mln zł. rocznie. Sama Biedronka może pochwalić się przychodami na poziomie dwukrotnie większym (wzrost w 2014 r. o ok. 9 proc.).

Niewyjaśnioną zagadką pozostaje też wątek osłony politycznej działalności dyskontów zagranicznych na naszym dużym (w skali Europy) rynku. Nie wiadomo, dlaczego szefowa rządu z brutalną determinacją wyeliminowała z polskiej polityki najpopularniejszego tweeterowego polityka Platformy, który zmontował cały ten pasztet z nadaniem orderu i jednocześnie wypowiedziała się w TV w obronie sprawy, której był orędownikiem. I to w stylu pierwszej gospodyni domowej kraju, która zdaje się nie rozumieć niestosowności swojej wypowiedzi: Trzeba przyznać, że w Biedronce naprawdę te warzywa są super. Instytut Monitorowania Mediów wartość tej promocji spokojnie wycenił na małe +7, 2 mln zł. Dodatkowego zysku dla Biedronki.

Skąd, więc taka zgodność linii w konserwatywnej PO, roztaczającej od lat parasol ochronny nad Biedronką, podtrzymującą wsparcie dla sieci zagranicznych supermarketów, śmiertelnej konkurencji dla małych polskich producentów i sklepów? Oficjalna „mowa trawa” jest taka, że chodzi o wkład w rozwój gospodarczy Polski, tworzenie miejsc pracy, zaangażowanie firmy w działalność społeczną i charytatywną oraz znaczący wkład w rozwój stosunków handlowych między Polską a Portugalią.

Przede wszystkim w Polsce dramatycznie brakuje miejsc pracy w sektorze R&D, i to raczej za rekordy na tym polu powinny być przyznawane dziś ordery. Kto jak nie kapitał zagraniczny ma tworzyć takie pro-rozwojowe miejsca pracy? Zwłaszcza, że dynamika wskaźników bezrobocia wskazuje, że zbliżamy się do kresu możliwości tworzenia tanich miejsc pracy i znajdujemy się na progu rynku pracownika. Podobnie, było w latach 2007-08, kiedy Biedronki powstawały. Wówczas to pracownicy dyktowali warunki na rynku pracy, a przedsiębiorcy mieli problemy ze znalezieniem siły roboczej i byli zmuszeni do zaoferowania podwyżek wynagrodzeń.

Strony: 1 2

Wydanie:

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy