Jaka opcja polityczna ma najsilniejsze zaplecze intelektualne?

Jaka opcja polityczna ma najsilniejsze zaplecze intelektualne?

Jaka opcja polityczna ma najsilniejsze zaplecze intelektualne?

Prof. Henryk Domański,
socjolog, PAN
PO i Nowoczesna zwracały się do mnie o ekspertyzy, PiS – nie. Te moje doświadczenia rozpatruję pod kątem pewnych prawidłowości. Według mnie na zamawianie opracowań w większym stopniu nastawione są partie szukające u ekspertów odpowiedzi na pytania. Natomiast ugrupowaniom, które mają wyraźnie określony program czy ideologię, sprawiają one pewien kłopot. Eksperci są na ogół krytyczni i albo trzeba będzie ustosunkować się do ich opinii, albo z punktu widzenia partii uzyskana wiedza będzie zupełnie niepotrzebna. Innymi słowy, partie, które widzą w ekspertyzach pewien kapitał, chętniej je zamawiają. Wynika to z przekonania, że nie zaszkodzi czegoś się nauczyć, nawet jeśli z tego nie będzie się korzystało. Dochodzą do tego względy wizerunkowe. Przypuszczam, że Nowoczesna czy PO liczą, że do wiadomości publicznej dotrze informacja, że korzystają z eksperckiej wiedzy, co podniesie ich rangę. Nie można też wykluczyć wpływu czynników osobowościowych. Na przykład trudno sobie wyobrazić, żeby Janusz Korwin-Mikke korzystał z ekspertyz, gdyż ma zbyt silne przekonanie, że powinno być tak, a nie inaczej.

Dr hab. Ryszard Szarfenberg,
politolog, UW
Zaplecze intelektualne definiuję tutaj jako ludzi mających wysokie kompetencje analityczne, których ma lub może mieć do dyspozycji partia polityczna. Dlatego już z definicji partia rządząca ma najsilniejsze zaplecze intelektualne. Po pierwsze, ma do dyspozycji specjalistów i ekspertów zatrudnionych w administracji rządowej. Po drugie, administracja rządowa może zlecać różne ekspertyzy na zewnątrz. Zaplecze intelektualne partii parlamentarnych, które nie wchodzą w skład rządu, jest potencjalnie silniejsze niż pozaparlamentarnych, gdyż mogą one korzystać z usług Biura Analiz Sejmowych. Finansowane z pieniędzy publicznych partie pozaparlamentarne mają więc najsłabsze zaplecze intelektualne. Poza tymi obiektywnymi wyznacznikami rozmiaru i jakości zaplecza ważne jest też podejście kierownictwa partii do analityków. Silniejsze zaplecze będą miały te formacje, których kierownictwo docenia znaczenie wiedzy naukowej i eksperckiej w polityce i w rządzeniu.

Karolina Dulnik,
czytelniczka PRZEGLĄDU
Przyglądając się partii Razem, zaczynam nabierać przekonania, że właśnie oni. Mają najsilniejsze zaplecze nie tylko intelektualne, ale także kulturalne i komunikacyjne. Rozmawiają na zupełnie innym poziomie niż pozostali – merytorycznie, spokojnie, rzeczowo. To, co i jak mówią, buduje ich wiarygodność w moich oczach. Przyglądam się z zaciekawieniem, bo są najbliżej tego, czego oczekuję od polityków (brudne słowo) czy działaczy.

Filip Pazderski,
Instytut Spraw Publicznych
Poziom wykorzystania wiedzy eksperckiej w polskim życiu politycznym jest raczej niewielki. Dobrze obrazuje to fakt, że w 2014 r. partie uprawnione do otrzymywania dofinansowania z budżetu przeznaczały na fundusze eksperckie od 5 do 8% subwencji, czyli w okolicach ustawowo określonego obowiązkowego minimum, wynoszącego 5%. W 2015 r., czyli w roku wyborczym, było to tylko 5%. Wyjątek stanowiło PiS, które wydało 6%, można zatem powiedzieć, że ta partia w największym stopniu docenia znaczenie ekspertów. Wyróżnia się także pod względem inspirowania tworzenia organizacji pozarządowych, mających ją wspierać również w formie generowania wiedzy; w jakim stopniu z niej korzystała, to już inna kwestia. Warto również zadać sobie pytanie, jak pieniądze z funduszy eksperckich wpływają na propozycje programowe odpowiadające na potrzeby kraju. Mam wrażenie, że duża część tych środków jest wydawana raczej na badania wizerunkowe.

Wydanie: 14/2017

Kategorie: Aktualne, Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy