Papież nie chce odwiedzić ojczyzny

Papież nie chce odwiedzić ojczyzny

Franciszek apeluje do duchownych, by przytulali gejów, rozwiedzionych i kobiety, które dokonały aborcji

W czasie pontyfikatu papież odwiedził Brazylię, Paragwaj, Boliwię, Ekwador, Kubę, Meksyk, Kolumbię, Chile, Peru i Panamę. Ale nie ojczystą Argentynę. Zaczęto więc spekulować, o co chodzi. Dlaczego nie przyjeżdża? Dyplomacja watykańska jest zazwyczaj tajemnicza i hermetyczna. Na proste pytania nie otrzymuje się jasnej odpowiedzi. Wszystko zdaje się więc wskazywać, że to sam Jorge Bergoglio skreślił Argentynę z planów podróży. Papież ma zwyczaj wysyłania z pokładu samolotu pozdrowień dla ludności kraju, nad którym przelatuje. Można było przypuszczać, że przelatując nad Argentyną, prześle szczególnie miłe i osobiste życzenia. Nic z tego. Stolica Apostolska przygotowała formalne, chłodne pozdrowienie, i to po angielsku.

O co chodzi? Skąd ten afront? Czy rzeczywiście w Buenos Aires wydarzyło się coś tak traumatycznego w życiu papieża? Osoby z otoczenia Franciszka mówią, że pojedzie do Argentyny, kiedy zapanuje tam spokój. Argentyna ma problemy, ale przecież nie toczy się w niej wojna domowa. Demokracja funkcjonuje normalnie, zwycięzcy przejmują władzę, media korzystają z wolności, nie ma konfliktów na tle społecznym, rasowym czy religijnym, które musiałyby być rozwiązywane przez wojsko. Handel narkotykami jest minimalny w porównaniu z kolumbijskim czy meksykańskim, a w Kolumbii i Meksyku papież już był.

Są też tacy, którzy utrzymują, że papieżowi nie podoba prezydent Mauricio Macri. W tej wersji papież miałby być liderem walki z dzikim kapitalizmem i neoliberalizmem, a prezydent Argentyny ich uosobieniem. Fakt, Franciszek wielokrotnie dawał do zrozumienia, że prezydent Macri nie należy do jego faworytów.

Kogo i co w takim razie lubi papież? Ano pożartować. Franciszek do księdza: „Rezygnacja z celibatu oznaczałaby, że nie byłbyś sam, miałbyś żonę i zafundowałbyś sobie teściową”. Żart opowiedziany przez papieża na spotkaniu z przywódcami judaizmu: „Pewien ksiądz antysemita wykorzystywał każdą okazję do zaatakowania Żydów. W czasie pewnego kazania znalazł pretekst i przystąpił do ataku. Wtedy Jezus zszedł z krzyża, spojrzał na Matkę Boską i powiedział: »Mamo, chodźmy stąd, bo nas tu nie lubią«”. Podczas rozmowy z prezydentem Ekwadoru Rafaelem Correą papież zapewniał, że przyjęcie imienia Franciszek było niespodzianką dla większości jego rodaków, bo uważali, że przybierze imię Jezus nr 2.

Franciszek jako Jorge Mario Bergoglio i dobry Argentyńczyk pozostał wierny tradycji futbolowej. Jego wybór padł lata temu na San Lorenzo de Almagro z Buenos Aires i do tej pory szczyci się legitymacją klubową o numerze 88235. W 2008 r., z okazji 100. rocznicy założenia klubu, jako arcybiskup Buenos Aires odprawił mszę w jego intencji. W wypowiedziach dla prasy podkreśla, że od 1946 r. nie opuścił żadnego meczu San Lorenzo. Wymienia z łatwością nazwiska największych graczy w historii klubu, Armanda Farra, René Pontoniego i Rinalda Martina, nazywanych złotym tercetem lub trzema muszkieterami.

Czy sam papież był kiedykolwiek czynnym piłkarzem, a jeśli tak, to na jakiej pozycji grał? W wywiadzie dla argentyńskiego portalu sportowego wyznał: „Ech, mam ciężką nogę”. Chcąc się dowiedzieć czegoś więcej, dziennikarz spytał, na jakiej pozycji grał Bergoglio: „W obronie?”. „No nie, miałem ciężką nogę”, upierał się papież. Dziennikarz nie przestał nalegać: „Z przodu czy z tyłu?”. Papież uśmiechnął się: „Tak, ale lepiej wychodziła mi gra w koszykówkę”. Ostatecznie potwierdził, że grał w obronie. Franciszka spotkała też przykrość. Kiedy w przerwie meczu San Lorenzo postanowił wejść do szatni zawodników, natychmiast został z niej wyproszony przez trenera.

Argentyńskiemu dziennikowi „La Voz del Pueblo” powiedział, że od 1990 r. nie ogląda telewizji. Dla takiego fana San Lorenzo jak on może to oznaczać ofiarę i cierpienie. Znalazł jednak rozwiązanie: „Co tydzień gwardzista szwajcarski przekazuje mi notatkę z wynikami i tabelą z pozycjami poszczególnych klubów”. Słabość do piłki nożnej pozostała mu nawet w Stolicy Piotrowej. Jego częstymi gośćmi stali się piłkarze nie tylko argentyńscy, ale także innych narodowości i różnych religii.

1 września 2014 r., w rocznicę wybuchu II wojny światowej, na stadionie olimpijskim w Rzymie doszło z inicjatywy papieża do spotkania piłkarzy zawodowych reprezentujących różne wyznania. Celem miało być symboliczne przekonanie świata, że mimo różnic religijnych pokój jest możliwy. Samo spotkanie papież dedykował Izraelowi, Palestynie i Gazie.

Dlaczego Franciszek tak się różni od poprzedników? Dlaczego niejednokrotnie bardziej odpowiada agnostykom i ateistom? Wyjaśnienia można by szukać w jego apelach do duchownych, aby przytulali gejów, rozwiedzionych i kobiety, które dokonały aborcji. Bo bardziej interesują go ludzie z ich cierpieniem i grzechami niż suche nakazy prawa kanonicznego. Żaden poprzedni papież nie odważył się wskazywać: kiedy spotkasz kogoś po drodze, to nie pytaj, czy wierzy w Boga, ale czy zrobił coś dla innych.

W życiu prywatnym Bergoglio jest wielbicielem tanga i jego znawcą. Jak sam mówi, ma je we krwi. Teraz pozostało mu tylko śpiewanie przy goleniu. Z pierwszego okresu tanga najbardziej cenił orkiestrę Juana d’Arienza i piosenkarzy Carlosa Gardela, Julia Sosę i Adę Falcón, a z drugiego – kompozytora Astora Piazzollę i piosenkarkę Amelitę Baltar. Franciszek jest chyba pierwszym w historii papieżem, który potrafi poprawnie tańczyć tango, aczkolwiek dodaje, że robił to jedynie w młodości.

Pisząc o młodości papieża, nie można zapominać, że za rządów Juana Peróna i jego żony Evity podpalano kościoły i bombardowano główny plac stolicy, Plaza de Mayo. Były to lata wzajemnej nienawiści, których Bergoglio nie zapomni. I chociaż dziś mówi, że najważniejszym człowiekiem w całym jego życiu była babcia Rosa, która w największym stopniu ukształtowała jego osobowość i pobożność, nie zapomina o kobiecie, która prowadziła szkolne laboratorium chemiczne i także odegrała ważną rolę w jego życiu. Esther Ballestrino de Careaga, z wykształcenia pedagog, biochemik i farmaceuta, wprowadzała przyszłego papieża w tajniki polityki i uczyła języka Indian Guarani. Już jako duchowny przechowywał jej marksistowską literaturę, aby parę lat później przekazać ją jej córkom.

Przyjaźń między nimi zrodziła się przypadkowo, w latach 50., kiedy on kończył szkołę i zastanawiał się nad karierą uniwersytecką. Ona w latach 40. należała do paragwajskiej Rewolucyjnej Partii Febrerystów, była założycielką Demokratycznej Unii Kobiet, pierwszego ruchu obrony praw kobiet w Paragwaju. W obawie o życie postanowiła wyemigrować do Argentyny. Osiadła w Buenos Aires i w czasie dyktatury przekształciła parafię Santa Cruz w rodzaj fortecy. Odtąd z tą parafią wiąże się historia ruchu Matek z Placu Majowego.

Wobec swojego ucznia była bardzo wymagająca. On sam powiedział, że „była nadzwyczajną szefową”. W długim wywiadzie, którego udzielił Sergiowi Rubinowi i Francesce Ambrogetti, wspominał ją z rozczuleniem: „Esther Ballestrino de Careaga, Paragwajka sympatyzująca z komunizmem, której w czasie ostatniej dyktatury porwano córkę i zięcia, a potem porwano ją samą wraz z dwiema zaginionymi zakonnicami francuskimi, Alice Domon i Léonie Duquet, została zamordowana. Jest pochowana w Buenos Aires, w kościele Santa Cruz. Bardzo ją lubiłem. Kiedy jej przekazywałem wyniki analizy chemicznej, mówiła: »Ché, ale szybko to zrobiłeś! Powiedz prawdę, uwzględniłeś ten odczynnik czy nie?«. Uczyła mnie poważnego podejścia do pracy. Bardzo dużo zawdzięczam tej wielkiej kobiecie”.

W kontaktach Bergoglia z kobietami uwagę zwraca też jego przyjaźń z Clelią Luro, która rzuciła wyzwanie dogmatycznej nauce Kościoła. Clelia żyła w separacji, mając sześcioro dzieci. W latach 60. zakochała się w biskupie, u którego pracowała jako sekretarka. Pobrali się w 1972 r., gdy Jerónimo Podestá został pozbawiony prawa do odprawiania mszy, spowiedzi i wyświęcania kapłanów. W czasie dyktatury wojskowej w Argentynie, która doszła do władzy w 1976 r., oboje wyjechali za granicę w obawie przed aresztowaniem.

Clelia organizowała kampanię na rzecz prawa kobiet do posługi kapłańskiej. Była radykalną feministką. Utworzyła grupę wsparcia dla kobiet, które tak jak ona zostały wykluczone z Kościoła. W roku 2000, dwa lata po mianowaniu Bergoglia arcybiskupem Buenos Aires, kiedy Podestá umierał na raka, właśnie Bergoglio zaoferował Clelii pomoc. Przyszły papież poszedł do szpitala, by udzielić Podeście ostatniego namaszczenia. Odtąd jeszcze przez 12 lat Clelia spotykała się z Bergogliem. Pozostawali w bliskiej przyjaźni aż do jej śmierci osiem miesięcy po wyborze Bergoglia na papieża. Clelia wysłała mu egzemplarz książki napisanej wspólnie z Podestą, o 40 latach ich pożycia, z konkluzją, że celibat powinien być wyborem dla duchownych w Kościele katolickim.

Hobby papieża to nie tylko piłka nożna i tango, ale też literatura i film. W wolnych chwilach czyta książki, jego ulubione to „Narzeczeni” Alessandra Manzoniego oraz „Boska komedia” Dantego. Wśród pisarzy szczególnie ceni Fiodora Dostojewskiego, Jorge Luisa Borgesa i Friedricha Hölderlina. Kiedy ktoś zarzucił mu, że czyta takiego bezbożnika jak Borges, odparł, że to nie ma nic do rzeczy, poza tym pisarz, choć był agnostykiem, codziennie odmawiał „Ojcze nasz”, bo tak obiecał matce, a przed śmiercią przyjął sakramenty.

Obecny papież nieustannie napominał władzę, by nie zapominała o najuboższych, i wchodził z nią w spór ideologiczny, np. gdy w Argentynie toczyła się debata o legalizacji aborcji albo małżeństw homoseksualnych. W 2005 r. oskarżył ministra zdrowia Ginésa Gonzáleza Garcíę i media o brak szacunku dla wartości ważnych dla większości Argentyńczyków oraz o próbę wpłynięcia na Kościół katolicki, aby zachwiał się w obronie ludzkiej godności. „Nie oszukujmy się, nie chodzi w tej sprawie o zwykłą walkę polityczną. To próba zniszczenia planu Boga. To staranie szatana, aby zniszczyć obraz Boga”, tak z kolei przestrzegał przed małżeństwami homoseksualnymi. Prezydent Cristina Fernández de Kirchner uznała tę wypowiedź za powrót do czasów inkwizycji. W lipcu 2010 r. Zgromadzenie Narodowe Argentyny jako pierwsze w krajach Ameryki Południowej przyjęło jednak ustawę o legalizacji małżeństw osób tej samej płci.

Prezydent Néstor Kirchner postrzegał Bergoglia jako politycznego adwersarza. Relacje z Cristiną Fernández de Kirchner, która w 2007 r. zastąpiła męża na urzędzie, były tak samo napięte. Gdy arcybiskup Buenos Aires został papieżem, dawne urazy poszły jednak w kąt. Cristina Fernández de Kirchner jako pierwsza spośród przywódców państw została przyjęta na audiencji przez papieża.

W wywiadzie dla włoskiej „La Repubblica” papież stwierdził, że „komuniści myślą jak chrześcijanie. Chrystus mówił o społeczeństwie, w którym biedni, słabi i wykluczeni będą mieli ostatecznie głos decydujący”. Bardzo duży wpływ na postawę moralną Franciszka wywarł peronizm. Jako ruch populistyczny dzielił on społeczeństwo na tych, którzy nadużywają władzy, i ich ofiary, na wyzyskiwaczy i wyzyskiwanych. Postulował nie kolektywizację środków produkcji jak klasyczny socjalizm, ale masową redystrybucję bogactwa, umocnienie roli związków zawodowych i stworzenie systemu, w którym państwo i przedsiębiorcy będą na równi kontrolować gospodarkę z korzyścią dla zainteresowanych stron. To myślenie bliskie papieżowi.

Tymczasem w Argentynie mówią, że stado ciągle czeka na pasterza, po raz pierwszy w historii niebiesko-białego. A on nie odwiedza swojego domu. Czyżby popełnili niewybaczalny grzech?

Fot. AFP/East News

Wydanie: 38/2019

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy