Plemniki nie lubią komórek?

Plemniki nie lubią komórek?

Chcesz zostać ojcem – nie noś telefonu w kieszeni spodni

Wielu Amerykanów przezornie nie nosi telefonów komórkowych przy paskach i w kieszeniach. Od lat bowiem krążą pogłoski, że komórki szkodzą spermie, a nawet powodują bezpłodność.
Prowadzone są też naukowe badania na ten temat. W ubiegłym tygodniu światowe media przyniosły hiobowe wieści. „Istnieje związek między telefonami komórkowymi a śmiercią spermy”, napisał australijski dziennik „Melbourne Herald”. „Uwaga! Intensywne dzwonienie z telefonu komórkowego może uczynić cię bezpłodnym”, ostrzegła indyjska gazeta „Newindpress”. Oto o wynikach badań poinformował dr Ashok Agarwal z renomowanej Cleveland Clinic Fundation w stanie Ohio. Agarwal jest poważnym specjalistą od leczenia bezpłodności, autorem licznych artykułów naukowych. Tym razem jednak rezultaty swych dociekań umieścił nie na łamach naukowego magazynu, lecz na plakacie, wywieszonym podczas konferencji Amerykańskiego Towarzystwa Medycyny Reprodukcyjnej, która odbyła się w Nowym Orleanie. Zazwyczaj naukowcy zamieszczają na plakatach wstępne wyniki analiz lub relacje ze studiów, które jeszcze nie zostały ukończone. W Nowym Orleanie pokazano ponad tysiąc takich afiszy. Plakat doktora Agarwala miał numer 398 i wzbudził największą sensację.
Naukowiec z Cleveland przebadał nasienie 361 mężczyzn, pacjentów indyjskiej kliniki leczenia bezpłodności w Mumbaju. Agarwal wybrał Mumbaj, ponieważ wiedział, że w Indiach, w przeciwieństwie do zamożnych krajów, są jeszcze warstwy społeczne, do których telefonia komórkowa nie dotarła. Wnioski okazały się szokujące – im więcej pacjent rozmawiał przez komórkę, tym mniej plemników znajdowało się w jego spermie, ponadto były one mniej ruchliwe i często zdeformowane. W nasieniu mężczyzn, którzy w ogóle nie używali telefonów komórkowych, było 86 mln plemników na mililitr, 68% plemników o odpowiedniej ruchliwości i 40% o właściwym kształcie. U pacjentów, telefonujących od dwóch do czterech godzin dziennie, dane te wynosiły odpowiednio – 59 mln na mililitr, 55% i 21%. Wreszcie w przypadku wyjątkowych „komórkowych gadułów” (ponad cztery godziny rozmów dziennie) wyniki były żałosne – 50 mln na mililitr, 45% i 18%. U niektórych pacjentów z tej grupy poziom plemników spadł poniżej 20 mln na mililitr – to uznana przez Światową Organizację Zdrowia granica bezpłodności.
Dr Agarwal oświadczył, że ludzie używają telefonów komórkowych „jak szczoteczek do zębów”, nie zastanawiając się nad skutkami, które dla prokreacji mogą okazać się druzgoczące.
Wielu ekspertów natychmiast zaczęło uspokajać opinię publiczną. Dr Allan Pacey, androlog z Brytyjskiego Towarzystwa Płodności, twierdzi, że studium badacza z Cleveland zostało przeprowadzone prawidłowo, ale z pewnością nie dotyka istoty problemu. Jeśli ktoś rozmawia przez komórkę ponad cztery godziny dziennie, to raczej nie trzyma długo telefonu w kieszeni. Jakim cudem więc urządzenie to może wywierać zgubny wpływ na czynności jąder? Dr Pacey wskazuje, że niewątpliwy spadek jakości spermy z pewnością spowodowały inne czynniki. Człowiek, który korzysta z telefonu komórkowego przez długie godziny, prawdopodobnie żyje w stresie, prowadzi siedzący tryb życia, niezdrowo się odżywia, być może też dużo pisze na laptopie, trzymając ten sprzęt na kolanach. A laptop z pewnością ogrzewa spodnie i części ciała znajdujące się pod nimi…
Niemniej jednak niepokojące badania na temat plemników i telefonii komórkowej pojawiały się już wcześniej. W ubiegłym roku do podobnych wniosków doszedł węgierski badacz Imre Fejes wraz z zespołem z uniwersytetu Szeged. Fejes wziął pod mikroskop nasienie 221 użytkowników telefonów komórkowych. Okazało się, że im dłużej dany mężczyzna nie tylko rozmawiał, ale także nosił telefon komórkowy w kieszeni spodni, tym mniej było plemników w spermie, przy czym przeważały te zdeformowane i „leniwe”. Gazety zaczęły pytać, czy komórka może stać się doskonałym środkiem antykoncepcyjnym…
Do takiej właśnie konkluzji doszedł Mehrdad Davoudi, urolog z austriackiego miasta Oberwart. Przebadał on nasienie 13 zdrowych, niepalących mężczyzn, przy czym uczestnicy eksperymentu musieli przez pięć dni uprawiać „komórkową abstynencję”. Po raz drugi analizę spermy przeprowadzono po tym, jak mężczyźni przez pięć dni nosili telefony komórkowe przy pasie. Natychmiast spostrzeżono, że plemniki badanych po pięciodniowym „telefonicznym poście” poruszały się żwawiej. Dr Davoudi przypuszcza, że promieniowanie z telefonów komórkowych szkodzi kanałom jonowym w błonie komórkowej plemników. Zablokowanie tych kanałów znacznie spowalnia ruch wici, które napędzają męskie komórki rozrodcze. Plemniki stają się ospałe, niezdolne przedostać się do komórki jajowej.
Oczywiście powyższe studia mają fragmentaryczny charakter, sprawa wymaga jeszcze kompleksowych badań. Niemniej jednak problem ma charakter globalny. Na całym świecie z telefonów komórkowych korzystają ponad 2 mld ludzi.

 

Wydanie: 44/2006

Kategorie: Nauka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy