Czy Polska dziś jest czystsza niż 10 lat temu?

Ewa Ligęza,
Społeczny Instytut Ekologiczny

Ogólnie się poprawiło, tak przynajmniej twierdzi Ministerstwo Środowiska. Na pewno poprawił się stan powietrza w Polsce, są na ten temat dokładne opracowania. Na pewno też poprawiła się czystość wody, bo w ostatnich 10 latach wybudowano bardzo dużo oczyszczalni. Poprawę tutaj widać gołym okiem i nad Bałtykiem, i np. na Helu od strony Zatoki Gdańskiej. Pojawiły się w morzu dawno nie oglądane meduzy, a to świadczy dobrze o czystości wody. Z jednej strony więc jest czym się zachwycać, z drugiej jednak widać, że ogólny stan lasów pogarsza się. Mówią o tym roczniki statystyczne. Są też pewne typy zanieczyszczeń, których się u nas nie bada, np. dioksyny. Są to trujące substancje powstałe przy spalaniu śmieci, zwłaszcza odpadów plastikowych. Czy się w tej dziedzinie pogorszyło? Nawet tego nie wiemy, ale takie są przypuszczenia. Niektórzy wciąż nie mają wystarczającej wiedzy ani świadomości i palą tworzywa sztuczne w paleniskach, w ogniskach. Po prostu świadomość ekologiczna społeczeństwa jest wciąż jeszcze bardzo niska. Wiadomo, że pogarsza się stan zdrowia społeczeństwa, a to musi mieć jakiś związek ze stanem środowiska. Jeśli poprawił się stan powietrza i wody, to jednak gdzieś musiało nastąpić pogorszenie, skoro coraz więcej ludzi choruje, wzrasta występowanie chorób alergicznych i pojawiają się choroby, których kiedyś nie obserwowaliśmy w takim natężeniu. Może gorsza żywność wpływa na nasz stan zdrowotny?

Dr inż. Zbigniew Karaczun,
Polski Klub Ekologiczny

W okresie ostatnich 10 lat stan środowiska w pewnych obszarach się polepsza. Dotyczy to powietrza i wód. Zbudowano liczne oczyszczalnie ścieków, kontroluje się gazy odlotowe, poprawia się też otoczka prawna ochrony przyrody, co jest powiązane z wysokimi formami ochrony, takimi jak parki narodowe i rezerwaty. Poprawiły się zasady gospodarki odpadami i lepszy jest nadzór nad odpadami niebezpiecznymi, jest więcej form unieszkodliwiania, recyklingu i gospodarczego wykorzystania odpadów. Pojawiają się jednak nowe zagrożenia, takie jak lawinowy rozwój transportu i z tym związane emisje zanieczyszczeń. Brak jest, niestety, programu zapobiegania temu zagrożeniu, a społeczeństwo nadal uważa, że samochód daje szczęście. Drugie zagrożenie to gospodarka odpadami komunalnymi, w której dominują proste metody unieszkodliwiania, nie ma natomiast recyklingu, nie ma prób pozyskiwanie surowców, a w każdym razie jest ich niewiele. Trzecie zagrożenie to fragmentaryzacja obszarów przyrodniczych i nacisk urbanizacji na te obszary. Dziś już prawie każdy buduje dom w lesie lub na terenach rolnych a władze się na to godzą.

Lucyna Ciołkowska,
zastępca dyrektora zespołu
monitoringu, Główny Inspektorat Ochrony Środowiska

Obraz stanu środowiska naturalnego jest dynamiczny. Mamy dużo danych i widać na podstawie analizy źródeł zagrożeń, że generalnie spada presja ze strony przemysłu. Energetyka zawodowa redukuje zanieczyszczenia powietrza, ale to bardzo kosztowne. Wzrasta natomiast wpływ komunikacji na jakość powietrza, i to nie tylko na zanieczyszczenia atmosfery, ale także na poziom hałasu. Wzrasta też ilość odpadów ze starych samochodów. W ogóle wpływ na środowisko w tej gałęzi życia wzrasta. Obserwujemy także większy udział sektora komunalnego, który – przeciwnie niż przemysłu – zwiększa zanieczyszczenie powietrza. Lokalnie pojawiają się nawet problemy z niską emisją gazów i mimo różnych wysiłków problem ten staje się aktualny zwłaszcza zimą. Sektor bytowo-komunalny ma też udział w produkowaniu sporych ilości odpadów. To wynik rosnącej zamożności społeczeństwa i wzrostu konsumpcji, a także tego, że w ślad za konsumpcją nie następuje rozwiązanie problemu odpadów, choć znane są metody ich utylizacji. Przemysł daje efekty i trzeba utrzymać nacisk służb ochrony środowiska, bo tendencje są korzystne i skutki widoczne, ale sektor bytowo-komunalny oddziałuje silnie na stan wody, powietrza i produkuje odpady. Wskaźniki jakościowe potwierdzają te ogólne oceny. Jakość powietrza poprawia się, spada ilość dwutlenku siarki, obserwujemy stabilizację, ale z niewielkim wzrostem tlenków azotu, co ma związek z ilością samochodów. Pojawia się też, tak jak na zachodzie Europy, problem ozonu troposferycznego, znajdującego się przy ziemi. Na zanieczyszczenia bytowo-komunalne wpływa również struktura cen paliw. W Polsce nadal dominują paleniska i jest niekorzystna struktura cen innych paliw niż węgiel. Powoduje to zimą, specyficzny tylko dla Polski, wzrost dwutlenku siarki. W Europie Zachodniej nie spala się węgla, lecz olej i gaz. My natomiast palimy nie tylko węgiel, ale też śmieci, w tym dużo tworzyw sztucznych. Daje to emisję bardzo toksycznych substancji. Społeczeństwo boi się spalarni odpadów, ale samo spala bardzo dużo odpadków, w tym folii i innych tworzyw sztucznych, więc następuje również emisja dioksyn. Trzeba oddziaływać na świadomość społeczną, by tę sytuację zmienić, ale struktura cen paliw jest w tej materii decydująca. Wśród gazów powstałych ze spalania tworzyw są substancje rakotwórcze, jak benzoesopiren. Jeśli chodzi o czystość wody, to w sektorze bytowo-komunalnym dbałość jest jeszcze niewystarczająca, ale poziom biogenów w wodach powierzchniowych nie jest dramatycznie wysoki. Stan rzek trzeba rozpatrywać pojedynczo i odejść od obowiązującej u nas klasyfikacji, bo jest bardzo restrykcyjna. Chodzi głównie o to, że nie jest generalnie rozwiązany problem odpadów. Mamy długą drogę do realnego wdrożenia obowiązujących przepisów. Jest ogromna ilość nagromadzonych odpadów, nie ma natomiast systemu właściwego recyklingu i problem ten będzie narastał. Mamy przed sobą parę trudnych lat w tej dziedzinie.

Wydanie: 27/2000

Kategorie: Ekologia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy