Pompy ssące

Pompy ssące

Dobrodziejem Katolickiej Agencji Informacyjnej został Polski Koncern Naftowy Orlen. Znany z całostronicowych reklam w prawicowej prasie, np. w więdnącym, Wołkowym “Życiu”. Katolicka Agencja Informacyjna jest własnością Episkopatu Polski. Powołano ją siedem lat temu. Na początek pieniądze dali amerykańscy biskupi oraz inni zagraniczni sponsorzy. W czasie swojej działalności Katolicka Agencja nigdy dochodowa nie była. Miewała deficyt 20 procent swych obrotów.
Żadna z europejskich agencji katolickich nie jest dochodowa – zwrócił uwagę w Wołkowym “Życiu” szef KAI, Marcin Przeciszewski. W Polsce podobno jest i tak cacy, bo europejskie siostry mają jeszcze większe długi.
Sponsorem Katolickiej Agencji została firma, w której skarb państwa ma jeszcze udziały. Mniejszościowe, ale jednak posiada. Czy ktoś pytał podatników, czy pragną swoim mieniem finansować jedną z obecnych na naszym rynku medialnych agencji?
Polski Koncern Naftowy zaangażował się też wraz z innymi spółkami skarbu państwa; czyli z: PZU “Życie” (70 procent udziałów skarbu państwa), Polskimi Sieciami Energetycznymi (100 procent udziałów), KGHM (50 procent udziałów) w inną katolicką inwestycję medialną – Telewizję Familijną.
Wielokrotnie pytaliśmy w Sejmie ministra skarbu, Emila Wąsacza, dlaczego państwowe przedsiębiorstwa angażują się w ideologiczne przedsięwzięcie. I to bardzo ryzykowne finansowo. Pan minister zwykle unikał wypowiedzi. Kluczył, przysyłał swoich podwładnych, którzy tłumaczyli się niekompetencją, brakiem wystarczających informacji. Po prostu grał na zwłokę, zezwalał na prowadzoną przez twórców Telewizji Familinej politykę faktów dokonanych.
W efekcie może powstać kolejne medialne przedsiębiorstwo, które znów będzie deficytowe.
Telewizja Familijna ma być inna od obecnych, komercyjnych, inna też od telewizji publicznej. Programowo wyprana ze wszystkich uznanych za “negatywne” cechy, współczesnych, dochodowych telewizji. Z licznych, ale niekonsekwentnych wypowiedzi twórców i ideologów Telewizji Familinej wynika, iż jej odbiorcami będą osoby wykształcone, a jednocześnie przywiązane do tradycji i wartości katolickich. Obyczajowo konserwatywne, przedkładające wartości rodzinne, lokalne nad globalne, kosmopolityczne. Związane lub sympatyzujące z katolicką centroprawicą. Jednocześnie twórcy Familijnej dystansują się od publiczności Radia Maryja. Jako elektoratu zbyt ubogiego intelektualnie, za to wiekowego, dewocyjnego. Ryszard Filas w artykule “I ambitny, i ryzykowny” zamieszczonym w “Tygodniku Powszechnym” zauważa, iż taka publika może być za mała, aby utrzymać projektowany z rozmachem kanał telewizyjny. Co prawda, Familijna może liczyć na publikę istniejącej już sieci radiostacji katolickich Radia Plus, ale to za mało, aby przeżyć tylko ze zleceń reklamodawców. Poza tym, dbając o zasady Familijnej, trudno będzie znaleźć na zagranicznym, komercyjnym rynku filmy i programy spełniające jej standardy ideologiczne. Aby samemu produkować czysto katolickie programy, trzeba znacznych zastrzyków finansowych.
Aleksandra Bajka w “Tygodniku Powszechnym”, w korespondencji z Paryża informuje, że francuski katolicki kanał telewizyjny jest deficytowy. Polskie Radio Plus też widocznych zysków nie wskazuje, akcentuje głównie koszty. Wygląda na to, że budżet państwa weźmie na swe braki kolejną kościelną, instytucję.
Zresztą biskup Pieronek, komentując sponsoring KAI, otwarcie stwierdza, że Episkopat pieniędzy na katolickie media nie ma i dlatego ich udziałowcami i sponsorami stają się wielkie przedsiębiorstwa państwowe.

Wydanie: 23/2000

Kategorie: Publicystyka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy