Kto powinien ponieść odpowiedzialność za nadmiarowe zgony podczas pandemii?

Kto powinien ponieść odpowiedzialność za nadmiarowe zgony podczas pandemii?

Kolejne dni przynoszą kolejne tysiące nowych zakażeń COVID-19 w Polsce. Kraje na całym świecie zaostrzają restrykcje. W szczególności dla osób niezaszczepionych. Polski rząd opowiada tymczasem o „genie buntu”, który uniemożliwia egzekucję obostrzeń. Słowem, winni są obywatele, a rząd jest bezradny.

Pytamy: Kto powinien ponieść odpowiedzialność za nadmiarowe zgony podczas pandemii?

 

Prof. Jacek Wódz

socjolog, Uniwersytet Śląski

Na pewno ci, którzy są odpowiedzialni za politykę zdrowotną i bezpieczeństwo kraju. Odpowiedzialność polityczną za nadmiarowe zgony podczas pandemii oczywiście powinien ponieść minister zdrowia. Jeżeli chodzi o ewentualną odpowiedzialność karną, bo i taka by się przydała, trzeba by było przeprowadzić dochodzenie i zobaczyć kto, kiedy i o czym decydował. Postępowanie wobec antyszczepionkowców zależy od polityki rządu, a przede wszystkim od ministra zdrowia. W moim przekonaniu powinno się zrobić podobnie jak w wielu innych krajach Europy Zachodniej – ci, którzy nie są zaszczepieni, nie mają prawa wstępu do określonych miejsc i do pewnego typu kontaktowania się. Powinni ponieść konsekwencje swojej decyzji. Wśród antyszczepionkowców zdecydowaną większość stanowią zwolennicy PiS, a ta partia nie chce stracić swojego elektoratu, dlatego nie wprowadza obostrzeń dla niezaszczepionych. Jest tyle przykładów z Europy Zachodniej, jak postępować w takich sytuacjach, że nie ma co wymyślać jakichś szczególnych rozwiązań. Trzeba po prostu powtórzyć te, które się sprawdzają na świecie. Niestety, u nas polityka dominuje nad dbałością o zdrowie obywateli.

 

Gilbert Kolbe,

rzecznik prasowy Białego Miasteczka 2.0

Organizatorzy systemu opieki zdrowotnej, a także osoby decyzyjne na szczeblach województw. To oni decydują o tym, które oddziały w szpitalach będą przekształcane na covidowe, w jakim stopniu, jak będzie wyglądała na nich opieka zdrowotna, np. pod względem liczby personelu. Nie jest łatwo oczywiście rzucać tak poważne oskarżenia, natomiast trudno nie dostrzec, że pewne decyzje są podejmowane zbyt pochopnie czy bez rozeznania terenowego i znajomości struktury medycznej danych województw. Przekwalifikowując kluczowe oddziały na covidowe, pozbawia się pacjentów niecovidowych opieki zdrowotnej i często są oni zmuszeni szukać pomocy medycznej w innych województwach.

Po pandemii powinny powstać specjalne komisje śledcze, które wyciągałyby konsekwencje, prawdopodobnie cywilne, wobec osób, które decydowały o ochronie zdrowia w czasie pandemii. Karą mógłby być zakaz sprawowania funkcji publicznych. To dosyć daleko idąca restrykcja, natomiast myślę, że w momencie, w którym osoby odpowiedzialne za zdrowie ludzi sprawiły, że mamy ok. 140 tys. nadmiarowych zgonów, trudno bronić nieprzemyślanych decyzji Ministerstwa Zdrowia i marszałków oraz ich reakcyjnego działania. Obecna sytuacja pokazuje jasno, że czas aby przygotować się na kolejną falę był, ale nic nie zostało zrobione – znowu.

 

Łukasz Jankowski,

Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie

Odpowiedzialność ponosi przede wszystkim COVID-19. Jednak trudno nie zauważyć, że wszyscy zostali w tym momencie z problemem sami – media, medycy i pacjenci. A patrząc na to, co dzieje się w szpitalach, to pobłażliwość wobec teorii antyszczepionkowych właśnie zbiera żniwo. Kto powinien ponieść odpowiedzialność? To zły moment na takie pytanie, bo jesteśmy w środku wojny. Teraz ktoś powinien podnieść rękawicę, a nie dzieje się nic.

Rządzący nie tyle udają, że nie ma problemu, co – w mojej ocenie – podjęli świadomą decyzję, kładąc na jednej szali jakość życia obywateli, czyli kolejny lockdown, a na drugiej, nadmiarowe zgony. Ze strony Ministerstwa Zdrowia słyszymy o tym, że dokładają łóżek dla zakażonych, a wiceminister Kraska mówi, że nie można narzucić obostrzeń, bo Polacy mają „gen buntu”. Pomagając w powiatowym szpitalu, widzę jak na oddział zgłaszają się całe rodziny zakażone COVID-19. Pytani, dlaczego się nie szczepili, mówią, że wcześniej nie wierzyli w wirusa albo przeczytali w internecie, że to spisek. Chorują całe wioski, a problemem jest niska wyszczepialność na prowincji. Pół miejscowości potrafi zapełnić cały oddział. Szukając odpowiedzialnych za obecny stan rzeczy warto zadać sobie jedno pytanie: co wpłynęło na to, że ludzie się nie szczepili?

 

Paweł Kasprzak,

działacz społeczny, współzałożyciel Obywateli RP

Odpowiedzialność spoczywa oczywiście na konstytucyjnych organach władzy. Mowa tu wobec tego o premierze i ministrach zdrowia. Niestety, mówimy także o Trybunale Stanu – bezzębnym w historii III RP. Ale na szczęście również o odpowiedzialności karnej, choć karna odpowiedzialność polityków na państwowych urzędach jest osobnym rozdziałem, raczej przykrym. Oskarżenie Niedzielskiego za przekręty jest wysiłkiem o tyle beznadziejnym, że prokuratura umorzy wszystkie wnioski. Nadmiarowe zgony są czymś innym ze względu na wymiar sprawy — ludzkie życie, w dodatku w niesłychanej skali — ale także z uwagi na logikę procesową, w której oskarżają pokrzywdzeni, umorzenie prokuratury da się uchylić w sądzie i przynajmniej do rozprawy dojdzie na pewno. Czym innym jest odpowiedzialność polityczna i — przepraszam za wyrażenie — moralna. Odpowiedzialność władzy jest tu oczywista i wielka — to, mam nadzieję, nie budzi wątpliwości w nikim, kto widział dane. Wyłączność tej odpowiedzialności jest jednak mniej oczywista. Rozmawiamy w sytuacji, w której w całej historii pandemii w Polsce jedynym źródłem niezależnej od władzy, wiarygodnej informacji na temat skali zakażeń był pewien nastolatek i jego internetowi znajomi wolontariusze.

 

fot. Isaac Quesada/Unsplash

Wydanie:

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy