Jak postępować z osobami pozbawionymi sumienia

Jak postępować z osobami pozbawionymi sumienia

Socjopaci wcale nie są nieliczną grupą, wręcz przeciwnie, stanowią niemały odsetek naszych społeczeństw. Przeciętny mieszkaniec zachodniego świata w ciągu życia pozna przynajmniej jedną taką osobę, chociaż nie zawsze będzie to ktoś z grona najbliższych.

Ludzie pozbawieni sumienia przeżywają emocje zupełnie inaczej niż normalni ludzie. W ogóle nie odczuwają miłości ani innych pozytywnych więzi z bliźnimi. Ten deficyt uczuć, który trudno sobie nawet wyobrazić, zmienia ich życie w niekończącą się grę polegającą na próbach zdominowania innych ludzi. Niektórzy socjopaci nie stronią od przemocy. Często jednak nie okazują agresji – wolą „podporządkowywać” sobie innych ludzi w świecie biznesu, wolnych zawodów lub w rządzie, bądź po prostu wykorzystują po kolei pojedyncze osoby, wchodząc w pasożytnicze relacje.

Obecnie tę przypadłość uznaje się za „nieuleczalną”, co więcej, socjopaci prawie nigdy nie chcą się „leczyć”. Na podstawie pewnych neurobiologicznych uwarunkowań socjopatii można wręcz domniemywać, że niektóre kultury, zwłaszcza nasza zachodnia, aktywnie promują zachowania antyspołeczne, takie jak przemoc, morderstwa i podżeganie do wojny.

Większości ludzi trudno się pogodzić z tymi faktami. Naruszają one nasze poczucie przyzwoitości, nie mają nic wspólnego z egalitaryzmem i przerażają. Ale zrozumienie ich i pogodzenie się z nimi jako realnie istniejącą cechą naszego świata jest zasadą numer 1 spośród 13 zasad postępowania z socjopatami w życiu codziennym (…).

13 zasad postępowania
z socjopatami w życiu codziennym

1. Należy się pogodzić z faktem, że niektórzy ludzie po prostu nie mają sumienia.

Wcale nie muszą przypominać z wyglądu Charlesa Mansona (…). Wyglądają tak samo jak my.

2. W razie zaistnienia sprzeczności między tym, co podpowiada wam instynkt, a implikacjami społecznymi funkcji pełnionej przez taką osobę – wychowawcy, lekarza, lidera, miłośnika zwierząt, humanisty, rodzica – posłuchajcie głosu instynktu.

Czy tego chcemy, czy nie, nieustannie obserwujemy zachowania innych ludzi, a nasze nieocenzurowane wrażenia, choć niepokojące i pozornie dziwne, mogą nam pomóc, jeżeli im na to pozwolimy. Instynktownie i bez dodatkowych wyjaśnień wiemy, że ekspresyjne, sugerujące moralną wyższość tytuły nie przydadzą sumienia nikomu, kto od początku był go całkowicie pozbawiony.

3. Gdy zastanawiamy się nad wejściem w jakikolwiek nowy związek, zastosujmy regułę trójek w odniesieniu do stwierdzeń i obietnic składanych przez interesującą nas osobę oraz do tego, jak traktuje ona swoje obowiązki. Stosujmy tę regułę we wszystkich kontaktach osobistych.

Jedno kłamstwo, jedną złamaną obietnicę lub pojedyncze zaniedbanie można przypisać nieporozumieniu. Dwa zapewne oznaczają poważny błąd. Ale trzy kłamstwa mówią, że mamy do czynienia z patologicznym kłamcą, a oszukiwanie stanowi zasadniczą cechę jego zachowania. Ograniczajmy straty i wycofajmy się z tej relacji tak szybko, jak to tylko możliwe. Podjęcie takiej decyzji nie przyjdzie nam lekko, lecz i tak będzie łatwiejsze niż później, ponadto będzie nas mniej kosztować.

Nie powierzajmy pieniędzy, owoców naszej pracy, tajemnic ani uczuć osobie, która trzy razy złamała dane słowo. Nasze cenne dary zostaną zmarnowane.

4. Kwestionujmy rzekome autorytety.

Ufajmy własnemu instynktowi i obawom, zwłaszcza dotyczącym ludzi, którzy twierdzą, że dominacja nad innymi, przemoc, wojna lub inny postępek sprzeczny z głosem naszego sumienia stanowi najlepsze rozwiązanie jakiegoś problemu. Postępujmy tak nawet wtedy lub zwłaszcza wtedy, gdy wszyscy wokół nas zupełnie przestali kwestionować autorytety. Powtarzajmy sobie to, co Stanley Milgram powiedział kiedyś o posłuszeństwie: „Przynajmniej sześć na dziesięć osób jest skłonnych podporządkować się do samego końca odpowiednio wyglądającej, stojącej za ich plecami osobie”.

Dobra wieść jest taka, że dzięki wsparciu społecznemu ludzie są nieco bardziej skłonni do podważania autorytetów. Zachęcajmy otaczające nas osoby do takiego postępowania.

5. Uważajmy na pochlebstwa.

Komplementy sprawiają nam radość, zwłaszcza gdy są szczere. W przeciwieństwie do nich pochlebstwa w nierealistyczny, przesadny sposób opisują coś, co zrobiliśmy, łechtając naszą próżność. Są materiałem, z którego uszyto fałszywy wdzięk, a ich zastosowanie prawie zawsze wiąże się z zamiarem manipulacji. Manipulacja poprzez pochlebstwa czasami bywa nieszkodliwa, a kiedy indziej groźna. Wyjdźmy poza nasze połechtane ego i wystrzegajmy się pochlebców.

Ta zasada stosuje się nie tylko do pojedynczych osób, lecz także do grup ludzi, a nawet do całych narodów. W całej historii ludzkości aż do chwili obecnej nawoływania do walki składały się niemal wyłącznie z pochlebstw: nasze siły zwyciężą, zmienią świat na lepsze, odniosą moralnie chwalebny, jedyny w swoim rodzaju triumf, walkę uzasadniają względy humanitarne, a podjęty wysiłek stanowi przejaw szlachetności i dlatego zasługuje na ogromną wdzięczność. Od zarania pisanych dziejów ludzkości wszystkie strony konfliktów ujmowały toczone przez siebie wielkie wojny właśnie w takich kategoriach. We wszystkich językach rzeczownik wojna najczęściej kojarzy się z przymiotnikiem święta. Można łatwo uzasadnić twierdzenie, że na świecie zapanuje pokój, gdy narody wreszcie dostrzegą, co tak naprawdę kryje się za tym jakże zręcznym pochlebstwem.

Osoba napompowana pochlebstwami przez manipulatora co najwyżej zachowa się nierozsądnie, lecz napędzany nimi rozbuchany patriotyzm tłumów jest czymś naprawdę groźnym.

6. W razie konieczności zmieńmy naszą definicję pojęcia szacunku.

Zbyt często bierzemy strach za szacunek, a im bardziej się kogoś obawiamy, tym bardziej postrzegamy go jako postać zasługującą na poważanie.

Mam cętkowanego kota bengalskiego, którego moja córka w dzieciństwie nazwała Kulturysta, bo nawet jako maleństwo przypominał wyglądem zawodowego zapaśnika. Teraz jest znacznie większy niż inne koty domowe. Groźne pazury Kulturysty przywodzą na myśl jego azjatyckich przodków – lamparty, lecz on ma łagodne usposobienie i lubi spokój. Mój sąsiad ma małą trójbarwną kotkę, która czasami nas odwiedza. Kocica najprawdopodobniej emanuje jakimś drapieżnym urokiem, bo gdy tylko zbliży się do Kulturysty na mniej niż 15 m, siedmiokilowy kocur kuli się ze strachu przed ważącą niewiele ponad 3 kg kotką.

Kulturysta jest wspaniałym kotem. Jest ciepły, pełen miłości i bardzo go lubię. Mimo to chciałabym wierzyć, że niektóre jego reakcje są bardziej prymitywne niż moje. Nie chciałabym tutaj mylić strachu z szacunkiem, ponieważ gdyby tak było, łatwo stałabym się ofiarą osób pozbawionych sumienia. Użyjmy naszych wspaniałych ludzkich mózgów, by przezwyciężyć naszą zwierzęcą skłonność do kłaniania się drapieżnikom. Dzięki temu uda nam się uwolnić z odruchowo utożsamianych ze sobą lęku i respektu. W doskonałym świecie automatycznie reagowalibyśmy szacunkiem tylko na osoby silne, życzliwe i moralnie odważne. Osoba, która odnosi korzyść ze wzbudzania w nas lęku, najpewniej nie może się pochwalić żadną z tych cech.

Odróżnianie szacunku od lęku odgrywa jeszcze ważniejszą rolę w wypadku grup ludzi i narodów. Polityk, przyziemny czy wzniosły, który nieustannie straszy innych rosnącą przestępczością, przemocą lub terroryzmem, a następnie wykorzystuje wywołany przez siebie lęk do podporządkowywania sobie innych, odniesie sukces jako oszust, lecz nie zasłuży na miano prawowitego przywódcy. Ta prawda także znalazła potwierdzenie w historii ludzkości.

7. Nie podejmujmy gry.

Intryga jest narzędziem w rękach socjopaty. Oprzyjmy się pokusie konkurowania z uwodzicielskim socjopatą, przechytrzenia go, poddania go psychoanalizie, a nawet przekomarzania się z nim. W przeciwnym razie zniżymy się do jego poziomu i przestaniemy zwracać uwagę na to, co naprawdę ważne, czyli na własne bezpieczeństwo.

8. Najlepszym sposobem obrony przed socjopatą jest unikanie go, odmawianie wszelkich kontaktów i niepodejmowanie z nim żadnych dyskusji.

Psychologowie zazwyczaj nie zalecają nikomu unikania czegokolwiek, ale tym razem celowo robię wyjątek. Jedynym naprawdę skutecznym sposobem radzenia sobie ze zidentyfikowanym przez nas socjopatą jest całkowite wykluczenie go z naszego życia. Socjopaci nie przestrzegają żadnych umów społecznych, a zatem włączanie ich w jakikolwiek związek osobisty lub inną relację społeczną to igranie z ogniem. Tego rodzaju wykluczanie należy rozpocząć i we własnych relacjach, i w życiu towarzyskim. Nie zranimy w ten sposób niczyich uczuć. Socjopaci nie mają uczuć, chociaż niekiedy próbują udawać, że jest inaczej.

Może się zdarzyć, że nigdy nie będziemy w stanie wyjaśnić rodzinie ani przyjaciołom, dlaczego unikamy danej osoby. Socjopatę zaskakująco trudno zauważyć, a jeszcze trudniej wytłumaczyć innym jego zachowanie. Mimo to nie zmieniajmy naszej decyzji.

Jeżeli nie możemy zupełnie zerwać z nim kontaktów, powinniśmy postępować tak, by jak najbardziej zbliżyć się do tego celu.

9. Pohamujmy skłonność do zbyt łatwego litowania się nad innymi.

Powinniśmy okazywać szacunek ludziom życzliwym i moralnie odważnym. Litość to kolejna społecznie wartościowa reakcja. Zarezerwujmy ją więc dla ludzi niewinnych, naprawdę cierpiących lub dotkniętych nieszczęściem. Jeżeli natomiast często będziemy okazywać współczucie komuś, kto nieustannie rani nas lub innych ludzi i jednocześnie aktywnie domaga się od nas współczucia, prawdopodobieństwo, że mamy do czynienia z socjopatą, jest bliskie stuprocentowej pewności.

W związku z tym zalecam, byśmy poważnie przemyśleli naszą gotowość do okazywania uprzejmości absolutnie we wszystkich sytuacjach. W naszej kulturze osoby dorosłe odruchowo zachowują się w sposób uznawany za „kulturalny” nawet wtedy, gdy ktoś rozwścieczył je, wielokrotnie okłamał czy w przenośni wbił im nóż w plecy. Socjopaci z niesłychaną zręcznością wykorzystują tę instynktowną uprzejmość w sytuacjach mogących przynieść im korzyści.

Nie obawiajmy się, przestańmy się uśmiechać i spokojnie przejdźmy do rzeczy.

10. Nie próbujmy ratować tego, co stracone.

Drugą (a także trzecią, czwartą i piątą) szansę można dać ludziom mającym sumienie. Jeżeli mamy do czynienia z osobą go pozbawioną, musimy się nauczyć przełykać gorzką pigułkę i ograniczać poniesione straty.

Prędzej czy później większość z nas poznaje pewną ważną, chociaż rozczarowującą życiową prawdę: bez względu na to, jak dobre mamy zamiary, nie możemy kontrolować zachowania innych ludzi, nie wspominając o wpływaniu na ich charakter. Pamiętajmy o tym i nie próbujmy kontrolować innych, czyli paradoksalnie robić tego, na czym tak bardzo zależy socjopatom.

Jeżeli nie pragniemy kontrolować innych, lecz naprawdę chcemy im pomagać, pomagajmy tylko tym, którzy naprawdę tego pragną. Jak już wiemy, to zalecenie nie dotyczy osób niemających sumienia.

Nie mamy żadnego wpływu na zachowanie socjopaty, więc jego korygowanie również nie jest naszym zadaniem. Naszym zadaniem jest kształtowanie naszego własnego życia.

11. Nigdy nie zgadzajmy się – ani z litości, ani z żadnej innej przyczyny – pomagać socjopacie w ukrywaniu jego prawdziwego charakteru.

„Proszę, nie mów nikomu” – te charakterystyczne słowa często ze łzami w oczach i ze zgrzytaniem zębów wypowiadają złodzieje, pedofile i socjopaci. Nie słuchajmy ich syrenich pieśni. Inni ludzie o wiele bardziej zasługują na ostrzeżenie, niż socjopaci zasługują na utrzymywanie swoich postępków w sekrecie.

Jeżeli osoba pozbawiona sumienia utrzymuje, że jesteśmy jej coś „winni”, pamiętajmy, że właśnie za pomocą tych słów socjopaci wykorzystują nas od tysięcy lat. Pod tym względem nic się nie zmieniło. (…)

Mamy skłonność do interpretowania słów: „Jesteś mi to winien”, jako przypomnienia o zaciągniętym przez nas zobowiązaniu, ale takie zobowiązanie po prostu nie istnieje. Nie dajmy sobie wmówić, że jest inaczej. Nie zwracajmy również uwagi na słowa: „Jesteście tacy jak ja”. Nie jesteśmy.

12. Brońmy naszej psychiki.

Nie pozwólmy, by ktoś bez sumienia, a nawet kilka takich osób, przekonały nas, że wszyscy ludzie to dranie. Większość z nas naprawdę ma sumienie. Większość ludzi naprawdę potrafi kochać.

13. Dobre życie to najlepsza zemsta.

Fragment książki dr Marthy Stout Socjopaci są wśród nas, tłumaczenie Rafał Śmietana, Znak Literanova, Kraków 2017

Fot. Fotolia/materiały prasowe

Wydanie: 47/2018

Kategorie: Psychologia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy