Potrzebne mocne dowody

Potrzebne mocne dowody

Uwagi do dwóch krytycznych wypowiedzi o ociepleniu klimatu

W wypowiedzi dr. Janusza Jarosławskiego „Klimat będzie się zmieniać” („P” nr 10/2010) widać zdumiewającą pewność siebie, kiedy autor wypowiada się o hipotezie antropogenicznego ocieplenia klimatu krytycznie, opierając się na „własnej intuicji”, niepodpartej badaniami. Zarazem ani słowem nie zdradza tego, iżby wiedział, co naprawdę jest napisane w IV Raporcie IPCC (Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu – red.). Bo tam nie ma przecież analizowania wpływu „tylko jednego czynnika – CO2”. Krytykujący stawia prościutkie zarzuty, przeciw którym w raporcie (IPCC 2007) są podane liczne i mocne argumenty, zwłaszcza w rozdziale „Frequently asked questions”. Bo ani zawartość pary wodnej w atmosferze nie wzrasta równolegle z ociepleniem, ani wybuchy wulkanów nie powodują ocieplenia (ale czasowe oziębienie), ani krytyk nie wskazuje lepszego wyliczenia, które by uzasadniało wniosek, jakoby antropogeniczne emisje gazów cieplarnianych były tak nieistotne.
Ale nie przesądzamy tu, która strona ma rację – pokaże to niedaleka przyszłość. Gorszy nas to, że krytykujący (podobnie jak poprzednio prof. A. Gierek, też na łamach „Przeglądu”, nr 49/2009) posuwa się do sugerowania, że tamci naukowcy „są zależni finansowo od tej czy innej instytucji. Np. IPCC… Niestety istnieje ryzyko, że naukowiec w trosce o własną posadę zrobi ekspertyzę pod swego sponsora”. Nie twierdzimy, że tak nigdy nie bywa, i to nie tylko z pracownikami nauki ogłaszającymi hipotezy, ale i z takimi, którzy je krytykują. Uważamy tylko, że takich insynuacji nie powinno się wypowiadać bez bardzo mocnych dowodów.
Informujemy też czytelników, że wobec lawiny podobnych zarzutów właśnie w tych dniach przewodniczący IPCC (dr Pachauri) oraz sekretarz generalny ONZ zwrócili się do międzynarodowej organizacji naukowej InterAcademy Council (skupiającej akademie nauk z 15 krajów) z prośbą o recenzję Raportu IPCC oraz dokonanie wnikliwej oceny zasad, procedur i wnioskowania stosowanego przez IPCC. Jest to mądra decyzja, która może nieco ukróci żerowanie antyociepleniowców na ludzkiej niewiedzy. Zaczekajmy zatem na fachową ocenę, zanim znów pozwolimy obrzucać oskarżeniami niemogących się bronić autorów IV Raportu IPCC, bo nieznających języka polskiego ani naszych czasopism.

prof. dr hab. Ludwik Tomiałojć (Wrocław)
prof. dr hab. Anna Marzec (Gliwice)

Wydanie: 12/2010

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy