Prąd z zielonym certyfikatem

W 2010 roku ze źródeł odnawialnych powinniśmy uzyskiwać 7,5% energii, tymczasem na razie uzyskujemy zaledwie 2%

Ten rok w Polsce powinien być przełomowy w rozwoju energetyki odnawialnej. Jest on pierwszym, w którym obowiązują nowe systemy pomocy finansowej dla producentów takich źródeł energii, ale zarazem ostatnim, w którym można składać wnioski o dofinansowanie tych inwestycji w ramach funduszy strukturalnych Unii Europejskiej na lata 2007-2013.
Rozwój cywilizacji spowodował, że w ostatnich stu latach zapotrzebowanie na energię gwałtownie rośnie. W skali świata rocznie wykorzystywane są miliardy ton węgla, ropy oraz biliony metrów sześciennych gazu. Naukowcy i ekolodzy zastanawiają się, co się stanie, gdy te zasoby się wyczerpią.

Czy zdążymy do 2010 roku

Sprawą zajęły się m.in. Parlament Europejski oraz Rada Europy. W konsekwencji w latach 1992-2002 wydano kilkanaście dokumentów wprowadzających coraz ostrzejsze limity zanieczyszczeń środowiska oraz promujących wykorzystanie źródeł odnawialnej energii. W ten sposób określone zostały zasadnicze cele polityki energetycznej w krajach Wspólnoty. Zaczęły one obowiązywać i w Polsce. W 2001 r. Sejm przyjął “Strategię Rozwoju Energetyki Odnawialnej”, dokument wyznaczający udział energii ze źródeł odnawialnych w ogólnym bilansie energetycznym kraju. Zakładał on, że już w 2010 r. z tych źródeł będzie pochodzić ok. 7,5% energii, a w 2020 r. dojdzie do 14%. Choć cel został wytyczony, to jednak – jak wynika z danych statystycznych za ubiegły rok – ze źródeł odnawialnych uzyskujemy zaledwie 2% energii, a do 2010 r. pozostały cztery lata. Czy więc zdążymy osiągnąć planowany wskaźnik?
O tych między innymi sprawach często mówią przedstawiciele samorządów gospodarczych, organizacji pozarządowych i instytucji z branży odnawialnych źródeł energii. Według kierownictwa Polskiej Izby Gospodarczej Energii Odnawialnej, środek ciężkości wykorzystania odnawialnych źródeł energii przesuwa się z ośrodków naukowych i organizacji ekologicznych w stronę samorządów. Ale jest jeszcze wiele barier natury biurokratycznej przeszkadzających w realizowaniu inwestycji wytwarzających energię odnawialną. Problemem, który wielu wójtom utrudnia jej wykorzystanie, jest brak odpowiednich zapisów w planach zagospodarowania przestrzennego, a uzupełnienie ich jest czasochłonne i wymaga wielu różnych uzgodnień na szczeblu powiatu, a niekiedy i województwa.

Elektrownia na owsie

Polska Izba Gospodarcza Energii Odnawialnej opowiada się za modelem energetyki odnawialnej wykorzystującej lokalne surowce, np. trawy łąkowe, z których można uzyskać rocznie do od 1,5 do 4,5 tony celulozy z hektara (40-letni las ma jej zaledwie 1 tonę). Spore walory energetyczne ma ziarno owsa. Instalacja wykorzystująca je jako paliwo działa w gminie Miechów w woj. małopolskim.
Jak twierdzi Ryszard Wnuk, ekspert z Krajowej Agencji Poszanowania Energii SA, odnawialne źródła energii mogą stanowić istotny udział w bilansie energetycznym poszczególnych gmin czy nawet województw. Mogą również przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego regionu, a zawłaszcza do poprawy zaopatrzenia w energię na terenach o słabo rozwiniętej infrastrukturze energetycznej. Potencjalnie największym odbiorcą energii ze źródeł odnawialnych może być przede wszystkim rolnictwo. Odnawialne źródła energii dają możliwość utworzenia nowych miejsc pracy, co szczególnie istotne jest dla tych regionów Polski, gdzie bezrobociem dotknięta jest znaczna część osób w wieku produkcyjnym.

Wiatraki jak grzyby po deszczu

Polska ma znaczne zasoby energii odnawialnej. Jej potencjał techniczny jest szacowany rocznie na 3850 peta dżuli (peta – jedynka z piętnastoma zerami, dżul to jednostka energii). Stanowi to prawie 90% naszego zapotrzebowania na energię. Sumowanie poszczególnych potencjałów źródeł energii odnawialnej może być obciążone błędem, bo zmienia się ono w zależności od pory roku, a nawet dnia. Najwyższy potencjał w naszym kraju ma energia geotermalna, słoneczna i z biomasy. Zużycie energii ze źródeł odnawialnych w naszym kraju jest jednak bardzo niskie. Najpopularniejszymi odnawialnymi źródłami energii są drewno i energia wodna. Jednak ostatnio coraz częściej wykorzystuje się takie źródła jak słoma, gaz wysypiskowy i energię geotermalną. Wielu inwestorów zaczęło interesować się energią pozyskiwaną z siły wiatru. Jak grzyby po deszczu wyrosło wiele masztów, na których zainstalowane są turbiny wytwarzające prąd. Można je ostatnio spotkać nawet w tych rejonach kraju, gdzie nie zawsze wieją wiatry. Z reguły większość z nich została przywieziona do Polski z Zachodu, tam bowiem je demontowano ze względu na przestarzałą konstrukcję. Elektrownie wiatrowe powinny powstawać tam, gdzie faktycznie wieje wiatr, kotłownie do spalania biomasy tam, gdzie istnieje stała dostępność tego paliwa.
Czy poza takimi walorami jak niewyczerpalność, nieszkodliwość dla środowiska i niskie ceny, odnawialne źródła energii mają jeszcze jakieś zalety? Tak, i to bardzo istotne. W odróżnieniu od źródeł konwencjonalnych są praktycznie dostępne na całym świecie, chociaż nie w takim samym stopniu. Produkcja energii ze źródeł odnawialnych pozwala uniezależnić się od importu paliw, a tym samym zwiększa się bezpieczeństwo energetyczne. W skali lokalnej umożliwia redukcję nadwyżek, pozwala zagospodarować nieużytki. Najistotniejszą jednak zaletą odnawialnych źródeł energii pozostaje jej przyjazność dla środowiska, gdyż spalenie tych produktów nie powoduje wzrostu koncentracji gazów cieplarnianych w atmosferze i tym samym niepokojących zmian klimatycznych, których skutków nie jesteśmy w stanie w pełni przewidzieć.

Wydanie: 32-33/2006

Kategorie: Ekologia
Tagi: Marek Tomaka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy