Prawdziwe zagrożenia

Prawdziwe zagrożenia

Masowa emigracja młodych Polaków powoduje większe spustoszenie w kraju niż konflikt zbrojny

Prof. Bogdan Galwas w artykule „Gdzie jest lewica?” (PRZEGLĄD nr 51-52) zwrócił uwagę na istotne problemy dotyczące Polski.
Upraszczając, wynalezienie maszyny parowej zapoczątkowało rozwój kapitalizmu, który początkowo oparty był na nieludzkiej eksploatacji pracowników najemnych przez stosunkowo nieliczną garstkę posiadaczy. Budziło to coraz większy sprzeciw. Jednym z jego wyrazicieli był papież Leon XIII, który w encyklice Rerum novarum zaprotestował przeciw nadmiernej eksploatacji pracowników najemnych, wprowadzając m.in. pojęcie płacy minimalnej.
Równolegle na gruncie świeckim teoretycy socjalizmu sformułowali zasady sprawiedliwości społecznej. Istotnym narzędziem w walce z wyzyskiem stały się związki zawodowe. W konsekwencji, szczególnie po II wojnie światowej, w większości krajów Europy Zachodniej nastąpił wzrost dobrobytu całych społeczeństw. Również w Polsce, tak bardzo zniszczonej w czasie II wojny, zaszły ogromne, pozytywne zmiany w sferze społecznej. Nie tylko odbudowano kraj z wielkich zniszczeń, ale także zapewniono szeroki dostęp do wykształcenia i możliwość awansu społecznego rzeszom ludzi z rodzin biednych.
Na tych osiągnięciach cieniem kładą się prześladowania bohaterów z czasów II wojny światowej czy niepotrzebne walki światopoglądowe, w tym prześladowanie Kościoła. Nie powinny one jednak przysłaniać olbrzymich dokonań społecznych.

Media przeciw związkom

Obecnie problemy niesprawiedliwości społecznej ponownie narastają. Według mnie, odwrót od problematyki społecznej praktycznie na całym świecie, z wyjątkiem państw skandynawskich, został zapoczątkowany w czasie rządów prezydenta Ronalda Reagana w USA i premier Margaret Thatcher w Wielkiej Brytanii. To wtedy nastąpiło osłabienie pozycji związków zawodowych, które są niezbędne do reprezentacji słabszych pracowników najemnych w konfrontacji z potężniejszym kapitałem. Jak na ironię, w Polsce społeczny ruch Solidarności został wykorzystany do wprowadzenia liberalnych, antypracowniczych rozwiązań. Było to możliwe z powodu euforii wywołanej uniezależnieniem się od ZSRR, i to po raz pierwszy w historii Polski w wyniku bezkrwawej rewolucji.
Dzisiaj kapitał ma twarz potężnych międzynarodowych korporacji. Dlatego konieczna jest odbudowa pozycji związków zawodowych. Takie próby podejmuje przewodniczący Solidarności Piotr Duda. Problem w tym, że przeciw sobie ma nie tylko kapitał, ale także główne środki masowego przekazu. Przykładem tworzenia jednostronnego obrazu jest naświetlanie sprawy górnictwa węglowego. Zestawia się koszt wydobycia węgla w Polsce z kosztem nabycia węgla w Rosji, co wypada niekorzystnie dla polskiego górnictwa. Nikt dotąd nie pokusił się o zbilansowanie innych kosztów, w tym kosztów społecznych. Po pierwsze, ponad 100 tys. osób pracujących w górnictwie płaci podatki, co przekłada się na niebagatelne dochody budżetu państwa. Po drugie, pozbawienie zatrudnienia tak dużej liczby osób oznaczałoby katastrofę społeczną na Śląsku, co wymagałoby sporych wydatków na zabezpieczenie bezrobotnych. Gdyby porządnie zbilansować korzyści i straty generowane przez polskie górnictwo węglowe, obraz nie byłby tak jednoznacznie negatywny, jak to przedstawiają środki masowego przekazu.
I tutaj przechodzę do zasadniczej tezy prof. Galwasa. W Polsce potrzebne jest sformułowanie paradygmatów sprawiedliwości społecznej. Nie można się zgodzić na to, że 6,2 mln obywateli żyje poniżej progu ubóstwa, w tym aż 2,8 mln poniżej progu egzystencji, a nawet 30% dzieci jest chronicznie niedożywionych.
Jeśli do tego dołożymy lawinowo rosnące bezrobocie ludzi młodych i barbarzyńskie programy reprywatyzacji mieszkań, powodujące dramaty wielu rodzin, to współczesna Polska jawi się jako państwo nieprzyjazne zwykłym ludziom, szczególnie zaś młodzieży.

Gospodarka jest dla ludzi

Masowa emigracja młodych Polaków powoduje większe spustoszenie w kraju niż konflikt zbrojny. Brak polityki społecznej rekompensowany jest potrząsaniem szabelką. Już dzisiaj nasze państwo przeznacza na zbrojenia największą w Europie po Francji część PKB. W tej sytuacji niezbędne jest, zgodnie z postulatami prof. Galwasa, sformułowanie programu socjalnego dla Polski.
W ostatnim czasie wiele mówi się o bezpieczeństwie kraju, upatrując zagrożenia w ewentualnych konfliktach militarnych, choć nikt poza prawicowymi ugrupowaniami ukraińskimi nie kwestionuje terytorialnej integralności współczesnej Polski. Nie dostrzega się natomiast problemów społecznych – coraz większych nierówności prowadzących do dezintegracji społecznej. Tymczasem to nie zagrożenie militarne, ale fakt, że ok. 40% młodzieży ze szkół średnich chciałoby wyjechać z Polski, w mojej opinii stanowi największe niebezpieczeństwo. Przyczyny takiego stanu rzeczy należy szukać w braku odpowiedniej polityki społecznej, nakierowanej na wyrównywanie szans i rozwój młodzieży ze wszystkich środowisk. Gospodarka jest dla ludzi, a nie ludzie dla gospodarki.
Ten, kto wyartykułuje palące problemy społeczne i zaproponuje korektę polityki społecznej w Polsce, może liczyć na poparcie, szczególnie młodzieży.

Autor jest profesorem, członkiem korespondentem PAN i członkiem Europejskiej Akademii Nauki i Sztuki

Wydanie: 5/2015

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy